wtorek, 28 lipca 2015

Dziki Zwierz Lublin - Pizza Anastazja

Pizzeria Dziki Zwierz Lublin powstała w miejsce opisywanej swojego czasu pizzerii Pappa. Ta ostatnia nie zapisała się dobrze w naszej pamięci, ale zmiana właściciela zawsze daje nadzieje na lepsze. Postanowiliśmy więc sprawdzić tamtejsze pizze i przekazać Wam naszą opinię.

Na wstępie zaznaczamy, że u "dzikiego zwierza" nie ma dowozu, więc jeśli ktoś chciałby spróbować ich placków to musi udać się osobiście do lokalu. Niezbyt gustownie urządzonego - dodajmy. Wystrojowi można sporo zarzucić, a plastikowe roboty na półce nie przywodzą na myśl niczego związanego z jedzeniem.


Pizza Anastazja z kurczakiem, ananasem
i kukurydzą z Pizzerii Dziki Zwierz Lublin
W dzikim zwierzu mamy tylko jeden rozmiar pizzy, który z resztą nie jest podany w menu, ale jest to mniej-więcej 30 cm. Pizze nazwane są imionami, co jest naszym zdaniem bez sensu, ponieważ musieliśmy przejrzeć całe menu, aby znaleźć nas interesującą. Wybraliśmy pizzę Anastazja z szynką, ananasem i kukurydzą za 16,50 zł. Zapytaliśmy czy jest możliwość wymiany szynki na kurczaka. Pani kelnerka musiała zapytać kucharza, czy jest to możliwe i widać było po jej minie, że nie była z tego bardzo zadowolona. Na szczęście się udało i dostaliśmy nasz składnik.
Niestety pizzy nie dało się jeść rękami...

Pizzę dostaliśmy po ok. 20 minutach przy zajętych jeszcze dwóch stolikach w lokalu. Placek oczywiście dotarł bardzo gorący i od razu przeszliśmy do jedzenia. Niestety kawałków nie dało się jeść rękoma, co możecie zobaczyć na zdjęciu. Ciasto było po prostu kluchowate i strasznie opadało. W smaku nie było złe i może było to spowodowane ogromną ilością sosu pomidorowego pod składnikami przez co ser i one strasznie spadały. Brzegi nie były duże, ale niestety z kolei bardzo twarde i ciągnące jak guma. Składniki smakowały poprawnie, a ich ilość określimy jako średnią - szczególnie mała ilość kurczaka rzucała się w oczy.

Pizzeria Dziki Zwierz Lublin to zdecydowanie skok milowy w stosunku do poprzedniego lokalu, który był w tym miejscu. Jednakże w tej okolicy znajdziemy inne pizzerie, które oferują zdecydowanie lepsze pizze i to z możliwością dowozu. Nie polecamy Wam tamtejszej pizzy, bo choć jest poprawna w smaku to nie oferuje sobą nic więcej.

wtorek, 14 lipca 2015

Aventino Restauracja Rzymska Lublin - Pizza Capricciosa

Jesteśmy blogiem głównie o fast foodach, ale czasami zdarzy nam się zjeść w jakiejś restauracji. Jest to zawsze dobra odmiana i możliwość porównania jakości, ceny, smaku z ich fast foodowymi odpowiednikami. Wybraliśmy się więc do włoskiej restauracji Aventino znajdującej się na Starym Mieście, aby spróbować tamtejszej pizzy serwowanej podobno przez prawdziwego Włocha.

Byliśmy jedynymi ludźmi w lokalu, a była to godzina obiadowa. Zajęliśmy bardzo ładne miejsce na balkonie z widokiem na podwórze kamienicy.W menu znajdziemy kilka propozycji składników, ale nie takich jak znajdziemy w większości pizzerii. Wybór jest okrojony do tych tradycyjnie włoskich. My wybraliśmy pizzę Capricciosa z szynką parmeńską, jajkiem, czarnymi oliwkami, karczochami i pieczarkami za 23 zł.

Aventino Restauracja Rzymska Lublin
Pizza Capricciosa z
Aventino Restauracja Rzymska Lublin
Pizzę dostaliśmy po ok. 25 minutach. Po pierwsze zaskoczyło nas rozłożenie składników. Były one ułożone strefowo w taki sposób, że w każdej strefie mieliśmy inny rodzaj składników. Nie było ich też zbyt wiele. Jajka i karczocha była jedynie połowa, a szynki parmeńskiej jeden plasterek. Co do ich jakości i smaku to nie możemy się do niczego przyczepić - były całkiem dobre. Ciasto było bardzo cieniutkie, chrupiące i bardzo dobre w smaku z dużą ilością sosu pomidorowego. Niestety na środku było zbyt cienkie przez co strasznie opadało. W niektórych miejscach było też całkowicie zwęglone, co nadawało niesmaczny posmak. Do pizzy dostaliśmy także bardzo dobrą oliwę z oliwek, która zdecydowanie wzbogacała smak placka.

