Pizzeria Concase rozpoczęła swoją działalność już jakiś czas temu, ale jest ciągle dość nowym miejscem, które chyba nie jest zbyt dobrze rozreklamowane. My dowiedzieliśmy się o niej dzięki portalowi pyszne.pl, przez który można dokonać zamówienia w tejże pizzerii. Jako, że mieliśmy ochotę na nowe smaki to postanowiliśmy przetestować Concase.

Ciekawym posunięciem jest brak jakichkolwiek gotowych zestawów składników na pizzę. Wybieramy tylko wielkość pizzy i sami dobieramy składniki według własnego uznania. Czy to ma sens? Na pierwszy raz ok, ale jeśli zamawialibyśmy tam cały czas, to nie chciałoby nam się powtarzać za każdym razem tych samych składników. Wolimy jednak jak pewne podstawowe zestawy typu pizza hawajska są od razu w ofercie i wystarczy powiedzieć numerek.
Pizzeria Concase Lublin
Pizza Gigant 45 cm z Pizzeria Concase Lublin

Przechodząc już do samego zamówienia to wybraliśmy pizzę gigant 45 cm za 27 zł z 5 składnikami do wyboru, którymi zostały: kebab, salami pepperoni, pieczarki, pomidor i papryka. Do pizzy gratis dostajemy sos - wybraliśmy sos ostry. Do zamówienia trzeba doliczyć koszty dostawy, które wynoszą 3,50 zł. Czas oczekiwania został określony na 1,5 godziny - sporo, ale zamawialiśmy ok. 16.

Na szczęście dostawca pojawił się pod naszymi drzwiami już po 45 minutach. Pizza dotarła gorąca i rzeczywiście była duża. Zaczniemy od tego co nam się nie podobało. Kawałki były spore, ale im bliżej środka pizzy tym ciasto było cieńsze. Sprawiało to, że wszystkie składniki - wraz z serem - spadały przy próbie podniesienia kawałka. Było więc trochę babraniny. Przechodząc jednak do smaku to nie mamy żadnych zastrzeżeń co do ciasta. Nawet brzegi nam smakowały. Ilość i jakoś składników była w porządku, a wszystko razem komponowało się w całkiem dobrą pizzę. Gratisowy sos ostry pachniał keczupem, ale takim, który został podrasowany bardzo ostrymi papryczkami. Jeśli lubicie pizzę na ostro, to pasuje jak najbardziej.

Pizzeria Concase zaserwowała nam dobrą pizzę, która sprawiała nieco problemów w samej czynności jedzenia, ale już w smaku spełniała swoje zadanie w stu procentach. Wszystko smakowało jak należy i nie mamy się do czego przyczepić, a wręcz trzeba pochwalić kucharza za bardzo dobre brzegi. Niestety placek nie miał tego czegoś, co wyróżniłoby go spośród pozostałych, dlatego Concase oceniamy dobrze, a nie bardzo dobrze, czy wybitnie. Jednakże jest to dobra pizzeria i dajemy jej zielone światło.

OSTRO Bistro Lublin to nowe miejsce w naszym mieście znajdujące się na Krakowskim Przedmieściu. Zazwyczaj nie interesujemy się takimi lokalami, ponieważ są raczej luźno związane z gastronomią, a bardziej stawiają na alkohol. W tym wypadku jest inaczej. Mamy tutaj propozycje śniadaniowe, których praktycznie nigdzie indziej w Lublinie nie znajdziemy, armeński lawasz oraz pizzę.

menu ostro bistro lublin
W menu znajdziemy śniadania, lawasz, pizzę
oraz inne dania przygotowywane na miejscu
Pizza jest tutaj unikalna, ponieważ nie jest przygotowywana na standardowym cieście, a właśnie na specjalnym lawaszu. Ale nie uprzedzajmy całości recenzji. OSTRO dość szybko stało się bardzo popularne - dobra lokalizacja, fajny wystrój i sporo miejsca - to na pewno ich zalety. My trafiliśmy na dzień, w którym wolny był tylko jeden stolik, który wskazała nam przemiła Pani kelnerka. Zamówiliśmy dwie pizze: Pollo z mozzarella, kurczakiem, cebulą, pomidorem i rukolą oraz pizzę Ostro z mozzarella, kiełbasą chorizo, pomidorem i rukolą. Gratis możemy dobrać jeden sos - czosnkowy lub ostry - my poprosiliśmy oba. Pizze kosztują 10 zł do godziny 16:00, a później 15 zł. Na nasze placki musieliśmy trochę poczekać, wyglądając, czy ta niesiona właśnie przez kelnerkę pizzą, będzie już tą naszą. Praktycznie na każdym stoliku była przynajmniej jedna pizza, a nam coraz bardziej leciała ślinka.
pizza pollo ostro bistro
Pizza Pollo z OSTRO Bistro Lublin

