Pizzeria Venezia Lublin jest nowym lokalem otwartym przy ulicy Skłodowskiej 2, który powstał w miejscu starej Pizzerii Wenecja, którą recenzowaliśmy kilka lat temu. Lokal otrzymał od nas wtedy pozytywną opinię, ale z biegiem kolejnych lat jakość tamtejszych placków systematycznie spadała. Zmiany były konieczne, a miejsce na tyle dobre, że postanowiono zacząć od nowa. Nie wiemy, czy to tylko ponowne otwarcie, czy też pizzeria całkowicie zmieniła właścicieli i skład. Podchodzimy więc do niej jako do zupełnie nowego miejsca, które dla Was przetestowaliśmy.

Menu pizzerii Venezia zaskakuje swoją zwięzłością. Mamy do wyboru jedynie 10 kompozycji składników, wśród których znajdziemy tradycyjną margheritę, czy capriciosę. Nie ma tu żadnych ciekawych autorskich propozycji, które mogłyby zaskakiwać. Oprócz pizz można też zamówić przystawki i sałatki, ale tutaj też nie spodziewajcie się niczego odkrywczego.

Sprawdziliśmy również dostępne promocje. Przy zamówieniu dwóch placków o średnicy 30 cm zapłacimy za nie 37 zł, a wybierając średnicę 45 cm będziemy musieli wydać 57 zł. To drogo. Wiele innych pizzerii oferuje dużo lepsze promocje, a sama Wenecja przed zmianą nazwy oferowała dwie pizze za 27 zł.

Dodatkowo wprowadzono "Dukaty", które otrzymujemy za każde wydane 15 zł w dostawie. Można nimi opłacić dostawę, sosy lub nawet pizzę. Nie jesteśmy jednak pewni, czy ta promocja tak naprawdę wystartowała, bo my takiego dukata nie otrzymaliśmy.

Zdecydowaliśmy się bowiem zamówić pizzę Venezia z szynką, salami, pieczarkami, papryką czerwoną, oliwkami czarnymi i cebulą. Stwierdziliśmy, że placek mający nazwę firmy będzie jej sztandarowym daniem. Jest to najdroższa pizza z menu i kosztuje 34 zł w wersji 45 cm. Za dowóz trzeba dodatkowo dopłacić 3 zł. Czas dostawy został określony na 1,5 godziny.
Pizzeria Venezia Lublin
Pizza Venezia z szynką, salami, pieczarkami, papryką czerwoną, oliwkami czarnymi i cebulą
z Pizzeria Venezia Lublin

Pizzę dostaliśmy po niecałej godzinie.
Niestety już przy odbieraniu pudełka czuć było, że nie jest gorące. Gdy je otworzyliśmy dowiedzieliśmy się dlaczego. Pizza okazała się być na bardzo cienkim cieście, które nie trzyma tak temperatury. Ciasto było niemal tak cienkie jak kartka papieru, więc zwolennicy pizz na cienkim cieście, którzy są w naszym zespole bardzo się ucieszyli. 

Niestety po wzięciu kawałka do ręki okazało się, że ciasto przesiąkło sosem. Kawałki w ogóle nie trzymały się w rękach i nie były chrupiące. Sam smak był jednak zdecydowanie pozytywny. Czuć było, że do jego wyrobienia użyto dobrej jakości mąki. Bardzo pozytywnie zaskoczył nas również sos, który miał ciekawy charakter niewystępujący dotychczas w żadnej innej pizzerii. Dostaliśmy go też gratis w oddzielnym pojemniku. Bardzo sprawnie spajał całą kompozycję i był mocno wyczuwalny podczas jedzenia, choć tak jak pisaliśmy przez jego dużą ilość ciasto było mokre.

Składników nie było dużo, ale w tym przypadku również postawiono na jakość. Wszystkie smakowały bardzo dobrze i ubolewać możemy jedynie nad tym, że było ich tak mało. Rozumiemy jednak, że pizzeria Venezia stara się jednak nawiązywać do włoskich korzeni tego dania. Pizza zdecydowanie lepiej smakowała niż wydawałoby się to po wyglądzie, czy wzięciu pierwszego kawałka do ręki.

Pizzeria Venezia Lublin stara się wprowadzić pizzę na bardzo cienkim cieście dla fanów własnie takiej formy podawania tego dania. W naszym mieście nie było dotychczas zbyt wielu miejsc, gdzie możemy dostać właśnie takie ciasto, dlatego naszym zdaniem jest to dobry kierunek. Pewne rzeczy wymagają jeszcze poprawek, ale pizza broni się swoim smakiem. Nie wszyscy będą jednak zadowoleni otrzymując takie zamówienie. Ostrzegamy, że plackiem o średnicy 45 cm mogą nie najeść się nawet dwie osoby, co przy stosunkowo wysokiej cenie może być dla niektórych minusem. Jeśli jednak lubicie pizzę przede wszystkim za jej smak, a nie kupujecie ją by zabić ogromy głód, to polecamy Wam to miejsce.

PROMOCJA:

Obecnie w pizzeria oferuje kod rabatowy, który możecie wykorzystać przy zamówieniu przez PizzaPortal i kwocie powyżej 30 zł. Wpisując go w koszyku kwota do zapłaty zmniejszy się o 10 zł. Kod rabatowy to: GE1QGK6 i możecie go wykorzystać 1 raz na osobę do 17.05.2017 r.
Pizzeria Vicenti Lublin to reklamowany wszędzie jako pierwsza pizzeria z pizzą na wagę w Lublinie lokal mieszczący się przy ul. Chopina 13 w miejscu dawnej restauracji Toskania. Zarówno lokalizacja jak i sam pomysł wydają się trafione. Dawno nie odwiedzaliśmy żadnych nowych miejsc, dlatego postanowiliśmy więc sprawdzić, czy smak też jest na miejscu w Pizzerii Vicenti.

Na początku musimy napisać kilka słów o wystroju, bo naprawdę nas zszokował. Nie wiemy kto zaprojektował to coś, ale stwierdzamy, że musiał być osobą pozbawioną gustu. Malowidła na ścianach, które miały przestawiać Rzym i prawdopodobnie jego władców wyglądają po prostu okropnie. Już na wejściu atmosfera tego miejsca mocno nas przytłacza, a przecież miał być to lokal do którego szybko wpadniemy po pizzę. Zamiast tego jest ciężko i bez gustu.

Niestety nasze nadzieje na szybkie kupno pizzy na wagę szybko zostały rozwiane przez słabą prezencję tych, które można było kupić. Pizze wyglądały tak jak kiedyś te stojące przy ladzie w Dominium. Wydawały się czekać na swoich nabywców już zdecydowanie za długo. Stwierdziliśmy więc, że zamówimy tradycyjną pizzę.
Pizzeria Vicenti Lublin
Prosciutto e funghi z Pizzeria Vicenti Lublin

Ciekawych kompozycji nie ma w karcie zbyt wiele. Postawiliśmy więc na podstawową pizzę Prosciutto e funghi, która zawiera mozzarellę, szynkę oraz pieczarki i kosztuje 18 zł. Na zamówienie czekaliśmy ok. 30 minut. W środku zajętych było kilka stolików. Pizza dotarła do nas gorąca i na oko miała 30-31 cm średnicy. 

Zamiast talerzy podano nam deseczki z papierem śniadaniowym lub do pieczenia. Jedzenie na nich pizzy to koszmar. Pizza okazała się bowiem zupełnie mokra, a papier nasiąkając wodą przyklejał się do niej i przed każdym kęsem trzeba było go odklejać. Kawałków nie dało się utrzymać w ręce, bo ciasto opadało. Było po prostu przemoczone. Nie z powodu sosu, ponieważ jego na placku prawie nie było. Zapewne woda pochodziła z pieczarek, które zupełnie nie miały smaku, podobnie jak szynka.

Pizzeria Vicenti Lublin okazała się jedną z najgorszych pizz jakie ostatnio jedliśmy. Pomysł na lokal był ciekawy. Niestety wykonanie jest na bardzo słabym poziomie. Dodamy do tego jeszcze dziwnie zachowującą się obsługę i to, że w naszym piwie pływały kawałki ziół. Efektem jest jeden - chcieliśmy stamtąd jak najszybciej wyjść i nie mamy zamiaru wracać. Nie polecamy Wam tego lokalu. 
Matteo Ristorante Italiano Lublin to dosyć nowy lokal mieszczący się przy ulicy Langiewicza 10, czyli w okolicy akademików UMCS i Uniwersytetu Przyrodniczego. Znajduje się on w pasażu, w którym swoją siedzibę ma również Ugryź Przegryź Bistro, Index i Pizzeria Pauza. Jak widać zagęszczenie pizzerii jest bardzo duże. Ktoś musi naprawdę wierzyć w swoje siły, aby porywać się na nowy lokal w tym miejscu. Postanowiliśmy sprawdzić, czy serwowana tam pizza będzie przypominała tę włoską i czy dobrze smakuje.

