Williams Cukiernia & Restauracja to rozwinięcie koncepcji cieszących się popularnością sieciowych cukierni Williams. Jesteśmy ogromnymi fanami tamtejszych ciast i tortów, a także wysokiego poziomu obsługi. Byliśmy bardzo ciekawi jak właściciele cukierni poradzą sobie z nieco innym typem gastronomii. Tym bardziej zaskoczył nas fakt, że w menu nie znajdziemy wyłącznie wyszukanych dań, a m.in. takie jak pizza i burgery. To sprawiło, że postanowiliśmy się tam wybrać.

Oferta restauracyjna dostępna jest jak na razie tylko w jednym lokalu przy ul. Onyksowej 6. Miejsce cieszy się bardzo dużą popularnością. Ciężko jest nawet zdobyć rezerwację. Musieliśmy nieco przycisnąć kelnerkę żeby zgodziła się zająć dla nas stolik. Po wejściu okazało się jednak, że rzeczywiście w środku jest pełno. Sam lokal przypomina bardziej kawiarnię niż restaurację. Fotele są wygodne do siedzenia z kawą w ręce, ale przy jedzeniu trzeba się trochę nachylać, co jest męczące.

Williams Cukiernia & Restauracja
Pizza i burger z Williams Cukiernia & Restauracja

Na wejściu niestety nikt nas nie przywitał, ani nie wskazał miejsca. Sami znaleźliśmy nasz stolik. Karty dostaliśmy po dobrych kilku minutach. Może w restauracjach to normalne ale dla nas przyzwyczajonych do szybkiej obsługi jest to cała wieczność. W menu mamy do wyboru 8 pizz i 6 burgerów. Ceny tych pierwszych zaczynają się od 21, a kończą na 28 zł. Burgery z kolei zamówimy za 21 lub 26 zł w zależności od rodzaju.

Zdecydowaliśmy się na pizzę Williams z gruszką, gorgonzolą i posypką bakaliową za 26 zł oraz burgera BBQ za 21 zł. Burger podawany jest tylko z sałatką Coleslaw. Dobraliśmy więc do niego frytki, które w zestawie z kanapką kosztują 5 zł oraz sos serowy cheddar dodawany do nich gratis. Kelnerka nie zapytała o stopień wysmażenia mięsa, więc musieliśmy zdać się na wolę kucharza.

pizza williams lublin
Pizza niestety nie była tak perfekcyjna jak Tort Williams w swojej kategorii

Jedzenie zostało podane po ok. 20 minutach.
Do pizzy dano nam również parmezan i rukolę, które mogliśmy użyć zupełnie za darmo. Jak dowiadujemy się z menu pizza przygotowywana jest z oryginalnych włoskich składników. Nie mamy żadnych zastrzeżeń do prawdziwej mozzarelli, ani sosu, które były bardzo dobre. Niestety ciasto było nieodpowiednio wypieczone. Brakowało mu chrupkości i smakowało jak sama mąka. Gruszka i gorgonzola były ok, ale posypki bakaliowej prawie nie uświadczyliśmy. Na całej pizzy mieliśmy 2 kawałki orzecha, a resztę stanowiły delikatne wiórki, których smak był praktycznie niewyczuwalny.

Burger był duży, ale bułka i sosy wymagają dopracowania

Burger BBQ był naprawdę pokaźnych rozmiarów.
Dawno nie widzieliśmy takiego kawałka mięsa, choć według karty powinno mieć 200g. Okazało się być ono średnio wysmażone, a miejscami nawet jedynie słabo wysmażone. Według nas mogłoby być nieco bardziej doprawione. Z pozostałych składników zdecydowanie najlepsze były pikle. Pozostałe składniki również były smaczne i świeże. Nie przekonała nas bułka, która była bardzo twarda. Sosy BBQ i burgerowy nie nadawały całości odpowiedniego smaku, co w połączeniu z suchą bułką obniżało jego walory smakowe. Surówki było dużo i smakowała poprawnie. Pochwalić należy za to frytki robione samodzielnie oraz sos cheddar, który możemy śmiało określić marzeniem każdego seromaniaka. Biorąc pod uwagę ich ilość zdecydowanie warto wydać na nie dodatkowe 5 zł.

