Pizza Romano Lublin to pizzeria, którą już dawno chcieliśmy przetestować, jednak nigdy nie udało jej się skusić nas jakimiś ciekawymi promocjami. Na szczęście od niedawna dostępni są zarówno na portalu pizzaportal jak i pyszne, więc możemy zamówić u nich  trochę taniej. Tak, tak nie mamy co więcej się rozpisywać, ponieważ do zamówienia skłoniła nas wyłącznie promocja. Czy było warto?


Pizza Romano Lublin
Pizza Romano Lublin - Pizza z salami,
pieczarkami i pomidorem
Zamówiliśmy dwie średnie Margherity z trzema dowolnymi składnikami w promocji za 32,90 zł. Na pierwszą z pizz poprosiliśmy nasz standard - filet z kurczaka, ananas i kukurydzę. Na drugą wybraliśmy salami, pieczarki oraz pomidor. Do zamówienia możemy wybrać litr napoju lub dwa sosy gratis. Postanowiliśmy wziąć na spróbowanie sos piklowy curry oraz sos pomidorowy. Czas oczekiwania, który nam się wyświetlił po zamówieniu trochę nas przeraził. Było to aż półtorej godziny, ale na szczęście dostawca pojawił się u nas już po niecałej godzinie.

Pizza Romano
Pizza Romano Lublin - Pizza z kurczakiem,
ananasem i kukurydzą
Placki dotarły bardzo gorące, jakby zostały dopiero wyjęte z pieca. Otwierając pudełka trochę się załamaliśmy widząc jak pizze wyglądają i ile mają na sobie składników. Zakładając raczej słaby smak zabraliśmy się do konsumpcji i tutaj czekała nas miła niespodzianka. Składniki okazały się znajdywać pod grubą warstwą sera. Nie jest to często spotykane działanie, aby najpierw kłaść składniki na placek, a później przysypywać je serem. Tutaj jednak wyszło to bardzo fajnie. Składniki smakowały bardzo dobrze. Jedyne zastrzeżenie można mieć do pieczarek. Ciasto nie było twarde i cienkie jak to można było stwierdzić na pierwszy rzut oka. Było raczej chrupiące i dobrze wypieczone. Sos piklowy curry był miłą odmianą od czosnkowego, ale za bardzo nas nie przekonał - miał aż za mocny smak i aromat. Sos pomidorowy był strasznie słony i zastąpiliśmy go własnym keczupem.

Pizza Romano okazała się kolejnym jasnym punktem na fast foodowej mapie Lublina. Choć na pizze musieliśmy trochę poczekać, to okazały się bardzo smaczne i zawierające dużą ilość składników. Placki zdecydowanie lepiej smakują niż wyglądają. Nie żałujemy wydanych na nie pieniędzy, szczególnie, że zakupiliśmy je w promocji. Polecamy Wam przetestować ten lokal - dają radę!
Restauracja-Pub "U Piekarza" usytuowana jest w jednej z bocznych uliczek w centrum Lublina. Odkryliśmy ją dzięki ofercie w serwisie Groupon dającej za kwotę 17 zł wybrać dowolną 40 cm pizzę z menu. Jako, że dawno pizzy nie testowaliśmy bez wahania postanowiliśmy wykupić voucher i udać się do lokalu. Wymóg oferty nakazywał wcześniejszą telefoniczną rezerwację stolika. Problemów z dostępnością wolnych miejsc nie było. Pewne obawy wywołała jednak Pani odbierająca telefon, która raczej miała w nosie, czy przyjdziemy, czy nie.

U Piekarza Lublin
U Piekarza Lublin - Pizza Piekarza - Firmowa
Jeśli już jemy pizzę na miejscu to nie sposób nie powiedzieć czegoś o wystroju. Przed lokalem mamy kilka stolików, ale jedzenie na tak wyglądającej ulicy chyba nie należy do najprzyjemniejszych. W środku z kolei wieje komuną. Nie przyszliśmy jednak oglądać tylko jeść. Zdecydowaliśmy się na 40 cm pizzę Piekarza - firmową z pieczarkami, szynką, boczkiem, salami, papryką pepperoni, sosem czosnkowym i cebulą (normalna cena 30 zł), która teoretycznie powinna być daniem flagowym tego miejsca. Poprosiliśmy jednak o zamianę jednego składnika - cebuli na pomidora. Kelnerka zapisała sobie to na karteczce i powiedziała, że nie ma problemu.Nie zostaliśmy zapytani o grubość ciasta, więc raczej nie ma wyboru. Do pizzy gratis mogliśmy wybrać jeden sos. Padło na czosnkowy.