ostro bistro lublin
Lawasz jest naprawdę cienki i bardzo chrupiący
W końcu i my otrzymaliśmy nasze dania. Pizze wyglądały bardzo smakowicie. Zostały podane na drewnianych podstawkach. Do każdej z nich dostaliśmy tylko jeden komplet sztućców, choć zamawialiśmy na 4 osoby - założenie jest chyba takie, by jeść je rękoma. To jak się okazało bardziej się sprawdza, ponieważ lawasz, który jest podstawą pizzy jest niezwykle cienki i chrupiący. Gwarantujemy Wam, że takiej pizzy jeszcze w Lublinie nie jedliście.

pizza ostro ostro bistro
Pizza Ostro z OSTRO Bistro Lublin
Jako pierwszą ocenimy tę o nazwie Pollo. W skrócie: smakuje jak kebab. Nie żartujemy! Mięso, które na niej się znajduje jest ścinane z patyka do kebaba i jest tak samo przyprawiane. Polane czosnkowym sosem tworzy smak bardzo podobny do tego tureckiego dania. Jeśli nie wiecie, czy macie ochotę na kebab, czy na pizzę w OSTRO znajdziecie idealne rozwiązanie. Próbując jednak pizzy Ostro, w której nie pojawia się już znajomy smak mięsa z patyka, bardziej doceniliśmy użycie lawasza zamiast zwykłego ciasta. Pizza tak nie zapycha, świeże składniki zapewniają bogaty smak, a ostry sos, którym ją polaliśmy rozpala do czerwoności. Jak dla nas jest to bardzo smaczna przekąska do piwa, lekki posiłek podczas imprezowej nocy w klubach lub miła odmiana od zwyczajnej pizzy.

OSTRO Bistro Lublin z przytupem i nowatorskimi pomysłami wchodzi na lubelski rynek gastronomiczny. Chcą nas karmić przygotowywanymi na miejscu potrawami od śniadania, aż do późnych godzin nocnych. Jeśli mamy wyrokować po ilości jedzących tam ludzi i smaku pizz, które jedliśmy to są na bardzo dobrej drodze, aby im się to udało. Są oczywiście rzeczy do poprawy np. stan toalety, czy dość długi czas oczekiwania przy dużej ilości klientów, ale sądzimy, że z biegiem czasu zostanie to poprawione. Nie spróbowaliśmy jeszcze wszystkich dań, które znajdują się w menu OSTRO, ale na pewno jeszcze nie raz odwiedzimy ten lokal i zaprezentujemy Wam ich kolejne dania na naszym blogu. Polecamy Wam sprawdzić to miejsce!
 Mała Belgia Lublin to miejsce, w którym początkowo mogliśmy dostać tylko, bądź aż frytki według belgijskiego sposobu przygotowania. Teraz wprowadzają coraz to nowe propozycje do swojego menu, ale my zaprezentujemy Wam test ich głównego dania, czyli właśnie frytek belgijskich.

Mała Belgia Lublin
Średnie frytki z Mała Belgia Lublin
Do odwiedzenia tego lokalu zachęciła nas promocja na jednym z portali zakupów grupowych, która pojawiła się już jakiś czas temu. Za 12 zł dostaliśmy dwie średnie porcje frytek z sosami. Sosów jest do wyboru naprawdę sporo i chyba ciągle pojawiają się nowe, więc o pełną listę musicie pytać na miejscu. Te, które my wybraliśmy bazowały na majonezie i to ogromnej jego ilości. Na nasze frytki musieliśmy czekać dość długo, bo przed nami zostało złożone zamówienie na 4 porcje, więc czas oczekiwanie wyniósł ponad 20 minut.

Mała Belgia
Sosy na bazie majonezu - BBQ, pesto, chill
Frytki dotarły do nas w ciekawym wazoniku, czy też po prostu naczyniu, owinięte w papier naśladujący gazetę. Na pierwszy rzut oka nie wydawało nam się, że jest ich sporo. Jednak po 15 minutach jedzenia odczuliśmy, że porcja jest naprawdę porządna. Polecamy zamówić lub wziąć ze sobą dodatkowo coś do picia, bo przejedzenie takiej ilości frytek bez popijania może przysporzyć problemów. Naszym zdaniem średnia porcja jest idealna dla sporego łakomczucha, ale dla dziewczyny lub kogoś nieco mniej głodnego mała porcja będzie idealna.