Na pierwszy rzut oka po wejściu widzimy dosyć nowocześnie urządzony lokal. Wchodzimy pomiędzy dwa piętra. Na dolnym znajduje się kuchnia, a na górnym stoliki. Miejsc do siedzenia nie ma zbyt wiele. W menu znajdziemy nie tylko pizze, ale również inne dania, które są w całkiem niezłych cenach. Pizze kosztują od 15 do 22 zł. Wybór gotowych kompozycji nie jest oszałamiający, ale znajdziemy tam kilka ciekawych. My postanowiliśmy zdecydować się na pizzę QUATTRO STAGGIONI, która kosztowała 18 zł, czyli zawierającą sos pomidorowy, ser mozarella, szynkę gotowaną, salame Napoli, pieczarki i oliwki. Matteo oferuje tylko jeden rozmiar pizzy - 32 cm. Kelnerka przyszła do nas odpowiednio szybko (w lokalu oprócz nas były tylko dwie osoby) i przyjęła zamówienie.

Matteo Ristorante Italiano Lublin
Pizza QUATTRO STAGGIONI
z Matteo Ristorante Italiano Lublin
Pizza dotarła do nas bardzo szybko - po ok. 15 minutach. Została podana na cienkim cieście, choć nie tak cienkim jak kartka papieru. Kawałki idealnie utrzymywały się w dłoni, a ciasto nie opadało. W smaku było lekko czuć jego mączność. Było lekko chrupiące, a brzegi były równie cienkie. Składników było odpowiednio dużo i każdy kawałek był praktycznie cały pokryty. Wszystkie wydawały się nam świeże i bardzo dobrze smakowały. Szczególnie bardzo odpowiadał nam smak salame, które było bardzo intensywne. Jeśli mielibyśmy wybierać, który składnik najmniej nam smakował, to wybór padłby na szynkę, która była mało wyczuwalna. Sera nie było dużo, nie ciągnął się i nie wyróżniał się szczególnie.

Matteo Ristorante Italiano Lublin to lokal, który wprowadza nową jakość w okolicy akademików UMCS i UP. Jest to miejsce, które pokazuje, że można zrobić dobrą pizzę w niskiej cenie. Możemy ją również zamówić na dowóz, więc każdy kto nie chce spotykać się z ogromem imprezujących studentów może zamówić ją do domu. W Matteo podobało nam się praktycznie wszystko. Wystrój, obsługa, smak. Może nie będzie to nasz ulubiony lokal, bo niczym szczególnym nas nie zaskoczyli i nie wyrwali z butów, ale będziemy pamiętać o tym miejscu, gdy będziemy w okolicy. Jesteśmy ciekawi jakie są Wasze opinie o Matteo? Napiszcie w komentarzach!
Pizzeria Włoska Piwnica działająca na ul. Pankiewicza 28 została nam polecona przez jednego z naszych fanów, Sebastiana, już rok temu. Szczerze mówiąc nigdy wcześniej o niej nie słyszeliśmy i przez ten brak świadomości całkowicie o niej zapomnieliśmy. Nie widzieliśmy jej reklam, ani nie mieliśmy żadnych rekomendacji od znajomych. Pizzeria jednak utrzymała się na rynku i Sebastian przypomniał nam ostatnio, że mieliśmy ją przetestować.

Pizzeria Włoska Piwnica
Pizza Spinata z salami Spinata, suszonymi pomidorami
i rukolą z Pizzeria Włoska Piwnica Lublin
Pizzeria ma dosyć krótkie godziny otwarcia. Możemy w niej zjeść od 15:00 do 21:00. Nie prowadzi też dowozu. Dostanie się do niej nie stanowi jakiegoś wielkiego problemu, ale umiejscowiona w dolnej części domu jednorodzinnego nie rzuca się też szczególnie w oczy. Przed lokalem znajduje się dość klimatyczny ogródek, który ze względu na obecną pogodę nie jest już dostępny. Wydaje nam się jednak, że byłby dobrym miejscem na wiosenne i letnie spotkania. Wchodząc do środka pierwsze co czujemy to piękny zapach palonego drewna. Lokal w środku jest bardzo mały. Możemy usiąść jedynie przy dwóch drewnianych stołach, które są bardzo wąskie i niewygodne. Niestety jak się okazuje piękny zapach drewna pochodzi jedynie z kominka, a nie z pieca do pizzy.


Włoska Piwnica Lublin
Pizza Gamberetti z borowikami, krewetkami,
bazylią i natką pietruszki z Włoska Piwnica Lublin
Menu ma 23 pozycje gotowych pizz. Nie ma też problemów, aby coś wymienić lub dodać. Gdy Pani stojąca za barem widziała, że się zastanawiamy sama zaczęła proponować nam dodanie innych składników - jak sądzimy, bez dodatkowej opłaty. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na pizze Gamberetti z borowikami, krewetkami, świeżą bazylią i natką pietruszki oraz Spinata zawierającą suszone pomidory, salami Spinata i świeżą rukolę. Pierwsza z nich kosztowała 25 zł, a druga 24 zł. Trzeba przyznać, że ceny jak na swój rozmiar i tę lokalizację pizzerii  są dość wysokie. Dodatkowo zamówiliśmy też jeden z oryginalnych włoskich napojów, który kosztował 6 zł.


włoska cola
Włoska cola raczej nie przypadła nam do gustu
Mogliśmy obserwować jak przygotowywane są nasze pizze, ponieważ z sali mamy widok na kuchnię. Napój włoski o smaku coli z wiśnią miał bardzo ładny zapach, ale w był gorzki w stylu kofeinowym. Pizze otrzymaliśmy jednocześnie po 20 minutach od zamówienia - byliśmy jedynymi gośćmi w lokalu. Pierwszym zaskoczeniem był brak bazylii na pizzy Gamberetti. Pani poinformowała nas jednak, że w tym przypadku obowiązuje samoobsługa i możemy zerwać sobie świeże listki bazylii z tej stojącej na naszym stoliku - ciekawe rozwiązanie. Ogólnie jeśli chodzi o ilość składników to jak widzicie na zdjęciach nie było ich przesadnie dużo, ale nie możemy też powiedzieć, że było ich jakoś ultra mało.

włoska oliwa
Oliwy były bardzo dobre
Pierwszy raz zdecydowaliśmy się na pizzę z borowikami i musimy Wam powiedzieć, że był to strzał w dziesiątkę! Na pizzy było ich niewiele, ale zapach który dodawały był po prostu obłędny. Ciekawe, czy w pełni sezonu grzybowego dostaje się ich więcej... Natka pietruszki była dodana w małej ilości, a na jeden kawałek pizzy przypadała jedna lub maksymalnie dwie krewetki. W smaku wszystkie składniki były bardzo dobre, ale naszym zdaniem mogło być ich trochę więcej jak za tę cenę. Druga pizza miała na sobie bardzo smaczne, lekko pikantne salami. Ta pizza była zdecydowanie szczodrzej potraktowana pod względem składników, choć suszonych pomidorów też nie było zbyt wiele.

Ciasto było cienkie, a kawałki utrzymywały się, gdy wzięło się je do ręki. Brzegi nie były grube i w większości przypadków były chrupiące. Naszym zdaniem było ono jednak lekko suche, mączne. Nie chodzi tu o pulpę pomidorową, bo jej było całkiem sporo, a o coś innego, co sprawiało, że pizza była czasami zbyt zapychająca. Na szczęście wielką pomocą okazały się oliwy, które znajdowały się na stoliku. Jedna czosnkowa, a druga z ostrymi papryczkami. Ciasto polane nimi nabierało całkowicie nowego smaku. Na koniec stwierdziliśmy, że jedną pizzą bez problemu najedzą się dwie osoby.

Pizzeria Włoska Piwnica Lublin to bardzo ciekawy i klimatyczny lokal ukryty w jednym z lubelskich osiedli. Wydaje się być dobrym miejscem na nietuzinkową randkę. Największym zawodem dla nas jest to, że ten piękny zapach drewna nie został przeniesiony na pizze. Moglibyśmy też ponarzekać na trochę zbyt małą ilość składników i ceny. Jednakże Włoska Piwnica ma w sobie coś takiego, że możemy przymknąć na to oko. Pizze są nawet więcej niż dobre, składniki również, a kompozycje różnorodne i ciekawe. Polecamy Wam to miejsce i jesteśmy ciekawi, czy słyszeliście już o tej pizzerii oraz co sądzicie o tamtejszych plackach. Swoje odczucia opiszcie w komentarzach.