 Aventino Restauracja Rzymska Lublin ma to czego w większości nie mają fast foody - miłą i uśmiechniętą obsługę oraz bardzo ładny lokal. Pizzą, którą tam dostaniemy nie da się najeść, ale można spróbować innego, zbliżonego bardziej do oryginału smaku. Niestety pomysł z wydzieleniem stref składników nie przypadł nam do gustu. Mając na uwadze ich małą ilość na placku oraz miejscami zwęglone ciasto nie jesteśmy pewni, czy warto polecić Wam to miejsce. Ostateczna decyzja należy do Was - czekamy na komentarze.

czwartek, 9 lipca 2015

Pizza z pieca Resort Piaseczno - Pizza Hawajska

Lato ma to do siebie, że szukamy miejsc, w których możemy się poopalać, popływać i odpocząć od zgiełków miasta. Jednak w czasie wakacyjnego odpoczywania często łapie nas głód i wtedy musimy wybrać, któryś z dostępnych lokali. O ile takie są w ogóle dostępne. Zazwyczaj wybór nie jest zbyt wielki, ale warto wiedzieć, czy można tam coś zjeść, czy też trzeba zabierać ze sobą kanapki.

Podczas weekendowego pobytu nad Jeziorem Piaseczno, przy Resorcie Piaseczno, zauważyliśmy przyczepy z piecami do pieczenia pizzy, o których informowaliśmy Was kiedyś na naszym profilu na Facebooku. Postanowiliśmy spróbować jak smakują z nich placki i zamówiliśmy 38 cm Pizzę Hawajską z szynką, ananasem, oregano i kukurydzą za 30 zł. Rozmiar nieco dziwny, a cena spora, ale takie są uroki jedzenia nad jeziorem.
Pizza z pieca Resort Piaseczno
Hawajska Pizza z
Pizza z pieca Resort Piaseczno

Na nasz placek musieliśmy czekać dość długo, bo prawie 30 minut mimo braku innych klientów. W końcu dostaliśmy naszą pizzę, podaną na papierowym talerzu. Miłym zaskoczeniem okazał się darmowy dodatek sosu czosnkowego i keczupu w sporych ilościach. Niestety talerzy, ani metalowych sztućców nie dostaliśmy, a kawałki mocno opadały, co utrudniało ich jedzenie rękami. Krojenie pizzy plastikowym nożem również nie należy do najłatwiejszych rzeczy. Szczególnie, że ciasto, choć cienkie, było twarde, trudne do przegryzienia i w niektórych miejscach zwęglone. Składników było mało, ale na plus należy ocenić smak ananasa, który był bardzo słodki. Jeżeli liczyć oregano jako jeden ze składników to jego było zdecydowanie najwięcej.

Pizza z pieca przy Resorcie Piaseczno jest zdecydowanie lepsza niż mrożone pizze, które często możemy dostać stołując się w lokalach jad jeziorami. Niestety ilość składników i smak placka w stosunku do ceny pozostawiają wiele do życzenia. Osoby robiące tam pizzę powinny zmienić recepturę ciasta i bardziej przypilnować jej podczas pieczenia oraz nie szczędzić tak składników. Jak na jeziorne standardy to nie jest najgorzej, ale do dobrego poziomu jeszcze daleko. 

czwartek, 2 lipca 2015

Dolce Vita Lublin - Pizza Prosciutto cotto e funghi

Dolce Vita Lublin to włoska restauracja działająca w jednej z bram na Krakowskim Przedmieściu. Jak na prawdziwą włoską restaurację przystało oferuje ona pizzę i to często z różnymi promocjami np. z serwisu groupon. Jeden z takich grouponów wykorzystaliśmy na kolację, która nam posmakowała, więc postanowiliśmy wrócić po pewnym czasie i spróbować pizzy.

Pierwsza rzecz, którą zauważyliśmy i słyszeliśmy od innych to to, że kelnerzy zmieniają się tam praktycznie codziennie. Podczas pierwszej kolacji obsługiwała nas miła Pani, która pracowała pierwszy dzień. Tym razem naszym zamówieniem zajęła się kelnerka w... dresach. Tak, w dresach i w bluzie! W fast foodzie przymknęlibyśmy na to oko, ale nie w restauracji. To przecież wizytówka lokalu i to dzięki jej kompetencji lub nie wyrabiamy sobie o nim pierwszą opinię.

