IVO Italian to jedna z najbardziej popularnych restauracji ostatnich kilku miesięcy w Lublinie. Bez rezerwacji trudno jest tam dostać stolik i to niezależnie od dnia lub godziny. Ludzie stoją w kolejkach niczym za PRL. Takie sceny widzieliśmy tylko w Warszawie przed Manekinem. Spodziewaliśmy się, że skoro tyle ludzi chce tam zjeść, to na pewno warto swoje odczekać. Jednak udało nam się dopiero za 3 podejściem, po prawie 20 minutach stania.

IVO Italian Lublin
Pizza z IVO Italian Lublin
Dostaliśmy stolik przy samych drzwiach wejściowych, w których stoją inni goście czekający na jedzenie i patrzą na każdego przy stoliku ze wzrokiem mówiącym "kończ już jeść!". Do tego cały czas ktoś nowy przychodzi sprawdzić, czy może jest jakieś wolne miejsce wpuszczając prosto na nas zimne powietrze. W tych dość mocno niekomfortowych warunkach postanowiliśmy zjeść pizzę z szynką crudo, rukolą i pomidorkami. Karta menu jest dosyć krótka, ale ceny pozytywnie zaskakują. Pizza kosztuje tylko 16,80 zł i to niezależnie od składników. Jej zamówienie jest jednak bardzo trudne, ponieważ czekanie w Ivo nie kończy się na zajęciu stolika. Swoje musimy odczekać również na obsługę. My czekaliśmy 15 minut, aż któraś z biegających po sali kelnerek do nas podejdzie.

Pizzę dostaliśmy po 30 minutach od zamówienia. Nie była zbyt foremna i już na pierwszy rzut oka było widać, że jest przypalona z jednej strony. Na szczęście tylko jedna strona ucierpiała. Ciasto było grubości kartki papieru. Duża ilość składników znajdujących się na nim po prostu z niego zlatywała. Ciężko było wyczuć jego smak, bo o ile rozbudowane brzegi były chrupiące i całkiem dobre, o tyle część ze składnikami była rozmiękła od sosu i nijaka. Składniki były wysokiej jakości i do nich nie możemy się przyczepić. Całość jednak zdecydowanie ze sobą nie współgrała, a smak możemy określić maksymalnie jako średni.

IVO Italian to zdecydowanie modny lokal. Czy modny oznacza również smaczny? Naszym zdaniem nie. Oprócz pizzy jedliśmy tam także lasagne wołowe oraz tagliatelle z łososiem. Żadne z dań nas nie powaliło. Na plus zasługuje jedynie ciekawy wygląd lokalu, duże porcje oraz dość niskie ceny. Jeśli jednak chcecie zjeść coś naprawdę smacznego, a w szczególności pizzę, to IVO nie będzie najlepszym wyborem. Jeśli będziecie stali przed wyborem czekać, czy nie czekać na stolik, to my radzimy udać się do smaczniejszych miejsc w okolicy.
LanczoMania Lublin to nowy lokal, który został otworzony w miejscu dawnej stołówki Politechniki Lubelskiej. Trzeba przyznać, że pod względem wystroju lokal zmienił się nie do poznania. Dosłownie wszystko zostało odnowione - ściany, podłogi, stoliki - po prostu wszystko. Możemy nawet oglądać na żywo kuchnię, która jest wyświetlana na jednej ze ścian za pomocą projektora. Ciągle mamy tam charakterystyczny stołówkowy zapach, ale poza główną salą mamy także część restauracyjną, w której jest serwowana pizza i właśnie ją postanowiliśmy sprawdzić.