Pizzę otrzymaliśmy po dość długim czasie, bo przed nami było już kilka zamówień. Czekaliśmy około 30 minut, ale za to mogliśmy oglądać jak Pani ugniata ciasto i dodaje składniki. Nie wiedzieliśmy, który placek będzie nasz, bo na pewno przypomnielibyśmy o podmiance cebuli na pomidora. Dlaczego? A dlatego, że po otrzymaniu pizzy zobaczyliśmy sporą ilość cebuli i ani grama naszego czerwonego warzywka. Kelnerka stwierdziła, że zapomniała przekazać informacji kucharce. W takiej sytuacji zazwyczaj proponuje się jakieś zadośćuczynienie klientowi, ale jak już wcześniej wspominaliśmy piekarz działał chyba jeszcze za komuny.

Przechodząc jednak do samego smaku to placek miło nas zaskoczył. Ciasto było delikatne i smakowało bardzo dobrze nawet gdy trochę przestygło, a także na brzegach. Składników było zatrzęsienie - nie było nawet centymetra niezagospodarowanego miejsca. Wszystkie dodatki smakowały bardzo dobrze z jednym wyjątkiem. Przy wyborze placka nie zapytaliśmy czym jest ów "sos czosnkowy" w liście składników - myśleliśmy, że to dodatkowy sos do polania pizzy. Okazało się jednak, że są to po prostu rozgniecione kawałki czosnku o bardzo mocnym, specyficznym zapachu i smaku. Na szczęście nie było tego dużo i dało się to zeskrobać nożem, bo ten smak zabija wszystkie inne. Dodatkowy sos czosnkowy - tym razem już w tradycyjnej formie - był całkiem znośny, ale nie ma się czym zachwycać. Do tego było go zdecydowanie za mało. Jednak był za darmo, więc nie ma co się przyczepiać.

Restauracja-Pub U Piekarza Lublin okazał się miejscem z komunistycznym wystrojem i obsługą, ale za to z dobrą pizzą. Jeśli chcecie po prostu zjeść i nie interesuje Was to co będzie działo się dookoła to spokojnie możecie wybierać ten lokal. Dodamy jeszcze tylko, że pizza 40 cm to absolutne minimum dla dwóch osób, bo mimo ogromnej ilości składników placek nie daje uczucia zapełnienia. Jest to chyba zasługa bardzo dobrego ciasta, które nie obciąża zanadto żołądka. Jeśli jeszcze tam nie jedliście to polecamy Wam sprawdzić to miejsce.
Red Rock City to najnowszy lokal w Lublinie oferujący dania kuchni amerykańskiej. Znajduje się w miejscu byłej restauracji NOT. Jeśli ktoś wcześniej w niej nie był to może mieć problemy z trafieniem w odpowiednie miejsce, ponieważ Lubelski Dom Technika, w którym owa restauracja się znajduje jest w trakcie remontu. Trzeba więc przebijać się przez plac budowy, żeby wejść do środka. Może właśnie dlatego w środku nie spotkaliśmy zbyt wielu ludzi. Samo miejsce jest jednak naprawdę ładnie zrobione (oprócz WC) i daje nadzieje na prawdziwe hamburgery.

Red Rock City Lublin
Wild Texas Burger z Red Rock City Lublin
Karta menu nie jest przesadnie rozbudowana, ale każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Ceny są w granicach lubelskiej średniej za danie tego typu. Nasze kanapki kosztowały odpowiednio 21 i 20 zł, a wybraliśmy: Wild Texas Burger z wołowiną, serem, bekonem i sosem BBQ oraz Crunchy Chicken Sandwich, czyli panierowany kurczak zapieczony z serem na pieczywie tostowym, z pomidorem, sałatą i majonezem. Do każdego burgera dodawane są gratis frytki, sałatka Coleslaw i sos. Przy zamówieniu, pierwszy raz w Lublinie, kelnerka zapytała nas o to w jakim stopniu ma być wysmażona wołowina! Było to bardzo miłe zaskoczenie. Poprosiłem o średnie wysmażenie.

fast food Lublin
Crunchy Chicken Sandwich
z Red Rock City Lublin
Na hamburgery czekaliśmy ponad 30 minut. Trochę długo biorąc pod uwagę fakt, że oprócz naszego zajęty był jeszcze tylko jeden stolik. Jednak czekanie opłaciło się i gdy dostaliśmy nasze talerze powiedzieliśmy po prostu: WOW. Kanapki były duże, frytek i sałatki było sporo, a wszystko niesamowicie pachniało. Zdziwiło nas tylko rozłożenie burgera Wild Texas na dwie części. Nie zastanawiając się jednak wiele zabraliśmy się do jedzenia. Były to najlepsze hamburgery jakie jedliśmy w Lublinie. Wołowina była pyszna i wysmażona tak jak prosiłem. Kurczak smakował podobnie do tych z KFC i był mięciutki. Pieczywo również było świetne. Co do dodatków to sałatka Coleslaw była słodziutka, tak samo jak sos do frytek. Lepszego zestawu do tej pory w naszym mieście nie spotkaliśmy.