Al Dente to nowy lokal znajdujący się na ul. Sekutowicza 35/35a obok jednej z wylotowych tras Lublina. Miejsce jest bardzo świeże, ale patrząc po sieciach społecznościowych ma już sporą liczbę fanów, bądź oddanych znajomych. W menu znajdziemy pizze, makarony przystawki i sałatki. My postanowiliśmy przetestować, czy można zjeść tam dobrą pizzę na dowóz.

Na początek sprawdziliśmy promocje, które okazały się być bardzo korzystne. Dwie małe pizze z trzema dowolnymi składnikami i dwoma sosami za 29,90 zł. Musimy tutaj zaznaczyć, że mała pizza w Al Dente określona jest na 35 cm. Jest to więcej niż w większości lubelskich pizzerii ma duża pizza. Niestety lokal nie daje możliwości zamawiania online, więc wykonaliśmy telefon i poprosiliśmy na pierwszy placek kurczaka, ananas i kukurydzę, a na drugi salami, suszone pomidory i oliwki zielone. Zdecydowaliśmy się też na sos czosnkowy i bazyliowy. Czas dostawy został określony na 50 minut.

Po ponad godzinie naszej pizzy ciągle jednak nie było. Ponownie zadzwoniliśmy, żeby zapytać co się dzieje z naszym jedzeniem. Pan, który odebrał przeprosił nas tłumacząc się dużą liczbą zamówień. Powiedział też, że pizza już wyjeżdża. Po następnej godzinie byliśmy już prawie pewni, że placki do nas w ogóle nie dotrą. Ku naszemu zdziwieniu po prawie 2,5 godzinach czekania pod naszymi drzwiami zjawił się dostawca.
pizza Al Dente Lublinpizza Al Dente

pizzeria al dente lublin
Pizze miały mieć 35 cm...
sosy do pizzy
Sos czosnkowy i bazy... wróć, pomidorowy
Przeprosił nas za długi czas oczekiwania i zaproponował 0,5L coli i piwo jako rekompensatę. Doceniliśmy ten gest i odebraliśmy pizzę oraz sosy czosnkowy i... pomidorowy. Gdy zapytaliśmy dlaczego dostaliśmy sos pomidorowy zamiast bazyliowego usłyszeliśmy, że zapewne źle wydali na kuchni. Dostawca znów wykazał się jednak odpowiednim podejściem i zaproponował obniżkę 5 zł. Stwierdziliśmy, że nie trzeba i zapłaciliśmy pełną kwotę.

gratisy
Za gratisy musimy musimy dać +
Gdy otworzyliśmy pudełka bardzo tego pożałowaliśmy. Pamiętajcie, czy to w przypadku kuriera, czy pizzy - zawsze otwierajcie paczki przy nim! My mimo naszego doświadczenia i przez złość długim oczekiwaniem zapomnieliśmy i naszym oczom ukazał się widok, który widzicie na zdjęciach. Pizze były rozrzucone po pudełku i miały ledwo 30 cm średnicy. Składników było mało i były raczej marnej jakości. Salami śmierdziało tak potwornie, że nie dało się wziąć go do ust. Ciasto było strasznie suche. W niektórych miejscach nie było w ogóle posmarowane sosem pomidorowym. Były to zdecydowanie najgorsze pizze jakie jedliśmy w tym roku.

Al Dente Lublin to lokal, który działa od miesiąca, czy dwóch. Ktoś, kto otwiera nową pizzerię powinien robić pizze lepsze od innych, aby przyciągnąć klientów. W przypadku tego miejsca za robienie pizzy wziął się ktoś, kto w ogóle się na tym nie zna. Na obsłudze klienta z resztą też, bo pomyłka o 1,5 godziny i kłamanie, że "dostawca już wyjeżdża" nie należą do najwyższych standardów. Jedynym plusem jest zachowanie dostawcy, który widocznie miał dość duży zakres kompetencji i próbował załagodzić sprawę. Jak zwykle lokal miał pecha i trafił na nas. W ostatnim rozrachunku zawsze oceniamy smak, a w Al Dente jest on na całkowitym dnie. Jeśli do naszej oceny dodamy jeszcze problemy żołądkowe po kilku godzinach, to macie już pełen obraz tamtejszego jedzenia. Nie polecamy, a nawet ostrzegamy Was przed tą pizzerią!
Mąka z Wodą to nowy lokal znajdujący się na ulicy Unickiej 3 specjalizując się jak sama nazwa wskazuje w przygotowywaniu potraw z mąki i wody, takich jak pizze, czy makarony. W ich menu znajdziemy też sałatki i kanapki. O lokalu dowiedzieliśmy się dzięki Pyszne.pl i postanowiliśmy przetestować tamtejsze pizze oraz dowóz.
Mąka z Wodą
Pizza numer 12 z Mąka z Wodą Lublin
Mąka z Wodą w swojej normalnej ofercie ma promocje na dwie pizze z 3 składnikami, za które zapłacimy 34,90 zł, jeśli złożymy zamówienie przez telefon. Niestety, gdy zamawiamy przez Pyszne.pl takiej promocji nie znajdziemy. Wybraliśmy więc dwie gotowe kompozycje - numer 12 z sosem pomidorowym, mozzarellą, szynką, kurczakiem, salami, pieczarkami i oliwkami zielonymi oraz numer 16 z sosem pomidorowym, mozzarellą, pikantnym kurczakiem, pieczarkami, cebulą i kukurydzą. Ich całkowity koszt to 40 zł. Musimy też doliczyć 3 zł za dostawę lub 5 zł jeśli mieszkamy dalej. Czas dostawy został określony na 45 minut.

Dostawca zapukał jednak do naszych drzwi już po 25 minutach! Trzeba przyznać, że dostawa była bardzo sprawna. Pizze były bardzo gorące i jak sami możecie zobaczyć na zdjęciach wyglądały pysznie. Obie zawierały zawrotną ilość składników, które jednak nie przeciążały zanadto ciasta, które utrzymywało się w dłoni, choć było dosyć cienkie. Jakość wszystkich składników możemy określić jako bardzo wysoką - wszystkie bardzo nam smakowały. Zdziwiło nas jednak różny sposób podania kurczaka na obydwu pizzach. Pocięty w paski smakował lepiej i jak się okazało to właśnie ten kurczak był bardziej pikantny. Wydaje nam się, że zaszła więc pomyłka, ale przyznajemy, że wyszła na dobre, bo obie kompozycje były bardzo smaczne.

Mąka z Wodą Lublin
Pizza numer 16 z Mąka z Wodą Lublin
Mąka z Wodą Lublin przekonała nas do swoich pizz. Szybka dostawa, różnorodne i ciekawe kompozycje oraz ostatecznie bardzo dobry smak przekonał nas do tamtejszej kuchni. Były to jedne z lepszych pizz, które jedliśmy ostatnio w Lublinie. Ceny może nie należą do najniższych, szczególnie, gdy doliczymy opłatę za dowóz, ale naszym zdaniem warto zapłacić nawet taką cenę. Jeśli więc jeszcze tam nie jedliście, to polecamy Wam spróbować, a tych którzy już jedli prosimy o podzielenie się własnymi opiniami w komentarzach!
Viva La Pizza Lublin to lokal, który dość dobrze zadomowił się już na Krakowskim Przedmieściu. Reklamowany jest jako prawdziwa pizzeria z recepturami prosto z Włoch. Jako miejsce do posiedzenia mamy dwa piętra plus ogródek. Dodatkowym atutem jest puszczanie meczy obecnego Euro. Nie to jednak skłoniło nas do przeprowadzenia recenzji. Skłoniła nas do tego promocja lunchowa, w której zupa, średnia pizza i kawa kosztują łącznie 19 zł.
Krem z pomidorów z Viva La Pizza Lublin
Pizza Salsiccia  z Viva La Pizza Lublin
Czekadełko
Kawa

















W Lublinie w tych okolicach promocje lunchowe 
zdecydowanie nie powalają i w ogóle nie ma ich zbyt wiele. Postanowiliśmy zatem przetestować cały zestaw oczywiście z pizzą na czele. Zamówiliśmy kawę americana, zupę krem z pomidorów z serkiem mascarpone oraz pizzę Salsiccia. Kawa pojawiła się niemal natychmiastowo wraz z czekadełkiem w postaci bułeczek z ziołami oraz masełkiem ziołowym. Kawa była dobra, a bułeczki bardzo nam smakowały i były dość mocno sycące. Natomiast masełka mogłoby być zdecydowanie więcej. Niestety bułeczkami musieliśmy zadowolić się aż przez 25 minut, bo tyle oczekiwaliśmy na zupę - naszym zdaniem zdecydowanie za długo jak na okres lunchowy. W smaku nie mamy jej nic do zarzucenia, a porcja była odpowiedniej wielkości.
Dodatkowe sosy