Obecnie możemy skorzystać z promocji i zamówić pizzę 32 cm z 3 dowolnymi składnikami (2 mięsne i 1 warzywny) za jedyne 15 zł. To bardzo dobra cena nawet jak na okolice Politechniki. Część restauracyjna wygląda jeszcze lepiej niż stołówka, choć na romantyczną kolację byśmy tego miejsca nie wybrali. Również ze względu na obsługę. Czekaliśmy 10 minut na pojawienie się kelnera. W końcu nie wytrzymaliśmy i wyruszyliśmy na poszukiwania na zaplecze. Tam dostaliśmy informację, że zaraz nas obsłuży. Wychodząc z zaplecza zostaliśmy w bardzo niemiły sposób zapytani (prawdopodobnie przez właściciela) "czego tu szukamy?". Odpowiedzieliśmy, że chcielibyśmy zjeść, ale nie możemy zamówić. On też zapewnił nas, że kelner zaraz się pojawi i tak się stało po kolejnych 5 minutach. Zdecydowaliśmy się zamówić pizzę z kurczakiem, kukurydzą i ananasem. Do tego skorzystaliśmy z dodatkowego rabatu -40% na napój. Gratis dostajemy też dwa sosy - keczup i czosnkowy.
LanczoMania Lublin
Pizza z kurczakiem, ananasem i kukurydzą z LanczoMania
Pizzę otrzymaliśmy po prawie 30 minutach oczekiwania - według nas to długo jak na jedynych gości w lokalu. Była bardzo gorąca i na pierwszy rzut oka wyglądała całkiem ładnie. Składników i sera było dość dużo (poza kukurydzą). Zabraliśmy się więc do jedzenia. Niestety pierwsze dwa kawałki, które wybraliśmy okazały się przypalone. Kelner, który był naprawdę miły i zaangażowany zapytał nas, czy nam smakuje. Pokazaliśmy mu, że pizza jest z jednej strony spalona. Gdy to zobaczył od razu zaproponował wymianę pizzy na nową, ale my odmówiliśmy - nie mieliśmy już tyle czasu by znów czekać 30 minut. Zaproponował więc kawę na koszt firmy, ale również odmówiliśmy. Tutaj należy się jednak pochwała dla kelnera, bo widać było, że naprawdę się tym przejął.

Poza spaloną stroną pizza miała już normalnie przypieczone ciasto. Placek był pokryty sporą warstwą sosu pomidorowego i sera, który niestety okazał się bardzo nieciekawy w smaku i mdły. Składniki też nie powalały według nas swoim smakiem i całość okazała się dość mocno nijaka i niezgrana. Ser ciągnął się jak gruma jednocześnie spadając z ciasta i ściągając wszystkie składniki. Sos czosnkowy był bardzo wodnisty, a keczup po prostu zwyczajny. Musimy przyznać, że tą pizzą można się naprawdę napchać i po 3 kawałkach byliśmy już najedzeni. Niestety po niecałej godzinie od zjedzenia pizzy dostaliśmy rewolucji żołądkowych, co potraktujemy jako definitywne podsumowanie tamtejszych placków.

LanczoMania może i jest powiewem świeżości w stołówkowym świecie, ale jest to ciągle nic więcej niż stołówka. Nawet część restauracyjna nie zmieni tego, co, w jaki sposób i z jakich składników jest przygotowywane na kuchni. Niestety przypalona pizza, z co najwyżej średnio smakującymi składnikami, których nasze żołądki nie są w stanie strawić nie jest dobrą wizytówką tego miejsca. Nie polecamy więc Wam próbować tamtejszej pizzy.
Stół i Wół na dobre zagościł już na kulinarnej mapie Lublina. Działa już od dobrych kilku lat i choć nie jest typowym fast-foodem, a kreuje się bardziej na grill bar lub restaurację, to bardzo często proponowaliście nam zrecenzowanie tego miejsca ze względu na podawane tam burgery. Stół i Wół jest dla nas niejako spadkobiercą dawnego "Lub Burgera", który gościł kilka lat temu na naszym blogu. Poprzedniemu lokalowi wystawiliśmy ocenę 4 na 6 - jak będzie tym razem?

Stół i Wół ma na początku już spore fory, ponieważ nie prowadzi dowozu. Jedzenie możemy zjeść tylko na miejscu, a jak wiadomo trudniej jest dostarczyć komuś dobre jedzenie niż podać je na świeżo w lokalu. Na szczęście w menu znajduje się ten sam burger, którego mieliśmy okazję jeść w Lub Burgerze. Chodzi oczywiście o Jack Burgera, w którego wnętrzu znajduje się pomidor, sałata rzymska, ogórek konserwowy, czerwona cebula, chrupiący boczek oraz sos Jack Daniel’s. Tak jak poprzednio dostajemy gratis domowe frytki, ale również coś nowego - domową surówkę. Zmieniła się niestety również cena. W Lub Burgerze płaciliśmy 20 zł, a w Stół i Wół już 27 zł.