Williams Cukiernia & Restauracja Lublin to nowy pomysł, który według nas potrzebuje jeszcze trochę czasu. Przez tak ogromne porcje nie byliśmy nawet w stanie pomyśleć o deserze, na który bardzo się szykowaliśmy przed przyjazdem. Brakowało nam też sprawnej, uśmiechniętej i przemiłej obsługi, w miejsce której pojawił się pośpiech i napięta atmosfera. Czy to odpowiednia droga dla tej sieci? To na pewno zweryfikuje czas. Wolimy jednak odwiedzać Williams dla słodkości, które nie mają sobie równych w Lublinie, a na burgery i pizzę wybrać się w inne miejsce.
Lub Burger to lokal znajdujący się w miejscu baru Pospieszny, który do najsmaczniejszych miejsc nie należał. Właściciele postanowili jednak zmienić profil i postawić głównie na hamburgery z prawdziwej wołowiny. Był to chyba dobry krok, bo lokal zyskał nagrodę Korony Smakosza w kategorii "najlepsze miejsce na lunch". Postanowiliśmy więc sprawdzić na własnych podniebieniach jak smakują tamtejsze burgery.

Lub Burger Lublin
BBQ Burger z Lub Burger Lublin
Każdy hamburger według informacji, które znajdziemy na stronie zawiera 200 g świeżej wołowiny. My zamówiliśmy dwa - BBQ Burger za 23 zł ze składem: wołowina, sałata rzymska, czerwona cebula, papryczka jalapeno, chrupiący boczek, sos barbecue oraz Jack Burger za 20 zł z: wołowina, pomidor, chrupiący boczek, sałata rzymska, ogórek konserwowy, cebula czerwona, sos Jack Daniells. Do każdego z nich otrzymujemy gratis porcję domowych frytek.  Ceny plasują się raczej w standardzie tego, co musimy zapłacić za burgera z wołowiny, ale brakuje jakichś specjalnych promocji np. przy zamawianiu większej ilości.

LubBurger
Jack Burger z Lub Burger Lublin
Czas oczekiwania na nasze zamówienie został określony na 40-50 minut. Dostawca zjawił się po ponad 40 minutach dając nam niestety już jedynie lekko ciepłe jedzenie. Pierwsze spojrzenia skierowaliśmy oczywiście na mięso, które okazało się niestety zbyt przypieczone. Smakowało bardziej jak mielony niż prawdziwa wołowina, ale trzeba przyznać, że było go dużo. Do BBQ Burgera dostaliśmy tylko jeden plasterek boczku, który rzeczywiście był chrupiący. Na dużą pochwałę zasługują bułki, które były mięciutkie i lekko słodkie. Na plus również wyróżniały się sosy - Jack Daniells był lekko słodki i nadawał bardzo ciekawego smaku kanapce, a barbecue idealnie łączył wszystkie smaki. Składniki warzywne były dobre i świeże. Danie dopełnione domowymi frytkami, które wspólnie określiliśmy jako bardzo dobre zapełniło po brzegi nasze brzuchy - dawno się tak nie najedliśmy.

Lub Burger oferuje sporą ilość mięsa za powiedzmy standardową jak na hamburgera cenę. Cieszy dodatek w postaci bardzo dobrych domowych frytek, smuci koszt dostawy przy zamówieniach przez PizzaPortal - to aż 7 zł. Czas dostawy jest akceptowalny jednak widocznie zbyt długi, aby zachować odpowiednią temperaturę kanapek. Jeśli Lub Bugerowi udałoby się skrócić czas dostawy tak, aby dostarczali gorące burgery i jednocześnie skrócić czas grillowania mięsa, aby smakowało bardziej jak wołowina to naprawdę przyznalibyśmy tamtejszym kanapkom najwyższą notę. Po naszym zamówieniu wystawiamy jednak ocenę dobrą w sześciostopniowej skali, bo najeść się najedliśmy, ale mogło być lepiej.