Po kolejnych 10 minutach od zjedzenia zupy otrzymaliśmy pizzę, a także dwa sosy - czosnkowy i pomidorowy. Kompozycja którą wybraliśmy zawierała szynkę, pikantne salami oraz pieczarki (możemy wybrać dowolną pizzę z menu do 3 składników). Jej rozmiar to 22 cm i co nas zdziwiło jest to aż nadto na jedną osobę. Ciasto nie należy do najcieńszych, ale nie jest również przesadnie grube. Brzegi są cienkie i chrupiące. Głównym problemem okazał się jednak ser. Nie wiemy jaki był to dokładnie rodzaj sera, ale smakował niemal jak ser oscypkowy i był równie słony. Cała pizza była przez to okropnie słona i po drugim kawałku ciężko było już ją jeść. Słony smak przysłaniał również smak składników, które wydawały się jednak dobrej jakości. Gratisowe sosy były wodniste i nieco pozbawione smaku.

Viva La Pizza Lublin ma jedną z lepszych ofert lunchowych na Krakowskim Przedmieściu. Niestety jednak czas oczekiwania na dania, a także smak najważniejszego z nich zawodzi. Lokal prowadzi także dowóz pizzy, ale niestety jeśli jest ona równie słona to raczej z tej możliwości nie skorzystamy. Liczymy jednak na to, że to jednorazowa wpadka, a jeśli nie to, że uda im się poprawić, bo sama oferta bardzo przypadła nam do gustu. Jakie Wy macie doświadczenia z tym miejscem? Czekamy na Wasze komentarze!
Pizza Vera Lublin znajduje się nieopodal Gali dokładnie w miejscu dawnej pizzerii Syty Miś. Było to miejsce, które dość często polecaliście nam do zrecenzowania. Niestety nie udało nam się go odwiedzić jeszcze pod starą nazwą. Nie wiemy, czy ze zmianą nazwy wiąże się zmiana właściciela i pizzermana, ale postanowiliśmy sprawdzić stan obecny i przedstawić Wam recenzję.

Pizza Vera Lublin
Pizza w lokalu
Za pierwszym razem udaliśmy się bezpośrednio do lokalu. Jest on raczej mały, a wystój nie jest pierwszej świeżości. Zamówienie składaliśmy przez Internet, a czas w którym mieliśmy pojawić się w lokalu został określony na 45 minut. Zamówiliśmy 2x MEGA PIZZA z 3 składnikami (w tym 1 mięsny) za 42,90 zł. Pizze zostały podane na czas i wyglądały bardzo ładnie, niemal jak z jakiegoś reklamowego obrazka. Smakowały równie dobrze jak wyglądały. Ciasto było cienkie, ale kawałek utrzymywał się, gdy był brany do ręki. Składników nie było przesadnie dużo, ale nie narzekaliśmy, ponieważ były bardzo wyraźne w smaku i dobrze komponowały się z całością. Ogólnie z lokalu wyszliśmy bardzo zadowoleni.

Pizza Vera
Pizza na dowóz
Tak zadowoleni, że postanowiliśmy, że jeszcze zamówimy pizzę z tego lokalu - tym razem na dowóz. Jak postanowiliśmy tak zrobiliśmy. Tym razem znów wybraliśmy dwie pizze mega, ale postanowiliśmy nieco poeksperymentować ze składnikami. W pizzerii Vera możemy bowiem wybrać różne sosy jako bazę. Wybraliśmy zatem sos śmietanowy, salami pepperoni i kukurydzę na pierwszej z pizz, a sos pomidorowy, kurczaka gyros, ananas i kukurydzę na drugiej. Czas oczekiwania znów został określony na 45 minut. Przy tym zamówieniu musieliśmy jednak doliczyć koszt dostawy wynoszący 5 zł.

Pizzeria Vera Lublin
Pizza na dowóz
Pizze dotarły po ok. 40 minutach. Znów wyglądały naprawdę pięknie, co mamy nadzieję udało nam się uchwycić lepszym aparatem. Tym razem niestety mimo przywiezienia ich przed przewidywanym czasem dostawy okazały się tylko lekko gorące. Po pierwszych dwóch kawałkach były już praktycznie całkowicie zimne. To w bardzo dużym stopniu wpłynęło na ich odbiór. Nie smakowały już po prostu tak dobrze jak w lokalu. Ciasto zrobiło się dość twarde, a ilość sosu śmietanowego okazała się zdecydowanie zbyt mała. Na składniki ponownie nie możemy narzekać - były równie dobre jak za pierwszym razem. Niestety tym razem trochę się rozczarowaliśmy.

Pizza Vera Lublin zrobiła na nas dobre wrażenie w lokalu mimo niezbyt estetycznego wystroju wnętrza. Po prostu nam smakowała i do tego wyglądała pięknie. W dostawie udało się zachować wygląd, ale niestety już nie smak. Jesteśmy pewni, że gdybyśmy jedli te same pizze od razu wyjęte z pieca byłyby bardzo smaczne. Nie będąc gorące wiele straciły. Jeśli więc chcecie spróbować tamtejszej pizzy, to zdecydowanie polecamy udać się bezpośrednio na miejsce.
Smaki Lublin to lokal znajdujący się na Al. Racławickich oferujący pizzę oraz hamburgery zarówno na miejscu jak i w dowozie. Po raz pierwszy dowiedzieliśmy się o nim od naszych fanów, ale zdecydowaliśmy się tam wybrać dopiero, gdy wypuścili Groupon obniżający cenę za ich pizze. To nas ostatecznie przekonało i postanowiliśmy sprawdzić jak smakują tamtejsze dania.

Smaki Lublin
Pizza Taranto z Smaki Lublin
Sam lokal jest dość trudny do zlokalizowania po samym adresie, więc jeśli zechcecie się tam wybrać niech będzie dla Was drogowskazem Żabka znajdująca się naprzeciwko. W środku mamy niezbyt dużo miejsca, ale gdy przyszliśmy nikogo nie było. Polecamy siadanie na ławach, bo nogi krzeseł się rozjeżdżają. Następnym minusem są krótkie godziny otwarcia od 12:00 do 20:00, od poniedziałku do soboty.

hamburger lublin
Big Smak z Smaki Lublin
Przechodząc już jednak do samego jedzenia. Zamówiliśmy Pizzę Taranto z sosem pomidorowym , Mozzarellą, Salami, Pieczarkami, Konserwową papryką pepperoni za 15,99 zł (groupon - normalna cena 23 zł) oraz burger Big Smak za 13,00 zł z bułką własnego wyrobu, z wołowiną 200 g, podwójnym cheddarem, sałatą i sosem smaki. Trzeba przyznać, że ceny hamburgerów w Smakach są naprawdę niskie.

burgery lublin
Big Smak od środka
Pierwszą dostaliśmy pizzę po ok. 25 minutach od zamówienia. Trochę długo jak na brak ludzi w lokalu. W oczy od razu rzucały się duże kawałki konserwowej papryki pepperoni, która okazała się na szczęście w sam raz ostra i smakowała bardzo dobrze. Nieco gorzej było z innymi składnikami. Pieczarki były mocno wyczuwalne na pizzy, ale było ich naprawdę mało. To samo tyczy się salami. Ciasto było cienkie, ale chrupie i możemy je zaliczyć do plusów tej kompozycji.

Jeszcze podczas jedzenia pizzy dostaliśmy burgera. Nie był może ogromny, ale jak za swoją cenę, to pod względem wielkości nie mamy się do czego przyczepić. Bułka własnego wyrobu była bardzo miękka, ale niestety całkowicie zimna. Najważniejsza rzecz w burgerze, czyli mięso zostało z kolei za mocno zgrillowane, przez co było bardzo suche i miało dość dziwną fakturę na języku. Nie pomagał firmowy sos, który niestety nie przypadł nam do gustu.