Jack Burger ze Stół i Wół Lublin
Na burgera czekaliśmy dość długo, bo prawie 30 minut, ale w lokalu było sporo gości. Okazał się być naprawdę sporych rozmiarów, a do tego został ładnie podany. Jedzenie zaczęliśmy od nowej surówki, która niestety okazała się według nas nietrafiona. Nie pasowała nam ani do burgera, ani do frytek. Następnie przeszliśmy do samego burgera. Był dobrze złożony i nie rozpadał się. Bułka była chyba identyczna jak w Lub Burgerze, bo tak samo dobrze nam smakowała i była posypana mocno wyczuwalnym sezamem. Składniki warzywne były również ok, świeże, chrupiące. Niestety kolejny raz największy problem był z głównym aspektem dania - czyli mięsem. I nie chodzi nam tu nawet o smak, a o konsystencję, która była jak dla nas ciągnąca, mokra, brejowata - według nas mięso było po prostu zbyt krótko grillowane. Dodatkowo dużo mniej wyczuwalny był sos Jack Daniel's, którym ostatnim razem tak się zachwycaliśmy. Na koniec zostawiliśmy sobie frytki, które nam smakowały, jednak wolelibyśmy dostać do nich jakiś ciekawy sos niż surówkę, którą niestety zostawiliśmy.

Stół i Wół to zdecydowanie jeden z bardziej rozpoznawalnych lokali w Lublinie. Nam nie podoba się ciemny i przytłaczający klimat jego miejsca. Jednak kiedyś jedliśmy tam jednego z lepszych steków w Lublinie. Niestety na burgery będziemy udawać się gdzie indziej, gdzie smaki są ciekawsze, a ceny niższe. Czy Jack Burger okazał się lepszy od tego w Lub Burgerze? Według nas ma porównywalną liczbę zalet i wad, więc wydajemy mu również ocenę 4/6.
Pub Pizzeria Trakt Królewski Lublin zawsze przyciągał naszą uwagę, gdy spacerowaliśmy po starym mieście, ponieważ przed lokalem znajdował się banner z napisem "Najlepsza pizza w mieście". Takie stwierdzenia przyciągają nas jak magnes, ale z racji tego, że na mieście mamy sprawdzone już prawie wszystkie lokale, to wybieraliśmy te, w których wiedzieliśmy, że będzie smacznie. Wy też już je pewnie znacie, jeśli czytacie naszego bloga. Trakt Królewski pojawił się jednak niedawno na portalach do zamawiania jedzenia, więc stwierdziliśmy, że teraz to już musimy przetestować tamtejsze pizze.
Trakt Królewski Lublin
Pizza Trakt

Zamówiliśmy 2x dwie dowolne pizze 32 cm (czyli w sumie 4) plus sos czosnkowy (1 zł) za 71 zł. Dowóz był darmowy. Trzeba przyznać, że cena w porównaniu do konkurencji nie jest jakaś bardzo promocyjna, ale nie jest też strasznie drogo zważywszy na lokalizację.

 Pizze, które wybraliśmy to:
  • Pizza Magnat z sosem, serem, szynką, boczkiem, cebulą, oliwkami i papryką
  • Pizza Trakt z sosem, serem, szynką, salami, boczkiem, pieczarkami, oliwkami i papryką
  • Pizza Hawajska z sosem, serem, szynką i ananasem
  • Pizza Janosik z sosem, serem, szynką i pieczarkami

Pizzeria Trakt Królewski Lublin
Pizza Hawajska
Placki miały do nas dotrzeć po 60 minutach. Niestety dostawa spóźniła się o dobre 15 minut. Na szczęście placki przyjechały gorące.