Mała Belgia Lublin serwuje bardzo dobre frytki, których nigdzie indziej w Lublinie nie dostaniemy. Ceny bez promocji typu groupon mogą być na pierwszy rzut oka dość spore, ale odnosząc je do ilości frytek, które otrzymujemy są jak najbardziej adekwatne. Sosy są dobre, ale niestety jak dla nas mają za dużo majonezu, na który nie reagujemy najlepiej. Po zjedzeniu całej porcji czuliśmy spory dyskomfort spowodowany jego zawartością w sosach. Jeśli jednak jeszcze tam nie jedliście, a frytki to Wasz ulubiony sposób podania ziemniaka to polecamy sprawdzić to miejsce.
Kebab Paprika Lublin istnieje w naszym mieście od wielu lat. Jego pierwszy test przeprowadziliśmy już prawie 4 lata temu. Od tamtego czasu wiele się pozmieniało. Paprika ma teraz całkowicie nowe, prestiżowe lokalizacje na ul. Krakowskie Przedmieście 8 i 68 z dużą ilością miejsca, nowoczesnym wystrojem i darmowym WiFi. Zmieniło się też to co najważniejsze, czyli sam smak oferowanych tam kebabów. Czy na lepsze?

Kebab Parpika Lublin
Pita Kebab z kurczakiem
z Kebab Parpika Lublin
Jeśli chcemy zamówić kebaba do pracy to zamawiamy go z właśnie z Papriki. Ich dowóz zdecydowanie się poprawił, trzymają też równy poziom jeśli chodzi o jakość dań. Postanowiliśmy jednak, że dania do recenzji zjemy w najnowszym lokalu sieci, który znajduje się nieopodal Bramy Krakowskiej. Zamówiliśmy pitę z kurczakiem oraz danie kebab - oba z sosami łagodnymi. Kosztowały odpowiednio 10 i 15 zł, co w porównaniu do konkurencji jest ceną bardzo dobrą.
Kebab Parpika
Danie Kebab z kurczakiem
z Kebab Parpika Lublin

Na dania nie czekaliśmy długo - nieco ponad 10 minut - ale trzeba przyznać, że w lokalu nie było zbyt wielu klientów. Pita jest porównywalna rozmiarowo do dużych pit konkurencji. Mięso smakowało bardzo dobrze i było świeżutkie, bo przy nas ścinane z patyka. Ma ono w sobie jeszcze ten charakterystyczny, unikalny dla Papriki smak, który miało 4 lata temu, ale teraz jest jeszcze bogatszy, pełniejszy. Zdecydowanie poprawił się za to sos, który już nie przypomina w samej śmietany i w dobry sposób spaja całe danie. Pita w sama sobie jest chrupiąca, dobrze przypieczona, nie rozpada się i nie przecieka.

Paprika Lublin
W daniu znajdziemy oczywiście to samo mięso, surówkę oraz sos. Jedząc je oddzielnie dużo bardziej wyczuwa się przyprawy użyte w surówce, które dla niektórych mogą być zbyt aromatyczne i przyćmiewać resztę. Jeśli jednak lubicie dobrze doprawione jedzenie to powinniście być zadowoleni. Czasami zdarzy się również, że danie jest zbyt słone - nie wiemy od czego to zależy, ale tym razem było ok. Do frytek nie możemy się również przyczepić. Jak na gotowe frytki smakują bardzo dobrze i komponują się z całością dania.

Paprika Kebab
Kebab Paprika Lublin zmienił się przez te 4 lata zdecydowanie na plus. Jest otwarty do bardzo późna, ma pojemne lokale z dużą ilością miejsc w bardzo dobrych lokalizacjach i jednocześnie robi jeszcze lepsze kebaby niż poprzednio. Dowóz również się poprawił i do tego ciągle jest darmowy w większości dzielnic. To, że Paprika ma już dwa lokale i ciągle się rozwija mówi samo przez siebie, że serwują tam dobre jedzenie. Cieszymy się, że mogliśmy się przyczynić do rozwoju lokalu i mamy nadzieję, że nasze uwagi wpłynęły na sukces tego miejsca. Teraz nie mamy się już do czego przyczepić i bardzo się cieszymy, że mamy stałe miejsce, w którym zawsze zjemy dobrego kebaba. Polecamy!
Pizzeria La Camorra Lublin działa już od nieco ponad roku na ulicy Jantarowej 5. Dowiedzieliśmy się o niej poprzez liczne oferty w serwisach zakupów grupowych typu Groupon. Niestety akurat w tym czasie, gdy byliśmy w pobliżu Groupona nie było, ale polecamy Wam polować na takie okazje.