Smaki Lublin stawiają według nas na niskie ceny i niestety niższą jakość. Fajnie, że próbują się czymś wyróżnić jak np. własną bułką, ale niestety w ostatecznym rozrachunku nie idzie to na stronę ich plusów. Pizza też nie jest najgorsza, ale mogłaby mieć trochę więcej składników. Oczekiwalibyśmy tego szczególnie, gdybyśmy zamówili ją w normalnej cenie. Wydaje nam się, że w Smakach pracują naprawdę młodzi i pozytywni ludzie, ale muszą jeszcze popracować nad jakością. Dodając do tego krótki czas pracy lokalu, który utrudnia skorzystanie z ich usług, na chwilę obecną wybralibyśmy inne miejsca zarówno jeśli mielibyśmy ochotę na hamburgera, jak i pizzę.
Bistro Reset to lokal znajdujący się na zdobywającej coraz większą popularność imprezowej ulicy Lublina, czyli ul. Peowiaków. Lokal powstał zapewne z myślą o tłumach młodych ludzi chodzących do okolicznych klubów, ale działa nie tylko w nocy, a również za dnia. Postanowiliśmy więc sprawdzić, czy w lokalu nastawionym na imprezowiczów można smacznie zjeść.

Bistro Reset Lublin
Pizza z szynką i ananasem z Reset Bistro Lublin
Wystrój wnętrza jest nowoczesny. W środku nie mamy zbyt wiele miejsca, ale gdy przyszliśmy w porze lunchowej akurat nikogo nie było. Bistro oferuje ciekawe promocje jak np. pizza za 14 zł w porze luchnowej, czy burger tygodnia z frytkami i surówką colesław za 17,90 zł. Zdecydowaliśmy się, że skorzystamy z obu za jednym razem i zamówiliśmy pizzę z szynką i ananasem oraz English Burgera z wołowiną 200g, rukolą, serem cheddar, bekonem, jajkiem sadzonym, pomidorem, cebulą, ogórkiem, pieczarkami z grilla.

Jak na zupełnie pusty lokal na dania czekaliśmy dość długo, bo prawie 30 minut. Na pierwszy ogień poszła pizza, która zaskoczyła nas świeżym ananasem. Był bardzo słodki i dodawał ciekawego smaku. Szynki nie było zbyt wiele i naszym zdaniem można byłoby trochę hojniej ją położyć. Rozumiemy jednak, że jest to miejsce na szybkie wrzucenie czegoś na ząb, a nie przejadanie się. Ciasto było cienkie i chrupiące. Zaniepokoiły nas jedynie przypalone miejsca na brzegach, które wyglądały jakby ktoś próbował je wyciąć - nie wyglądało to zbyt dobrze.

bistro reset Lublin
English Burger z Bistro Reset Lublin
Burger okazał się ogromny tak jak wskazywała ilość składników. Nie dało się go normalnie ugryźć. Wszystkie składniki smakowały dobrze, ale połączenie burgera z jajkiem nie każdemu musi przypaść do gustu. To co najważniejsze, czyli mięso było wykonane bardzo dobrze. Było soczyste, ale nie zbyt mało przysmażone. Bułka też była jak najbardziej ok. Na dodatkowe wyróżnienie zasługują frytki. Nie wiemy jak to zrobili, ale smakowały identycznie jak te w Mc Donalds'! Żeby to zrównoważyć surówka colesław okazała się niezjadliwa. Cóż, jak widać nigdy nie może być perfekcyjnie.

Reset Bistro Lublin celuje w młodych ludzi, którzy chcą zjeść coś na szybko w trakcie imprezowania lub w ludzi udających się na lunch. Tym pierwszym polecilibyśmy pizzę, która będzie dobrą i niezbyt dużą przekąską w trakcie zabawy. Osobom, które chcą zjeść więcej i porządnie się najeść polecamy burgera, który swoją wielkością z pewnością zadowoli nawet większych łakomczuchów. Nad czym można popracować? Nad czasem wydawania potraw, bo skoro to tyle trwa przy pustym lokalu, to wolimy nie wiedzieć ile trzeba czekać w szczycie oraz nad surówką, która jest zdecydowanie do zmiany. Jeśli jesteście niedaleko Bistra Reset i złapie Was głód, to możecie się tam udawać bez obaw i na takie okoliczności Wam ten lokal polecamy.
Arte del Gusto to lokal położony nieco dalej od ścisłego centrum na szlaku bardziej imprezowym niż restauracyjnym. Nie zmienia to jednak faktu, że wiele osób polecało nam tamtejsze jedzenie i zachęcało do spróbowania. W menu znajdziemy pizzę, więc postanowiliśmy wybrać się tam i zrecenzować podawane tam placki.

Gdy przyszliśmy w środku prawie nie było miejsca, ale na szczęście znalazł się dla nas jeden wolny stolik. Wystrój restauracji bardzo nam się spodobał - jest dość delikatny i elegancki. Podawane tam pizze mają tylko jeden rozmiar - około 30 cm - oraz jedną grubość ciasta - oczywiście cienkie. Ich cena waha się od 15,90 zł do 29 zł. Nie są więc bardzo tanie, ale jak na restaurację nie jest zbyt drogo. Zamówiliśmy Pizzę Salami z mozzarellą, świeżą rukolą i salami za 23 zł.
Arte del Gusto
Pizza Salami z Arte del Gusto Lublin

Mimo pełnej sali pizzę otrzymaliśmy już po 15 minutach od zamówienia - dawno nie dostaliśmy tak szybko jedzenia. Byliśmy wręcz zaskoczeni i podchodziliśmy do niej z lekką obawą. Jak się okazało zupełnie bezpodstawnie. Placek był gorący i ładnie pachniał. Ciasto było cienkie i chrupiące. Utrzymywało się po wzięciu go do ręki. Brzegi były równie chrupie i niezbyt grube. Naszą szczególną uwagę przyciągnął smak sosu pomidorowego. Był tak dobry i mocno wyczuwalny, że swoim smakiem niemal odstawiał na dalszy plan składniki. Mimo tego, że w kompozycji były tylko dwa składniki to zakrywały niemal całą powierzchnię pizzy. Do ich smaku i jakości nie możemy się w żaden sposób przyczepić, bo były również bardzo dobre. Do pizzy dostajemy też dodatkowo oliwę, która dodatkowo wzbogaca doznania smakowe. Połączenie wszystkich elementów pizzy było doskonałe - wszystko do siebie pasowało.

Arte del Gusto jest według nas miejscem, do którego warto pójść na dobrą, włoską pizzę. Jeśli chcecie sprawdzić jak wielkie znaczenie ma sos znajdujący się na pizzy dla budowania jej smaku, to jest to odpowiedni lokal na takie testy. Placki nie są może w promocyjnych cenach, ale za to ich jakość, smak i szybkość podania to rekompensują. Polecamy Wam spróbować pizzy w Arte del Gusto i czekamy na Wasze opinie na temat tego miejsca!
IVO Italian to jedna z najbardziej popularnych restauracji ostatnich kilku miesięcy w Lublinie. Bez rezerwacji trudno jest tam dostać stolik i to niezależnie od dnia lub godziny. Ludzie stoją w kolejkach niczym za PRL. Takie sceny widzieliśmy tylko w Warszawie przed Manekinem. Spodziewaliśmy się, że skoro tyle ludzi chce tam zjeść, to na pewno warto swoje odczekać. Jednak udało nam się dopiero za 3 podejściem, po prawie 20 minutach stania.

IVO Italian Lublin
Pizza z IVO Italian Lublin
Dostaliśmy stolik przy samych drzwiach wejściowych, w których stoją inni goście czekający na jedzenie i patrzą na każdego przy stoliku ze wzrokiem mówiącym "kończ już jeść!". Do tego cały czas ktoś nowy przychodzi sprawdzić, czy może jest jakieś wolne miejsce wpuszczając prosto na nas zimne powietrze. W tych dość mocno niekomfortowych warunkach postanowiliśmy zjeść pizzę z szynką crudo, rukolą i pomidorkami. Karta menu jest dosyć krótka, ale ceny pozytywnie zaskakują. Pizza kosztuje tylko 16,80 zł i to niezależnie od składników. Jej zamówienie jest jednak bardzo trudne, ponieważ czekanie w Ivo nie kończy się na zajęciu stolika. Swoje musimy odczekać również na obsługę. My czekaliśmy 15 minut, aż któraś z biegających po sali kelnerek do nas podejdzie.

Pizzę dostaliśmy po 30 minutach od zamówienia. Nie była zbyt foremna i już na pierwszy rzut oka było widać, że jest przypalona z jednej strony. Na szczęście tylko jedna strona ucierpiała. Ciasto było grubości kartki papieru. Duża ilość składników znajdujących się na nim po prostu z niego zlatywała. Ciężko było wyczuć jego smak, bo o ile rozbudowane brzegi były chrupiące i całkiem dobre, o tyle część ze składnikami była rozmiękła od sosu i nijaka. Składniki były wysokiej jakości i do nich nie możemy się przyczepić. Całość jednak zdecydowanie ze sobą nie współgrała, a smak możemy określić maksymalnie jako średni.