Składniki, jak widzicie na zdjęciach, zostały rozłożone nieco niechlujnie i nie prezentowały się najlepiej. Boczku i cebuli na pizzy Magnat nie było zbyt dużo, ale wszystkie składniki na każdej z pizz się zgadzały. Papryka na obu pizzach - Magnat i Trakt - okazała się być papryką konserwową. My zdecydowanie wolimy świeżą. Składniki nie wyglądały najlepiej jakościowo, ale w smaku nie były złe. Ilość sera na pizzach określimy jako mała.
Pizzeria Trakt Królewski
Pizza Magnat

Największym minusem pizzy okazała się jednak jej podstawa, czyli ciasto. Było ono średnio-grube i tak twarde, że ledwo dawało się je przekroić nożem. Brzegi placka były zupełnie niejadalne. Na początku jeszcze nie było to tak bardzo odczuwalne, ale wraz ze stygnięciem pizzy było coraz gorzej. Jeśli mielibyśmy wskazywać jeden największy minus tych placków to stawialibyśmy właśnie na ciasto. Sos czosnkowy był bardzo czosnkowy i gęsty. Do niego nie możemy się przyczepić.
Pub Pizzeria Trakt Królewski
Pizza Janosik

Trakt Królewski Lublin niestety nie okazał się miejscem, gdzie serwują najlepszą pizzę w Lublinie. Ceny są do zaakceptowania patrząc na lokalizację, ale w dowozie znajdziemy lepsze promocje u konkurencji. Dodatkowo spóźnianie się dostawcy, przy i tak już długim czasie oczekiwania, nie zachęca do ponownego zamówienia. Same pizze nie są może najgorsze jakie jedliśmy, ale twarde ciasto nie może zostać uznane za smaczne - polecamy popracować nad przepisem. Ogólnie nie jesteśmy jakoś mega zawiedzeni tym zamówieniem, bo niczego super się nie spodziewaliśmy. Nie rekomendujemy Wam jednak tego miejsca, bo zarówno w dostawie jak i nieopodal lokalu znajdziemy miejsca, gdzie pizza będzie smaczniejsza.
Głodny Królik Lublin to dwa lokale działające już dobrych kilka lat na lubelskim rynku. Oferują pizze, hamburgery oraz dania i kanapki z kurczaka w postaci kebaba lub dolmy. Wielu naszych użytkowników zachęcało nas do sprawdzenia tamtejszych potraw, ale nigdy nie mieliśmy ich akurat po drodze. W tym miejscu musimy też zaznaczyć, że lokal oferuje jedzenie na dowóz i działa do 24. To jego niewątpliwe zalety, ale sprawdźmy, czy na plus można także ocenić serwowane tam posiłki.
Głodny Królik Lublin
Pita XL z colą z Głodny Królik Lublin

Postanowiliśmy przetestować lokal na ul. Jutrzenki. Wybór w Głodnym Króliku jest naprawdę spory. Każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Ceny są raczej niskie, a do tego bardzo ciekawe są zestawy, które sprawiają, że zamówienie jeszcze bardziej się opłaca. Zdecydowaliśmy się na zestaw Pita XL z sosem mieszanym i colą za 16 zł. Podawana tam jest cola z koncentratu, która dużo bardziej nam smakuje za co duży plus.

Na danie czekaliśmy bardzo krótko, bo jedynie 10 minut. Byliśmy jednak jedynymi klientami w lokalu. Wielkość Pity XL pozytywnie nas zaskoczyła. Dawno już nie widzieliśmy tak dużej pity i to za cenę 12 zł, bo tyle kosztuje bez zestawu. Zabraliśmy się więc ochoczo do jedzenia. Pita była dobrze przypieczona i chrupiąca, ale lekko pozbawiona smaku. Pierwsze kęsy zawierały samą surówkę, która składała się z kapusty pekińskiej oraz świeżego ogórka. Sosu było dość mało, więc sam początek był naprawdę suchy. Gdy już dokopaliśmy się do mięsa kebab zdecydowanie nabrał smaku. Było miękkie, gorące i lekko przyprawione, choć wystarczająco, by było czuć smak kebaba. Niestety po kilku solidnych gryzach znów pojawiła się sama surówka, która niestety pozostała już do samego końca pity.

