Dawno nie dodawałem nowych recenzji ale jak wiadomo w okresie świąt mamy inne przysmaki niż fast foody. W nowym roku powracamy z ocenami pizz i kebabów głównie na dowóz w Lublinie. Na pierwszy ogień pójdzie pizzeria działająca już od kilku lat na Czechowie - Speed Pizza. Osobiście mam z nią bardzo złe wspomnienia (raz dostałem tam pizzę z zakalcem w cieście) ale każdemu należy się druga szansa.

Zestaw gyros ze Speed Pizza Lublin
Tym razem wybrałem coś zgoła innego niż pizzę, a mianowicie zestaw gyros za 15 zł. Cena ani nie powala na kolana ani specjalnie nie odstrasza. Dowóz był dość szybki - nie czekałem nawet 30 minut. W zestawie dostajemy ok 200g mięsa gyros, 250g frytek oraz surówkę z białej kapusty i marchewki w bezsmakowym sosie. Ogólnie surówka jest gorzka, zupełnie niejadalna i chyba jej zaletą jest to, że dostajemy jej dość mało. Mięso jest mrożone, pokrojone w drobniutkie kawałeczki, gotowane lub odmrażane w mikrofalówce przez co jest strasznie gumowe. Oczywiście bardziej przypomina zwyczajnego kurczaka niż gyros. Jest polane mega słonym sosem z czegoś przypominającego keczup oraz sos czosnkowy, który ma chyba za zadanie zabić jego smak. Jednak czosnek nie jest prawie wyczuwalny, a tak wodnistego keczupu nigdy nie widziałem. Frytki również były niskiej jakości. Były twarde, bez smaku, zbyt słone. Przypominały te najtańsze z Reala czy innego hipermarketu.

Cały zestaw określiłbym jako całkowitą tragedię. Speed Pizza znowu mnie zawiodła. Nie polecam nikomu zamawiać tam niczego. Nie znajdziecie tam ani dobrego smaku ani niskich cen. Zastanawiam się czasem jak takie lokale utrzymują się tak długi czas na rynku serwując takiej jakości posiłki. No cóż widocznie to "coś" bo inaczej tego gyrosa nazwać nie można komuś smakuje. Wam jednak zdecydowanie odradzam testować tą pizzerię na sobie!

Wyświetl większą mapę
Tutaj właśnie znajduje się kebab
Dość długo ostatnio nie pisałem ale mam dla Was prawdziwą gratkę - opiszę dziś najlepsze danie gyros jakie jadłem. Jest ono robione w niezbyt estetycznej i rzucającej się w oczy budce na ulicy Północnej. Nic z pozoru nie świadczy o tym, że mogą być tam podawane tak dobre gyrosy. Barak stoi tam już od wielu lat, a kiedyś był też drugi przy Al. Mieczysława Smorawińskiego zaraz obok stacji Safari (obecnie BP). Lokal nie ma chyba jakiejś oficjalnej nazwy więc nazywam go po prostu kebabem z Północnej.

Duże danie gyros z Północnej
Zazwyczaj zamawiam tam duże danie gyros i to właśnie je opiszę w dzisiejszym wpisie. Zacznę od tego, że słowo duże jest tutaj zdecydowanie na miejscu. Dostajemy duży plastikowy talerz, który podzielony jest na pół. Jedna połówka zapełniona jest mięskiem polanym sosem keczupowo-czosnkowym (bardzo dobrym zresztą), a druga frytkami, które też są znakomite. W oddzielnym pudełeczku dostajemy surówkę, która jest co jakiś czas zmieniana ale zazwyczaj jest dość dobra oraz słodka i idealnie dopełnia smak potrawy. Pozwala też na zjedzenie całego dania bez potrzeby popijania. Wracając jednak do samego mięsa to jest to naprawdę najlepszy gyros w Lublinie. Mięso jest miękkie i jasne choć czasami zdarzają się ciągnące skóry (ostatnio coraz rzadziej). Jest ono oczywiście przygotowywane na "patyku" i przyprawiane w taki sposób, że na samą myśl ślinianki wariują. Niestety za jakość trzeba płacić i duże danie kosztuje już 15 złotych, a małe 12 (kiedyś duże kosztowało własnie 12). Nie polecam za to kupowania tam gyrosa w bułce bo to już nie jest to samo i kiedyś się strasznie zawiodłem.

Zapewne każdy kto stołował się w kebabie na Północnej zgodzi się z moją opinią, że serwowany tam jest najlepszy gyros. Jeśli jednak ktoś nigdy tam nie jadł to naprawdę polecam ale ostrzegam, że możecie nie chcieć po tym jeść gyrosów nigdzie indziej! Szkoda tylko, że właściciele zrezygnowali z dowozu (choć w dowozie było trochę mniej mięsa) i trzeba się osobiście fatygować po dania. No ale cóż danie z Północnej zdecydowanie jest tego warte!