IVO Italian to zdecydowanie modny lokal. Czy modny oznacza również smaczny? Naszym zdaniem nie. Oprócz pizzy jedliśmy tam także lasagne wołowe oraz tagliatelle z łososiem. Żadne z dań nas nie powaliło. Na plus zasługuje jedynie ciekawy wygląd lokalu, duże porcje oraz dość niskie ceny. Jeśli jednak chcecie zjeść coś naprawdę smacznego, a w szczególności pizzę, to IVO nie będzie najlepszym wyborem. Jeśli będziecie stali przed wyborem czekać, czy nie czekać na stolik, to my radzimy udać się do smaczniejszych miejsc w okolicy.
LanczoMania Lublin to nowy lokal, który został otworzony w miejscu dawnej stołówki Politechniki Lubelskiej. Trzeba przyznać, że pod względem wystroju lokal zmienił się nie do poznania. Dosłownie wszystko zostało odnowione - ściany, podłogi, stoliki - po prostu wszystko. Możemy nawet oglądać na żywo kuchnię, która jest wyświetlana na jednej ze ścian za pomocą projektora. Ciągle mamy tam charakterystyczny stołówkowy zapach, ale poza główną salą mamy także część restauracyjną, w której jest serwowana pizza i właśnie ją postanowiliśmy sprawdzić.

Obecnie możemy skorzystać z promocji i zamówić pizzę 32 cm z 3 dowolnymi składnikami (2 mięsne i 1 warzywny) za jedyne 15 zł. To bardzo dobra cena nawet jak na okolice Politechniki. Część restauracyjna wygląda jeszcze lepiej niż stołówka, choć na romantyczną kolację byśmy tego miejsca nie wybrali. Również ze względu na obsługę. Czekaliśmy 10 minut na pojawienie się kelnera. W końcu nie wytrzymaliśmy i wyruszyliśmy na poszukiwania na zaplecze. Tam dostaliśmy informację, że zaraz nas obsłuży. Wychodząc z zaplecza zostaliśmy w bardzo niemiły sposób zapytani (prawdopodobnie przez właściciela) "czego tu szukamy?". Odpowiedzieliśmy, że chcielibyśmy zjeść, ale nie możemy zamówić. On też zapewnił nas, że kelner zaraz się pojawi i tak się stało po kolejnych 5 minutach. Zdecydowaliśmy się zamówić pizzę z kurczakiem, kukurydzą i ananasem. Do tego skorzystaliśmy z dodatkowego rabatu -40% na napój. Gratis dostajemy też dwa sosy - keczup i czosnkowy.
LanczoMania Lublin
Pizza z kurczakiem, ananasem i kukurydzą z LanczoMania
Pizzę otrzymaliśmy po prawie 30 minutach oczekiwania - według nas to długo jak na jedynych gości w lokalu. Była bardzo gorąca i na pierwszy rzut oka wyglądała całkiem ładnie. Składników i sera było dość dużo (poza kukurydzą). Zabraliśmy się więc do jedzenia. Niestety pierwsze dwa kawałki, które wybraliśmy okazały się przypalone. Kelner, który był naprawdę miły i zaangażowany zapytał nas, czy nam smakuje. Pokazaliśmy mu, że pizza jest z jednej strony spalona. Gdy to zobaczył od razu zaproponował wymianę pizzy na nową, ale my odmówiliśmy - nie mieliśmy już tyle czasu by znów czekać 30 minut. Zaproponował więc kawę na koszt firmy, ale również odmówiliśmy. Tutaj należy się jednak pochwała dla kelnera, bo widać było, że naprawdę się tym przejął.

Poza spaloną stroną pizza miała już normalnie przypieczone ciasto. Placek był pokryty sporą warstwą sosu pomidorowego i sera, który niestety okazał się bardzo nieciekawy w smaku i mdły. Składniki też nie powalały według nas swoim smakiem i całość okazała się dość mocno nijaka i niezgrana. Ser ciągnął się jak gruma jednocześnie spadając z ciasta i ściągając wszystkie składniki. Sos czosnkowy był bardzo wodnisty, a keczup po prostu zwyczajny. Musimy przyznać, że tą pizzą można się naprawdę napchać i po 3 kawałkach byliśmy już najedzeni. Niestety po niecałej godzinie od zjedzenia pizzy dostaliśmy rewolucji żołądkowych, co potraktujemy jako definitywne podsumowanie tamtejszych placków.

LanczoMania może i jest powiewem świeżości w stołówkowym świecie, ale jest to ciągle nic więcej niż stołówka. Nawet część restauracyjna nie zmieni tego, co, w jaki sposób i z jakich składników jest przygotowywane na kuchni. Niestety przypalona pizza, z co najwyżej średnio smakującymi składnikami, których nasze żołądki nie są w stanie strawić nie jest dobrą wizytówką tego miejsca. Nie polecamy więc Wam próbować tamtejszej pizzy.
Kuchnia Włoska Corrado Italiano Lublin to lokal, który niedawno pojawił się w Tarasach Zamkowych. Nie jest to jedyny lokal, który serwuje pizzę w tej galerii - możemy tam znaleźć również Pizza Hut. Oferta gastronomiczna galerii staje się coraz bardziej rozbudowana i co jakiś czas pojawiają się tam nowe punkty gastronomiczne, w tym także Corrado Italiano, czyli lokal serwujące kuchnię włoską.

Kuchnia Włoska Corrado Italiano Lublin
Pizza Posh Pepperoni
z Kuchnia Włoska Corrado Italiano Lublin
Ze strony internetowej Corrado Italiano wynika, iż jest to restauracja. Jednakże tak naprawdę klienci mają do dyspozycji trzy stoliki znajdujące się w lokalu oraz miejsca znajdujące się w strefie gastronomicznej galerii. Menu restauracji jest dość rozbudowane i znaleźć w nim można m.in. przekąski, makarony, sałataki, calzone i pizze. My zdecydowaliśmy się na pizzę Posh Pepperoni, której skład jest bardzo bogaty - zawiera sos pomidorowy, ser mozarella, ser grana padano, kiełbasę calabrese, peperoni, salami, szynkę parmeńską, czerwone chilli, rukolę oraz oregano. Pizza kosztuje 29,95 zł co jest ceną dość wygórowaną, biorąc pod uwagę cenę w innych lokalach w okolicy szczególnie, że pizza ma rozmiar do 30 cm.

Corrado Italiano Lublin
Składników na pizzy nie brakowało!
Na pizzę czekaliśmy ok. 25 minut. Okazała się pokryta niemal w całości dobrej jakości składnikami. Zaskoczyła nas ilość składników mięsnych - było ich naprawdę bardzo dużo. Ich smak był bardzo wyrazisty, co nie musi koniecznie wszystkim smakować - nam to odpowiadało. Jeśli chodzi o czerwone chilli, to nie było go zbyt dużo, ale pizza była bardzo ostra, chwilami aż za bardzo. Na szczęście chilli można było bez problemu z pizzy zdjąć. Pizza robiona jest w stylu włoskim, więc nie otrzymaliśmy do niej żadnego sosu gratis. Zdania, co do ciasta, które było niezwykle cienkie, były podzielone. Było smaczne, ale jednocześnie trochę zbyt "mączne" i zapychające - po dwóch kawałkach ciężko było jeść dalej.

Kuchnia Włoska Corrado Italiano to lokal, który uzupełnia ofertę gastronomiczną Tarasów Zamkowych o kuchnie typowo włoską. Ceny są dość wygórowane, ale jakość jedzenia, jak na punkt działający w galerii handlowej, dobra. Możemy też skorzystać z różnych ciekawych promocji, które uczynią jedzenie tam bardziej opłacalne. Pizza którą tam dostaniemy jest dobra oraz posiada dużą ilość dobrej jakości składników. Zabrakło jej jednak tego czegoś, co sprawiłoby, że chcielibyśmy tam wracać i jako winowajce wskazywalibyśmy ciasto. Niemniej jednak polecamy Wam sprawdzić to miejsce i przekonać się samemu - może Wam przypadnie do gustu.
Restauracja Pizzeria Pirello to jeden z lokali, o których istnieniu dowiedzieliśmy się z portalu pyszne.pl. Jak sama nazwa wskazuje właściciele mają aspiracje do bycia restauracją i z tego co widzieliśmy na profilu firmowym na Facebooku organizują nawet różnego rodzaju imprezy. Nas jednak interesuje głównie to, jaką pizzę podają i to w dowozie. Na pyszne.pl był akurat dostępny kod rabatowy obniżający cenę zamówienia, więc stwierdziliśmy, że jest to dobry moment, by sprawdzić tę pizzerię.