 Głodny Królik Lublin ma zdecydowanie kilka plusów. Dowóz, długie godziny otwarcia, poziom cen oraz cola z nalewaka. Niestety w parze z tymi zaletami nie idzie dbałość o smak potraw. Kebab składający się z odrobiny mięsa, tony kapusty pekińskiej i ogórków nie zrobi na nikim dobrego wrażenia. Naszym zdaniem lokal powinien lekko podnieść ceny, ale za to dawać więcej mięsa i wzbogacić surówkę, bo cały zamysł jest dobry, tylko kwestia smakowa kuleje. Na chwilę obecną nie polecamy tego lokalu, ale także go nie przekreślamy. Będziemy monitorować ewentualne zmiany i następnym razem zamówimy na dowóz, aby sprawdzić jak Głodny Królik radzi sobie w tym aspekcie.
Kuchnia Włoska Corrado Italiano Lublin to lokal, który niedawno pojawił się w Tarasach Zamkowych. Nie jest to jedyny lokal, który serwuje pizzę w tej galerii - możemy tam znaleźć również Pizza Hut. Oferta gastronomiczna galerii staje się coraz bardziej rozbudowana i co jakiś czas pojawiają się tam nowe punkty gastronomiczne, w tym także Corrado Italiano, czyli lokal serwujące kuchnię włoską.

Kuchnia Włoska Corrado Italiano Lublin
Pizza Posh Pepperoni
z Kuchnia Włoska Corrado Italiano Lublin
Ze strony internetowej Corrado Italiano wynika, iż jest to restauracja. Jednakże tak naprawdę klienci mają do dyspozycji trzy stoliki znajdujące się w lokalu oraz miejsca znajdujące się w strefie gastronomicznej galerii. Menu restauracji jest dość rozbudowane i znaleźć w nim można m.in. przekąski, makarony, sałataki, calzone i pizze. My zdecydowaliśmy się na pizzę Posh Pepperoni, której skład jest bardzo bogaty - zawiera sos pomidorowy, ser mozarella, ser grana padano, kiełbasę calabrese, peperoni, salami, szynkę parmeńską, czerwone chilli, rukolę oraz oregano. Pizza kosztuje 29,95 zł co jest ceną dość wygórowaną, biorąc pod uwagę cenę w innych lokalach w okolicy szczególnie, że pizza ma rozmiar do 30 cm.

Corrado Italiano Lublin
Składników na pizzy nie brakowało!
Na pizzę czekaliśmy ok. 25 minut. Okazała się pokryta niemal w całości dobrej jakości składnikami. Zaskoczyła nas ilość składników mięsnych - było ich naprawdę bardzo dużo. Ich smak był bardzo wyrazisty, co nie musi koniecznie wszystkim smakować - nam to odpowiadało. Jeśli chodzi o czerwone chilli, to nie było go zbyt dużo, ale pizza była bardzo ostra, chwilami aż za bardzo. Na szczęście chilli można było bez problemu z pizzy zdjąć. Pizza robiona jest w stylu włoskim, więc nie otrzymaliśmy do niej żadnego sosu gratis. Zdania, co do ciasta, które było niezwykle cienkie, były podzielone. Było smaczne, ale jednocześnie trochę zbyt "mączne" i zapychające - po dwóch kawałkach ciężko było jeść dalej.