pizzeria La Camorra Lublin
Pizza Al Capone
z Pizzeria La Camorra Lublin
Pizzeria oferuje dowóz w ograniczonej strefie, co jest pewnym minusem, bo gdyby nie to, że tamtędy przejeżdżaliśmy, to nie moglibyśmy spróbować ich dań. Gdy już jednak trafiliśmy do ich lokalu to zostaliśmy miło zaskoczeni. W środku jest bardzo nowocześnie, profesjonalnie, a nawet powiedzielibyśmy, że nieco klubowo. Widać, że nie jest to lokal tylko i wyłącznie na pizzę z rodziną, ale też na spotkanie ze znajomymi, lunch, czy mecz. Przechodząc już do samych dań, to ceny są raczej na średnim poziomie, więc jak pisaliśmy warto polować na groupony. My zdecydowaliśmy się na pizzę Al Capone z kurczakiem, pieczarkami i ostrą papryką za 27 zł w rozmiarze 42 cm.

Po ok. 20 minutach dostaliśmy nasz gorący i świetnie pachnący placek wraz z gratisowym keczupem. Na pierwszy rzut oka wyglądał bardzo dobrze. Składników było sporo, sera także, tylko brzegi wydawały się nieco zbyt grube. Ciasto smakowało dobrze, nie było zakalcowe i miało jak najbardziej pizzowy smak. Jeśli chodzi o składniki to zawiodła nas tylko ostra papryka, która jak dla nas nie była zbyt ostra, a już na pewno nie tak jak Al Capone. Pozostałe składniki smakowały bardzo dobrze. Jako całość pizza po prostu nam smakowała.

Pizzeria La Camorra Lublin ugościła nas w bardzo fajnym lokalu i z dobrą pizzą. Za jeszcze niezbyt wygórowaną cenę najedliśmy się i to ze smakiem. Składników było dużo, ciasto i ser były dobre, czego chcieć więcej? Jeżeli chcecie zjeść pizzę, która nie zaskoczy Was jakimś niestandardowym smakiem, tylko będzie oddawać w stu procentach Wasz uśredniony smak jak smakuje pizza to La Camorra nie zawiedzie. Polecamy!
Bar Gyros Oaza mieliśmy przetestować już dawno temu, bo polecali nam go czytelnicy naszego bloga, których serdecznie pozdrawiamy. W końcu udało nam się zawitać do jednego z lokali sieci na trasie Lublin-Lubartów na ul. Ceramicznej 6. Lokalizacja o tyle nieprzyjemna, że niedaleko usytuowane jest wysypisko śmieci i jego zapach czuć przed wejściem do lokalu, co raczej nie poprawia apetytu.


Bar Gyros Oaza
Kanapka gyros z Bar Gyros Oaza
W środku zapach ten jest na szczęście niewyczuwalny. Wystrój nie należy do szczególnie wyszukanych i można go porównać do zabudowanej budki znad jeziora. Na szczęście ceny nie są wygórowane, a ilość klientów uspokaja lekkie wątpliwości, co do jakości tamtejszego jedzenia. Zamówiliśmy trzy kanapki gyros za 9,90 zł. Dostaliśmy je po ok. 30 minutach, ze względu na dużą ilość wcześniejszych zamówień. Po pytaniu o sos zostaliśmy poinformowani, że możemy wlać sobie ile chcemy ze stojących na ladzie pojemników. Leje się z nich sporo, co możecie zobaczyć na zdjęciu, a nie smakują szczególnie dobrze, więc uważajcie.

Gyros Oaza
Kanapka gyros z Bar Gyros Oaza
Bułka kanapki była podgrzana i miękka, jednak była to ciągle najzwyklejsza buła dostępna w każdej hurtowni. Surówka to połączenie gotowej mieszanki i świeżych warzyw, za co należy się mały plus, bo smakuje to całkiem nieźle. Mięso ma swój specyficzny, mocno przyprawiony i wyrazisty smak. To dlatego, że jest przygotowywane na miejscu, a nie kupowane jako gotowy bal. Czy ten smak będzie pasował każdemu? W naszym przypadku wszyscy zgodziliśmy się, że smak jest ciekawy, ale naprawdę smakował dwóm z trzech testujących.