Restauracja Pizzeria Pirello Lublin
Pizza z kurczakiem, ananasem i kukurydzą
z Restauracja Pizzeria Pirello Lublin
Wybraliśmy dodatkowo promocję 2x pizza 35 cm z 3 składnikami (1 mięsny, 2 warzywne) oraz dwa sosy gratis za 30 zł. Łącząc to z darmowym dowozem i dodatkowym kodem rabatowym mamy naprawdę dobrą cenę. Na plus zaliczyć można także rozmiar pizzy, który wynosi aż 35 cm, a nie standardowe 32, czy 30. Składniki, które miały znaleźć się na naszej pizzy to: kurczak, ananas, kukurydza oraz salami, pieczarki, papryka. Zamawialiśmy w godzinach popołudniowych, do miejsca oddalonego mniej-więcej 1,5 km od pizzerii. Czas dostawy został określony na godzinę i 15 minut - długo zważywszy na odległość i godzinę zamówienia.

Tak jak się spodziewaliśmy był to jednak asekuracyjny czas, bo pizze dotarły do nas po 35 minutach. Dostawca nie przyniósł ich jednak w opakowaniu termicznym, co wzbudziło nasze podejrzenia. Niestety pizze po spróbowaniu okazały się całkowicie zimne! Biorąc pod uwagę jak krótką drogę musiały przebyć jest to dla nas nie do pomyślenia. Gdybyśmy zamówili w jakieś bardziej oddalone miejsce dostalibyśmy chyba mrożone. Analiza smaku, gdy danie nie jest gorące lub przynajmniej ciepłe jest utrudniona, bo jak wiadomo wszystko smakuje automatycznie gorzej.
Pizzeria Pirello Lublin
Pizza z salami, pieczarkami i paprykąz Restauracja Pizzeria Pirello Lublin
Pierwszą rzeczą na którą zwróciliśmy uwagę był pachnący cynamonem kurczak, a raczej gyros. Mięso było tragiczne w smaku, trafiały się w nim skóry i kości. Po salami również było widać, że jest to jedno z najtańszych. Na pizzy nie było go w ogóle czuć. Składniki warzywne nie były dużo lepsze. Ich ilość również pozostawia sporo do życzenia. Co do ciasta to jego plusem było to, że kawałki nie opadały, gdy trzymało się je w ręce. Niestety było strasznie mączne i suche, a ilość sosu pomidorowego znajdującego się na nim zdecydowanie za mała. Dodatkowe sosy również nie uratowały sprawy, bo sos czosnkowy smakował jak prawie sama śmietana, a keczup był strasznie octowy.

Restauracja Pizzeria Pirello nie oczarowała nas swoimi pizzami. Zaimponowali nam za to tym jak szybko można wystudzić pizzę na tak krótkim odcinku. Oczywiście mamy nadzieję, że żaden inny lokal nie będzie się od nich tego uczył. Pizze okazały się bardzo biedne, z małą ilością składników. W sumie to nawet dobrze, bo nam nie smakowały. To samo tyczy się ciasta. Podsumowując pizze były tragiczne i nie polecamy nikomu jedzenia z tego miejsca.
Pizzeria Rynek 5 Galeria Spirala Lublin jest jednym z tych miejsc, które mimo wielu poleceń nigdy nie były nam jakoś po drodze. Nawet bardzo dobra lokalizacja naprzeciwko trybunału nie przekonywała nas do odwiedzenia tego miejsca. Ostatnio jednak stwierdziliśmy, że mamy ochotę na pizzę inną niż serwowaną w większości pizzerii na dowóz i wybraliśmy do naszej recenzji właśnie to miejsce ze względu na niemal sztandarowe cienkie ciasto. Czy było warto?

Pizzeria Rynek 5 Galeria Spirala Lublin
Pizza Rucola Prosciutto
z Pizzeria Rynek 5 Galeria Spirala Lublin
Wystrój lokalu Pizzerii Rynek 5 nie przypomina nam typowej pizzerii. Na ścianach znajdziemy przeróżne obrazy w dość sporej ilości. Nic w tym dziwnego zważywszy na dodatek w nazwie informujący, że znajduje się tam również galeria. Musimy przyznać, że jest tam bardzo klimatycznie, ale raczej w sposób kawiarniany, niż powiązany z pizzą. Menu jest dość krótkie. Do wyboru jest kilkanaście gotowych propozycji składników. Zdecydowaliśmy się na pizzę Rucola Prosciutto z szynką dojrzewającą, rukolą i parmezanem. Mamy tylko jeden rozmiar do wyboru - 34 cm - oraz jedynie cienkie ciasto. Ceny należą raczej do tych z górnej półki, ale patrząc na lokalizację nie jest źle. Nie jest to typowy fast food ani miejsce, w którym powinno się nam szczególnie spieszyć, więc nie zostaliśmy poinformowani o przewidywanym czasie oczekiwania.
Pizzeria Rynek 5 Lublin
Cienkie, chrupiące ciasto, duża liczba składników
po prostu pycha!

Pizzę dostaliśmy po ok. 25 minutach wraz z dwoma rodzajami oliwy - zwyczajną i z papryczką. Placek był oczywiście gorący i pokryty w całości składnikami. Już przy pierwszym kawałku poczuliśmy, że to jest to. Ciasto było niesamowicie cienkie i chrupiące nawet na środku. Nie było na nim także ani jednego przypalonego miejsca. Było po prostu idealne i możemy je śmiało określić jako najlepsze cienkie ciasto jakie do tej pory jedliśmy w Lublinie. Składniki były świeże i było ich naprawdę sporo. Smakowały bardzo dobrze i w połączeniu z cieniutkim ciastem oraz oliwą tworzyły bardzo smaczną i zgraną całość.

Pizzeria Rynek 5 Lublin okazałą się jednym z lepszych miejsc serwujących pizzę w Lublinie. Ich cieniutkie, chrupkie ciasto bardzo nam posmakowało. Sam lokal również ma swój klimat i jest to z pewnością miejsce, do którego możemy zabrać kogoś na randkę, kolację lub po prostu kawę. Czas oczekiwania jest całkiem dobry, ale gdy my zamawialiśmy zajęte były jedynie dwa stoliki, więc nie wiemy jak to by wyglądało w przypadku większego obłożenia. Pizze kosztują więcej niż w normalnej pizzerii, ale musimy też zwrócić uwagę na lokalizację. Nas w każdym razie nie odstraszają, bo serwowana tam pizza jest na prawdę wyśmienita i od tej pory będziemy odwiedzać to miejsce częściej, co i Wam polecamy!
ROMA Pizzeria Lunch Bar Lublin znajduje się na drugim piętrze Galerii Olimp zaraz obok Subway'a oraz Cleopatry. Przez wiele lat nie wzbudzała naszego zainteresowania i mimo tego, że często obok niej przechodziliśmy nic nas do niej nie przyciągało. Zmieniło się to, gdy zobaczyliśmy promocję, w której wybrane pizze 30 cm godzinę przed zamknięciem kosztują tylko 9,90 zł. Stwierdziliśmy, że taka cena jest w sam raz na zachętę i może być dobrą okazją do spróbowania czegoś nowego.

ROMA Pizzeria Lunch Bar Lublin
Pizza z salami i papryką pepperoni
z ROMA Pizzeria Lunch Bar Lublin
Promocja obowiązuje wyłącznie z odbiorem osobistym w lokalu i zabraniem pizzy na wynos. Nie ma jednak problemów ze wcześniejszym zamówieniem telefonicznym. Pani kelnerka dosyć dokładnie określiła czas w jakim mamy się pojawić. Zacznijmy jednak od początku. Zamówiliśmy dwie pizze - hawajską z szynką, kukurydzą i ananasem oraz drugą, już bez nazwy własnej, z salami i papryką pepperoni. Mieliśmy po nie przyjechać za 25 minut od zamówienia i dokładnie po takim czasie były gotowe do odbioru, choć nie do końca...


ROMA olimp lublin
Pizza z pieczarkami(?)
z ROMA Pizzeria Lunch Bar Lublin
Zadowoleni wzięliśmy swoje pizze, które bardzo ładnie pachniały i były bardzo gorące do domu, aby tam je otworzyć. Jak się okazało był to duży błąd, ponieważ zamiast pizzy hawajskiej dostaliśmy placek z pieczarkami, który smakował jak pieczarkarz z pierwszego lepszego marketu. Nie wiemy jak doszło do tej pomyłki i czy kelnerka nie wydała nam przypadkiem pizzy kogoś innego, czy po prostu źle zapisała. Niestety druga pizza nie była dużo lepsza. Składniki były ok, choć nie było ich zbyt dużo, ale za to ciasto było bardzo twarde i mączne, sosu pomidorowego zbyt mało, a ser strasznie spieczony.
ROMA lublin
Niestety jedna z naszych pizz
została pomylona...