Kuchnia Włoska Corrado Italiano to lokal, który uzupełnia ofertę gastronomiczną Tarasów Zamkowych o kuchnie typowo włoską. Ceny są dość wygórowane, ale jakość jedzenia, jak na punkt działający w galerii handlowej, dobra. Możemy też skorzystać z różnych ciekawych promocji, które uczynią jedzenie tam bardziej opłacalne. Pizza którą tam dostaniemy jest dobra oraz posiada dużą ilość dobrej jakości składników. Zabrakło jej jednak tego czegoś, co sprawiłoby, że chcielibyśmy tam wracać i jako winowajce wskazywalibyśmy ciasto. Niemniej jednak polecamy Wam sprawdzić to miejsce i przekonać się samemu - może Wam przypadnie do gustu.
Lider Kebab Lublin to nowy lokal sieci kebabów, która większość swoich pozostałych punktów posiada w województwie mazowieckim. Od niedawna zawitała również w naszym mieście przy ul. Krakowskie Przedmieście 39 nieopodal Mc Donalds. Trzeba też zauważyć, że jest to niemal dokładnie połowa drogi między dwiema kebabowniami Paprika. Czy Lider Kebab może poradzić sobie z taką konkurencją i czy serwowane przez nich jedzenie jest dobre? Sprawdziliśmy to.

Lider Kebab Lublin
Kebab rolada z kurczaka z Lider Kebab Lublin
Lider Kebab nie oferuje jeszcze dowozu, więc musimy sami pofatygować się do lokalu. Na szczęście w środku wygląda ok i przypomina nam trochę rozmieszczeniem stolików i powierzchnią Habibby przy ul. Nadbystrzyckiej. Możemy tam spokojnie usiąść i zjeść naszego kebaba. Szkoda jednak, że nie zadbano o drobne szczegóły - serwetkownice na stołach są, ale serwetek w nich nie uświadczymy. Jeśli chodzi o obsługę to w lokalu nie spotkamy Polaków, ale raczej dziewczyny zza wschodniej granicy, co staje się już powoli standardem w tego typu miejscach. Problemów z dogadaniem na szczęście nie ma.

Lider Kebab
Lider BOX z Lider Kebab Lublin
Lider Kebab Lublin oferuje zniżkę 10% dla studentów z której skorzystaliśmy. Zamówiliśmy Lider BOX z kurczakiem, sałatką, frytkami i sosem łagodnym za 11 zł oraz kebab rolada z kurczaka z kurczakiem, pitą, surówką i sosem mieszanym za 9 zł. Trzeba przyznać, że decyzja była trudna, bo Lider Kebab ma naprawdę długie menu i kilka dań nie dostępnych nigdzie indziej w Lublinie. Pod tym względem duży plus, bo możemy wracać do tego miejsca i za każdym razem jeść coś innego.

kebab lider box
Lider BOX zdecydowanie
przypadł nam do gustu
Na dania czekaliśmy dość długo jak na całkowicie pusty lokal, bo ok. 15 minut. Lider BOX był naprawdę ciężki i zawierał sporą ilość świeżych warzyw, surówki oraz ogromną porcję frytek. Mięsa niestety nie było już aż tak dużo. Cała kompozycja zdecydowanie broniła się smakiem, a łagodny sos, którego ilość była idealna znakomicie łączył wszystkie składniki. Kebab rolada z kurczaka zawiódł nas wielkością. Nie jest to rozmiar porównywalny do pity z Papriki, czy dużych pit z Habibby lub Dubaja. Na plus zaliczyć możemy dobre zawinięcie pity, a przez to brak problemów ze stroną techniczną jedzenia. Bardzo smakował nam również sos mieszany i samo mięso, które było dobrze doprawione. Najeść się jednak tą porcją nie dało.



Lider Kebab Lublin w naszym odczuciu ma naprawdę duży potencjał.
Mają dobrą lokalizację, przyjemny lokal i menu, które nie znudzi się nawet po dłuższym czasie. Wymaga to oczywiście testowania każdego dania i my już wiemy, że roladę można zamówić tam tylko na mały głód, ale za to Lider BOX jest bardzo dobry pod każdym względem. Brakuje również dowozu, który zdecydowanie powinien być dostępny i namieszać trochę w dość ubogiej ofercie dostępnej w Lublinie. Na pewno jeszcze tam wrócimy i zaprezentujemy Wam inne dania z ich menu, a jeśli nie chcecie czekać to polecamy Wam wybrać się samemu i spróbować kebaba z Lider Kebab.
Felix Chicken Lublin to nowy lokal otworzony w centrum wyprzedażowym Outlet Center Lublin, które znajduje się przy ul. Mełgiewskiej 16D. Dotychczas na miejscu nie mieliśmy zbyt wiele opcji na zjedzenie czegoś dobrego w przerwie między zakupami lub po zakupach. Jedynym miejscem, w którym mogliśmy coś przegryźć był Subway. Zdecydowanie brakowało tam jakiegoś fast-fooda i w to miejsce pojawił się właśnie Felix Chicken, czyli lokal skupiający się głównie na potrawach z kurczaka. Postanowiliśmy sprawdzić, czy zjeść w tym lokalu, czy też wybrać się do KFC.