Bar Gyros Oaza jest miejscem, gdzie można zjeść tanio, szybko (jeśli nie ma kolejek) i dużo. Trzema największymi zaletami tego lokalu są cena dań, ich duże porcje, którymi każdy się naje i osobiście przygotowywane mięso. Surówka i bułka nie są w żadnym wypadku złe, czy nie smaczne, ale mogłyby być zdecydowanie lepsze. Na minus zaliczamy przede wszystkim sosy, które polane po wierzchu nie łączą się smakowo z całością dania i naszym zdaniem ten smak psują. Jeśli mielibyśmy oceniać całość w szkolnej skali ocen przyznalibyśmy Oazie 3+.
Doner Kebab Lublin znajduje się zaraz przy Bramie Krakowskiej w miejscu dawnej "Pizzerii przy Bramie", której to zamówienie skłoniło nas do założenia tego bloga. To było w 2011 roku i dopiero teraz odważyliśmy się spróbować jedzenia z tej lokalizacji, choć już firmowanego inną marką. Zachęciły nas do tego Qpony (do pobrania ze sklepu play) dzięki, którym mamy dwa średnie kebaby w picie za 14 zł.

Doner Kebab
Średni kebab w picie z
Doner Kebab Lublin
Doner Kebab Lublin
Średni kebab w picie z
Doner Kebab Lublin
Normalnie musielibyśmy zapłacić za jeden 8,90 zł, co również nie jest złą ceną. Ruch nawet w godzinach przedpołudniowych jest spory, co było dla nas niemałym zdziwieniem. Na kebaby musieliśmy czekać ok. 20 minut, ale przed nami były 2 osoby w kolejce. Mięso z kurczaka było ścinane bezpośrednio z patyka, a nie odgrzewane w mikrofalówce. Składniki były świeże i smakowały jak normalne warzywa, a nie gotowa mieszanka. W środku znalazły się pomidor, czerwona i biała kapusta oraz ogórek. Sos mieszany, który wybraliśmy okazał się zdecydowanie bardziej ostry niż łagodny. Osoby, które ostrego nie tolerują powinny wziąć wersję łagodną. Jeśli jednak chodzi o jego smak to bardzo fajnie łączył ze sobą smaki. Wszystkie składniki zostały owinięte pitą, która jest opiekana tak, aby utworzyć zamkniętą całość - fajna opcja, bo sos nam nie "ucieka". W smaku była ok, ale niczym szczególnym się nie wyróżniała.

Doner Kebab Lublin to przyzwoity kebab, w którym za niewygórowane pieniądze i w dość szybkim czasie zjemy dobrego fast fooda. Średnia porcja nie jest szczególnie wielka, ale kobieta już bez trudu powinna się nią najeść. Jego smak jest trochę inny niż większości kebabów z gotową surówką, więc polecamy Wam go przetestować na własnym podniebieniu. Obsługa jest miła, co również zasługuje na pochwałę. Tylko ostrzegamy - w środku jest mało miejsca i może nie być gdzie usiąść.
Kebab Egipcjanka Lublin znajduje się na ul. Świętoduskiej zaraz przy Krakowskim Przedmieściu. Lokal jest prowadzony przez rodowitego Egipcjanina. Byliśmy ciekawi jak smakuje egipska wersja kebaba i czy różni się czymś od tych serwowanych w innych lubelskich kebabowniach.

Idąc jeszcze Krakowskim Przedmieściem zainteresował nas napis "Kebab już od 5,90 zł!" - za tyle kebaba nie dostaniemy nigdzie w Lublinie. Wchodząc do środka zobaczyliśmy menu składające się nie tylko z 4 wariantów cenowych kebaba, ale także tradycyjnych dań Egiptu. Zdecydowaliśmy się, że najpierw spróbujemy tego, na czym się znamy, a później ewentualnie skosztujemy inne potrawy.