ROMA Pizzeria Lunch Bar Lublin nie zachęciła nas swoimi promocyjnymi pizzami do jedzenia tam w pełnej cenie. Pomylenie zamówienia może się zdarzyć i to także nasz błąd, że tego nie sprawdziliśmy. Jednak mimo tak niskiej ceny oczekiwaliśmy czegoś więcej od smaku tamtejszej pizzy. Składniki, jeśli nie wliczymy w nie sera, nie są złe i dawały całkiem niezły aromat, ale nad ciastem należy zdecydowanie popracować. Na chwilę obecną warto dodać kilka złotych i zjeść lepszą pizzę gdzieś indziej - szczególnie, że w okolicy dobrych pizzerii nie brakuje, a ROMIE dać drugą szansę za jakiś czas. 
Piwiarnia Warecka Lublin to miejsce, które odwiedza się zazwyczaj kiedy mamy ochotę napić się piwa ze znajomymi i obejrzeć mecz. Lokal nie jest nastawiony stricte na gastronomię, ale kiedyś miło nas zaskoczyli dodatkami do piwa, które oferowali na grouponie, więc teraz przy okazji postanowiliśmy sprawdzić jak smakuje tamtejsza pizza.

Piwiarnia Warecka Lublin
Pizza z kurczakiem, papryką i cebulą
z Piwiarnia Warecka Lublin
W Wareckiej nie mamy do wyboru żadnych gotowych kompozycji. Mamy tylko podstawową Margheritę do której możemy dobierać składniki i komponować swój własny smak. My wybraliśmy kurczaka, paprykę oraz cebulkę. Rozmiar pizzy to 33 cm. Za nasz placek zapłaciliśmy 17 zł.

Dostaliśmy go już po niecałych 20 minutach wraz z darmowymi sosami - keczupem i czosnkowym. Pizza oczywiście dotarła gorąca. Składników było dużo. Na pochwałę zasługuje szczególnie spora ilość kurczaka. Wszystkie składniki były smaczne i świeże. Najbardziej obawialiśmy się o smak ciasta, ale na szczęście okazało się, że jest całkiem dobre. Nawet brzegi, które często zostawiamy, tutaj można było spokojnie zjeść. Ilość sosu pomidorowego była w porządku przez co pizza nie była sucha. Jedyne do czego moglibyśmy się przyczepić to ser, ale nie psuł on ogólnego odbioru dania.

Piwiarnia Warecka Lublin znów zaskoczyła nas serwowanym tam jedzeniem i to pozytywnie. Jak na miejsce nastawione na typowo sportowo-piwne spotkania możemy tam całkiem dobrze zjeść. Cena pizzy jest przyzwoita i jako dodatek do posiadówki przy piwie pasuje idealnie. Oczywiście nie spodziewajcie się unikalnych, niespotykanych smaków i rozwiązań, ale jeśli chcecie szybko coś przegryźć to jej smak Was zadowoli.
Pizzeria Dziki Zwierz Lublin powstała w miejsce opisywanej swojego czasu pizzerii Pappa. Ta ostatnia nie zapisała się dobrze w naszej pamięci, ale zmiana właściciela zawsze daje nadzieje na lepsze. Postanowiliśmy więc sprawdzić tamtejsze pizze i przekazać Wam naszą opinię.

Na wstępie zaznaczamy, że u "dzikiego zwierza" nie ma dowozu, więc jeśli ktoś chciałby spróbować ich placków to musi udać się osobiście do lokalu. Niezbyt gustownie urządzonego - dodajmy. Wystrojowi można sporo zarzucić, a plastikowe roboty na półce nie przywodzą na myśl niczego związanego z jedzeniem.


Pizza Anastazja z kurczakiem, ananasem
i kukurydzą z Pizzerii Dziki Zwierz Lublin
W dzikim zwierzu mamy tylko jeden rozmiar pizzy, który z resztą nie jest podany w menu, ale jest to mniej-więcej 30 cm. Pizze nazwane są imionami, co jest naszym zdaniem bez sensu, ponieważ musieliśmy przejrzeć całe menu, aby znaleźć nas interesującą. Wybraliśmy pizzę Anastazja z szynką, ananasem i kukurydzą za 16,50 zł. Zapytaliśmy czy jest możliwość wymiany szynki na kurczaka. Pani kelnerka musiała zapytać kucharza, czy jest to możliwe i widać było po jej minie, że nie była z tego bardzo zadowolona. Na szczęście się udało i dostaliśmy nasz składnik.
Niestety pizzy nie dało się jeść rękami...

Pizzę dostaliśmy po ok. 20 minutach przy zajętych jeszcze dwóch stolikach w lokalu. Placek oczywiście dotarł bardzo gorący i od razu przeszliśmy do jedzenia. Niestety kawałków nie dało się jeść rękoma, co możecie zobaczyć na zdjęciu. Ciasto było po prostu kluchowate i strasznie opadało. W smaku nie było złe i może było to spowodowane ogromną ilością sosu pomidorowego pod składnikami przez co ser i one strasznie spadały. Brzegi nie były duże, ale niestety z kolei bardzo twarde i ciągnące jak guma. Składniki smakowały poprawnie, a ich ilość określimy jako średnią - szczególnie mała ilość kurczaka rzucała się w oczy.

Pizzeria Dziki Zwierz Lublin to zdecydowanie skok milowy w stosunku do poprzedniego lokalu, który był w tym miejscu. Jednakże w tej okolicy znajdziemy inne pizzerie, które oferują zdecydowanie lepsze pizze i to z możliwością dowozu. Nie polecamy Wam tamtejszej pizzy, bo choć jest poprawna w smaku to nie oferuje sobą nic więcej.
Jesteśmy blogiem głównie o fast foodach, ale czasami zdarzy nam się zjeść w jakiejś restauracji. Jest to zawsze dobra odmiana i możliwość porównania jakości, ceny, smaku z ich fast foodowymi odpowiednikami. Wybraliśmy się więc do włoskiej restauracji Aventino znajdującej się na Starym Mieście, aby spróbować tamtejszej pizzy serwowanej podobno przez prawdziwego Włocha.

Byliśmy jedynymi ludźmi w lokalu, a była to godzina obiadowa. Zajęliśmy bardzo ładne miejsce na balkonie z widokiem na podwórze kamienicy.W menu znajdziemy kilka propozycji składników, ale nie takich jak znajdziemy w większości pizzerii. Wybór jest okrojony do tych tradycyjnie włoskich. My wybraliśmy pizzę Capricciosa z szynką parmeńską, jajkiem, czarnymi oliwkami, karczochami i pieczarkami za 23 zł.

Aventino Restauracja Rzymska Lublin
Pizza Capricciosa z
Aventino Restauracja Rzymska Lublin
Pizzę dostaliśmy po ok. 25 minutach. Po pierwsze zaskoczyło nas rozłożenie składników. Były one ułożone strefowo w taki sposób, że w każdej strefie mieliśmy inny rodzaj składników. Nie było ich też zbyt wiele. Jajka i karczocha była jedynie połowa, a szynki parmeńskiej jeden plasterek. Co do ich jakości i smaku to nie możemy się do niczego przyczepić - były całkiem dobre. Ciasto było bardzo cieniutkie, chrupiące i bardzo dobre w smaku z dużą ilością sosu pomidorowego. Niestety na środku było zbyt cienkie przez co strasznie opadało. W niektórych miejscach było też całkowicie zwęglone, co nadawało niesmaczny posmak. Do pizzy dostaliśmy także bardzo dobrą oliwę z oliwek, która zdecydowanie wzbogacała smak placka.

 Aventino Restauracja Rzymska Lublin ma to czego w większości nie mają fast foody - miłą i uśmiechniętą obsługę oraz bardzo ładny lokal. Pizzą, którą tam dostaniemy nie da się najeść, ale można spróbować innego, zbliżonego bardziej do oryginału smaku. Niestety pomysł z wydzieleniem stref składników nie przypadł nam do gustu. Mając na uwadze ich małą ilość na placku oraz miejscami zwęglone ciasto nie jesteśmy pewni, czy warto polecić Wam to miejsce. Ostateczna decyzja należy do Was - czekamy na komentarze.