Felix Burger
Felix Burger z Felix Chicken Lublin
Ceny w Felix Chicken na pierwszy rzut oka wydają się niewygórowane. Mamy też spory wybór kanapek, kubełków, "be-fastów", sałatek i dodatków. Wszystko na pierwszy rzut oka wygląda przyzwoicie, choć załoga zdaje się być mocno stremowana. Zamówienie przebiega jednak sprawnie, a zamówiliśmy Felix Burger z bułką sezamową, polędwiczkami, sałatą, pomidorem, cebulą, keczupem, majonezem za 6,99 zł oraz Chiquitto mające w składzie soczyste polędwiczki, ser cheddar, sos BBQ i tortillę za 8,99 zł. Dopytaliśmy też, czy są jakieś zniżki studenckie i jak się okazało każdy student z ważną legitymacją może liczyć na 15% rabatu.

Felix Chicken Lublin
Chiquitto z Felix Chicken Lublin
Jedzenie zostało podane nam bardzo szybko - niemal jak w KFC, czy Mc Donalds. Czekaliśmy może 3 lub 4 minuty. Niestety, rozmiarowo nie powalało. Dowiedzieliśmy się skąd wzięła się dość niska cena - porcje są po prostu bardzo małe. Jako pierwszego spróbowaliśmy Chiquitto. Pita była całkiem smaczna i chrupiąca, a w każdej ćwiartce znajdowała się jedna polędwiczka. Ich panierka nie smakowała "domowo" jak w większości tego typu lokali. Oczywiście to jeszcze nie KFC, ale było nieźle.

Felix Chicken
Panierka i kurczak bardzo nam smakowały,
ser już mniej
Brakowało nam za to większej ilości sosu, który był całkiem niezły. Średnio pasował nam też użyty do dania ser cheddar, którego wyrazisty smak przykrywał resztę smaków. Felix Burger również okazał się bardzo malutki. Za jego cenę możemy mieć prawie dwa kurczakburgery w Mc Donalds. Jeśli jednak chodzi o sam smak to jest naprawdę bardzo dobrze. Warzywa są świeże, a w środku znajdziemy dwie polędwiczki. Na koniec musimy wspomnieć jeszcze o jednym, a mianowicie temperaturze jedzenia. Dostaliśmy je bardzo szybko, ale Felix Burger był ledwo ciepły. Ten element jest zdecydowanie do poprawy.

Felix Chicken Lublin okazał się miejscem, które może zachęcić ceną, szybką obsługą oraz smakiem, ale niestety nie wielkością dań. Stosunek ceny do wielkości jest tutaj zdecydowanie niekorzystny i dużo bardziej opłacalne jest jedzenie w KFC, czy Mc Donalds. Jednak jak na dopiero drugi lokal w Outlet Center, to Felix jest ciekawą propozycją, która może przyciągnąć osoby lubiądze potrawy z kurczaka. Jeśli jednak chcecie się najeść będziecie musieli liczyć się z wydatkiem większej sumy. Jeśli wybieracie się na zakupy do Outlet Center i chcielibyście spróbować czegoś innego niż KFC, to polecamy Wam sprawdzić Felix Chicken, bo jest smacznie!

Sevi Kebab Lublin Plaza to nowa kebabownia otworzona niedawno na drugim piętrze jednej z najpopularniejszych galerii handlowych w naszym mieście. Jak widać kebab przestał nam się kojarzyć z tanim i wyłącznie ulicznym jedzeniem skoro mamy przedstawicieli tego typu kuchni już we wszystkich większych galeriach. Niestety w większości wypadają one słabo pod względem smaku i ceny. Czy tak samo będzie w przypadku Sevi Kebab? Postanowiliśmy to sprawdzić i przetestować tamtejsze kebaby.