Pamiętaliśmy jednak, że ostatnim razem nam smakowało, więc postanowiliśmy zamówić dwie pizze - Mamma Mia zawierającą ser mozarella, szynkę, salami, boczek, ricottę, czosnek, paprykę ostrą za 23,90 zł oraz Prosciutto crudo e parmigiano z serem mozarella, szynką suszoną , parmezanem za 25 zł. Rozmiar pizz nie jest podany, ale naszym zdaniem jest to spokojnie 32-35 cm. Na nasze zamówienie czekaliśmy dość długo - ok 40 minut, ale gości było sporo. W końcu dostaliśmy pierwszą z pizz (tu kolejny minus za nie podanie dań w tym samym czasie) ale jak się okazało nie taką, którą zamawialiśmy. Otrzymaliśmy pizzę Prosciutto cotto e funghi z szynką i pieczarkami.
Dolce Vita Lublin
Pizza Prosciutto cotto e funghi z Dolcevita Lublin

Po poproszeniu o interwencję kelnerka twierdziła, że właśnie tę pizzę zamawialiśmy, ale po kilku minutach rozmów przyznała, że nie zapisała, o którą pizzę Prosciutto nam chodziło. Podała ją także osobie, która jej nie zamawiała, więc chyba wszystko się tej Pani pomieszało. Oceniając jednak samą pizzę to niestety również nie zachwyciła nas swoim smakiem. Ciasto było twarde, niedoprawione, z szerokimi brzegami, a smak składników pozostawiał wiele do życzenia. Placek był mocno spieczony i suchy. Stwierdziliśmy, że drugiej pizzy nie chcemy, ale właśnie została nam doniesiona. W tym przypadku jednak na plus zadziałał manager lokalu, który nie dodał nam tej pizzy do rachunku. To mógłby być pozytywny smaczek na koniec, jednak Pani kelnerka pomyliła się przy jego wystawianiu doliczając nam prawie 20 zł więcej. Na szczęście to zauważyliśmy i Pani przyznała nam rację. Nie liczyła jednak ponownie, tylko zapytała nas ile wyniesie ostateczna kwota.

Dolce Vita Lublin nie jawi nam się jako lokal, do którego warto wrócić. Za pierwszym razem jedzenie nam smakowało, ale ciągłe zmiany obsługi odciskają złe piętno na tym miejscu. Tamtejsza pizza nie jest godna polecenia i ciężko w ogóle dostać tę, którą się zamawiało. Niestety nie było to udane wyjście i nie polecamy Wam Dolce Vity, abyście i Wy się nie zawiedli.

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Burger King Lublin - My już jedliśmy!

Po wielu latach nieobecności w Lublinie jedna z najbardziej znanych sieci fast foodów jaką jest Burger King powraca do naszego miasta. Kojarzy nam się głównie z latami dzieciństwa, zabawach w kulkach, koronach i zabawkach, które dostawaliśmy do kanapek. Od czasu wycofania się z sieci z Lublina nie próbowaliśmy Burger Kinga w żadnym innym mieście, ponieważ w razie gdyby nam posmakował byłoby nam go po prostu szkoda i poza tym nie chcieliśmy wspierać firmy, która nie pozwala lokalnym fanom cieszyć się jej produktami.

Burger King Lublin
Na szczęście "król powrócił", a nam udało się załapać na jeden z przedpremierowych poczęstunków. Akcja była przeprowadzona świetnie. Każda osoba, która znalazła się na liście dostawała od bardzo ładnych hostess jednego burgera, małe frytki i colę. Szczerze mówiąc myśleliśmy, że to będzie wszystko, ale jak się okazało to był dopiero początek. Hostessy co chwilę donosiły kolejne rodzaje kanapek do spróbowania. Uzupełniały także zapasy coli i frytek - dla nas to był prawdziwy raj. Jedynym mankamentem było to, że nie dostaliśmy tacek i musieliśmy trzymać nasze jedzenie bezpośrednio na stoliku.

Burger KingCo do smaku samych kanapek to jest z tym jak z colą i pepsi. Jedni wolą hamburgery z Mc Donald's, a inni z Burger Kinga. Te drugie mają zdecydowanie wyraźniejszy smak wołowiny, ale za to bułki są jakby trochę bez smaku. My mieliśmy okazję (i miejsce w żołądku) spróbować Double Cheeseburger, Long Chicken, Whopper JR. i Big King. Najbardziej smakował nam pierwszy z wymienionych. Long Chicken był również dobry, ale trochę zbyt suchy. Za to Whooper JR i Big King przypadną do gustu osobom lubiącym bardziej grillowy, cebulowy smak. Frytki są według nas równie udane jak te z Mc Donald's.

Bardzo się cieszymy, że Burger King przypomniał sobie o mieszkańcach Lublina i zaoferował coś nowego na naszym rynku. Lubimy różnorodność i zdecydowanie stwierdzamy, że takich kanapek jakie możemy zjeść u "Króla Burgerów" nam brakowało. Mamy nadzieję, że pojawienie się tak dużego gracza sprawi, że wszystkie burgerownie będą jeszcze bardziej dopracowywać swoje dania i ogólna jakość burgerów wzrośnie. Polecamy Wam odwiedzić Burger King i przypomnieć sobie smak z dawnych lat. Poniżej możecie zobaczyć więcej zdjęć hamburgerów, które testowaliśmy:














Liczba wyświetleń bloga Pizza Kebab Lublin

Twitter Delicious Facebook Digg Stumbleupon Favorites More