Kebab Egipcjanka Lublin
Pita z kurczakiem z Kebab Egipcjanka Lublin
Zamówiliśmy kebaby w rozmiarze dużym w picie z kurczakiem za 10,90 zł. Do wyboru mieliśmy jeszcze baraninę, ale kurczak wyglądał niestandardowo - jakby był przygotowywany własnoręcznie, a nie kupowany jako gotowy. Po około 15 minutach dostaliśmy nasze jedzenie. Pity okazały się bardzo małe i płaskie jak za taką cenę. Zdecydowanie brakowało w nich składników i to mniej-więcej o połowę. Kurczak okazał się rzeczywiście autorskim wyrobem i smakował ciekawie. Jednak bliżej było mu do smaku zwyczajnego kurczaka z przyprawami niż do kebaba. W picie znalazła się jeszcze surówka z kapusty pekińskiej i dosłownie kropla sosu na samym dole. Przez brak sosu danie było strasznie suche i trudne do zjedzenia mimo swoich małych gabarytów.

Kebab Egipcjanka Lublin poczęstował nas egipską wersją kebaba, który okazał się suchy jak pustynie w Egipcie. Tam gdzie znalazła się kropla sosu danie nabierało smaku. Na pochwałę zasługuje własnoręcznie przygotowywane mięso, które smakuje całkiem dobrze. Niestety wielkość pity nie jest adekwatna do jej ceny. Ciekawi nas jak musi wyglądać ten kebab za 5,90 zł, skoro nasz prawie dwa razy droższy był malutki. Mieliśmy zamiar spróbować innych tradycyjnych egipskich potraw, ale po zjedzeniu mieliśmy tylko ochotę znaleźć oazę w postaci czegoś do picia. Kebab Egipcjanka serwuje coś lekko innego, ale naszym zdaniem zbyt niedopracowanego i skąpego, aby go polecić mimo bardzo pozytywnego właściciela. 
Grill-Bar Ormiański Anuszik Lublin to miejsce słabo rozreklamowane. W zasadzie wieść o jego istnieniu niesie się wyłącznie od osoby do osoby. My mimo bliskiej odległości nigdy wcześniej o nim nie słyszeliśmy. Przeczytaliśmy jednak pozytywną recenzję na zaprzyjaźnionym blogu Czy smakuje? i postanowiliśmy go przetestować.

Grill-Bar Ormiański Anuszik
Kebab ormiański w lawaszu
z Grill-Bar Ormiański Anuszik

Wybraliśmy się do chatki (bo tak chyba trzeba nazwać ten lokal), która posiada dość specyficzny wystrój. Naszym zdaniem okropny i dający odczucie wszędobylskiego brudu. Było ono potęgowane przez gości, którzy mówiąc delikatnie na blogerów kulinarnych nie wyglądali. Zamówiliśmy więc czym prędzej ormiański kebab, który na plastikowej planszy był przedstawiony na talerzu i przenieśliśmy się na patio znajdujące się z tyłu. Tam spotkaliśmy właściciela, który palił i sączył piwko czytając gazetę.

Szkoda, że nie dopytaliśmy o czas przygotowywania dania, bo 40 minut się nie spodziewaliśmy. Zaskoczyło nas, że danie dostaliśmy zapakowane na wynos i do tego w postaci zawiniętej pity. Jak widać nie ma co się sugerować obrazkami z menu i oczekiwać gościnności. W sumie to się nawet ucieszyliśmy, że nie musimy siedzieć w duszącym dymie na zewnątrz lub z "dostojnikami" w środku.
Grill-Bar Ormiański Anuszik Lublin
Zawartość kebaba z
Grill-Bar Ormiański Anuszik

Przechodząc do samego kebaba to zawinięty był w ormiański rodzaj pity - lawasz, który okazał się naprawdę dobry, choć bardziej ciągnący niż chrupiący. W środku otrzymaliśmy także zmielone mięso z ogromną ilością cebuli, pietruszki i ostrym sosem. Zaczynając od najważniejszego, czyli od mięsa: było obrzydliwe. Konsystencja kotleta mielonego z cebulą o smaku tak okropnym, że ledwo przechodził nam przez gardło wspomagana była przez jedyną surówkę, którą dostaliśmy czyli pietruszkę. Mimo dobrego ostrego sosu, smak mięsa był nie do zabicia, a całość była okropnie sucha. W tym przypadku akurat cieszyliśmy się, że danie było małe i nie musimy go dalej jeść.

Grill-Bar Ormiański Anuszik wspominaliśmy przez następne trzy(!) dni, w których to ciągle czuliśmy ból brzucha i zapach obrzydliwego mięsa zalegającego w naszych żołądkach. Jeszcze nigdy nam się nie zdarzyło żebyśmy przez tyle dni nie mogli czegoś strawić. Nikomu nie życzymy jedzenia czegoś tak niedobrego i takich przygód po. Zdecydowanie nie polecamy tego miejsca.