Sevi Kebab Lublin Plaza
Mix Doner z Sevi Kebab Lublin Plaza
Sevi Kebab w dość zabawny sposób wpasowuje się w ofertę Plazy. Idąc po drugim piętrze nie sposób nie usłyszeć charakterystycznej muzyki, która nas osobiście w takim miejscu strasznie śmieszy. Lokalizacja w galerii skutkuje tym, że praktycznie nie mamy gdzie usiąść i w spokoju zjeść. Przed kebabem znajdują się tylko dwa stoliki, a że są w wąskim przesmyku to ciągle ktoś się o nas ociera i zagląda w talerz. Oczywiście można przejść się dalej do strefy gastronomicznej, ale w tym czasie nasze danie już stygnie. Przechodząc jednak do samego jedzenia - zamówiliśmy Mix Doner duży z kebabem wołowo-baranim, opiekanym kurczakiem na talerzu, frytkami, warzywami i sosami za 21,50 zł oraz Pide Chicken, czyli bułkę z opiekanym kurczakiem, warzywami i sosem za 12,50 zł.
Sevi Kebab Lublin
Pide Chicken z Sevi Kebab Lublin

Ceny jak widać nie należą do najniższych, ale studenci mogą liczyć na zniżkę, co jest dużym plusem. Na dania czekaliśmy ok. 15 minut, co uważamy za dobry czas biorąc pod uwagę liczbę osób zamawiających. Przed podaniem jedzenia zostaliśmy jeszcze zapytani o to jakie sosy sobie życzymy. Wybraliśmy wariant mieszany i musimy przyznać, że sosów w Sevi Kebab nie żałują, bo dostaliśmy ich naprawdę sporo. Nic nas to jednak nie dziwi, bo są bardzo dobre. Szczególnie ostry, który choć nie jest mocno pikantny to smakowo wypada wyśmienicie.

Sevi Kebab
Frytki z Sevi Kebab
Najważniejszą rzeczą w kebabie jest mięso. W Sevi Kebab dostajemy od razu informację, że jest to kurczak i kebab wołowo-barani, a nie jak w innych lokalach "baranina". Obydwa rodzaje smakują dobrze i są odpowiednio doprawione. Kebab wołowo-barani jest cięty w długie i cienkie pasy, a kurczak w drobne kawałeczki. Ilość mięsa w przypadku dania za 21,50 niestety rozczarowuje - za taką cenę spodziewaliśmy się zdecydowanie więcej. W Pide Chicken jest go tyle ile powinno ze względu na ograniczoną ilość miejsca w bułce. Sama bułka jest cienka i chrupiąca, choć według nas mogłaby być jeszcze mocniej przypieczona. Frytki podane do dania są posypane papryką i smakują przyzwoicie, choć są oczywiście zamrażane. Największym plusem Sevi Kebab są jednak warzywa i surówki. Możemy sami komponować jakie z nich wejdą do składu naszego posiłku. Są świeże, smaczne i zdecydowanie podnoszą ogólny poziom smaku tamtejszych dań.

Sevi Kebab Lublin Plaza to co prawda nie autorski lokal, a sieciówka, ale skoro ktoś postanawia wejść na rynek już z gotowym rozwiązaniem, to musi być ono dobre. Wydaje się, że w przypadku Sevi Kebab się to sprawdza. Dobre mięso, świeże dodatki, bardzo dobre sosy i krótki czas oczekiwania sprawiają, że jest to jeden z lepszych kebabów w Lublinie. Ceny są nieco przesadzone, ale jeśli skorzystamy ze zniżki studenckiej, to nie odbiegają one w znaczący sposób od pozostałych lokali. Brakuje tylko większej ilości mięsa dodawanej do dań oraz dowozu, ale miejmy nadzieję, że to się jeszcze zmieni. Polecamy Wam spróbować kebabów dostępnych w Sevi Kebab Lublin i czekamy na Wasze opinie!