Red Rock City Lublin to dobry przykład nowego lokalu, który chce coś zawojować na rynku. Mają porównywalne ceny do innych restauracji tego typu, ale za to stawiają na jakość potraw. Serwują tam zdecydowanie najlepsze hamburgery w Lublinie, z najlepszymi dodatkami jakie do tej pory jedliśmy. Polecamy wszystkim sprawdzenia ich burgerów na własnym podniebieniu. My też na pewno jeszcze nie raz odwiedzimy to miejsce by skosztować pozostałych dań.
Soul'n'Pepper to ciekawy lokal znajdujący się przy ulicy Peowiaków 2. Jego główną zaletą (choć dla niektórych może być to również wada) jest oryginalny soulowy i funkowy klimat. Wystrój oraz muzyka umożliwia "wychillowanie się" i niczym nie przypomina innych miejsc z hamburgerami. Nas do spróbowania tamtejszego jedzenia skłoniła wiadomość na Facebooku od jednego z naszych fanów. Ciekawostką, której jednak nie chcieliśmy weryfikować na własnym podniebieniu jest to, że każdy kto zje hamburgera z ostrym sosem dostaje go za darmo.

Soul'n'Pepper Lublin
Manhattan Burger z Soul'n'Pepper Lublin
My zdecydowaliśmy się jednak nie ryzykować i po prostu zapłacić tym bardziej, że ceny są dość przystępne. Wybraliśmy dwa hamburgery - Manhattan Burger z serem, sałatą, pomidorem i 160 gramowym kawałkiem wołowiny z sosem barbecue oraz Chicken Burger z serem, który zawiera w sobie ser, pomidor, ogórek, sałatę, sos czosnkowy i dodawaną sałatkę colesław. Do obu kanapek dostajemy również gratis porcję frytek. Pierwszy z nich kosztował 18 zł, a drugi 16.


Na nasze zamówienie musieliśmy trochę poczekać - prawie 30 minut. Jednakże warto było. Dostaliśmy ogromne, gorące burgery przebite długą wykałaczką, których nie sposób było ugryźć! W "Manhattanie" mięso zostało dość mocno wysmażone i przypominało w smaku i konsystencji to z Lub Burgera. Nie było jednak przypalone jak w tamtym wypadku, więc smakowało całkiem dobrze. Warzywa były świeże, a bułka mięciutka i dobra, choć nie miała jakichś specjalnych dodatków. Sos barbecue był fajnym dopełnieniem całości, ale jedynie dopełnieniem, a nie wartością dodatkową jak te w Lub Burgerze.

hamburger Lublin
Chicken Burger z serem
z Soul'n'Pepper Lublin
Chicken Burger z serem został dostarczony ze sporym kawałkiem kurczaka w środku oraz równie dobrymi warzywami i bułką co w poprzedniej kanapce. Niestety wspomniany kawałek nie przypominał mięciutkiego kurczaka w panierce, a raczej zwyczajnego kurczaka posypanego przyprawą złocistą. Sos czosnkowy również nie był najsmaczniejszy i tego hamburgera oceniłbym raczej średnio. Za to moja partnerka w tym teście była nim zachwycona i mówiła, że lepszego nie jadła. Frytki były grubo siekane i smaczne. Mimo tego, że nie było ich za wiele to sprawiły, że nie mieliśmy już miejsca w brzuchach na nic więcej.

Soul'n'Pepper to miejsce z przyjemnym klimatem i oryginalną muzyką. Można w nim posiedzieć, napić się piwa, obejrzeć mecz, a także zjeść dobrego hamburgera w przystępnej cenie. Co prawda trzeba trochę na niego poczekać, ale za to, gdy go już dostaniemy to będziemy pewni, że wyjdziemy z pełnym brzuchem i zadowolonym podniebieniem. Jeszcze jednym minusem jest brak dowozu, więc smakiem tamtejszych kanapek musimy cieszyć się wyłącznie na miejscu. Polecamy ten lokal i tamtejsze hamburgery, bo są jednymi z lepszych w Lublinie.
American Dream to lokal znajdujący się w nowej części Galerii Olimp. Hasło reklamujące to miejsce w zdjęciu w tle na Facebooku to "Jedyny prawdziwy świeży burger w Lublinie". Postanowiliśmy sprawdzić, czy jest tak na prawdę i czy "amerykański sen" o hamburgerach w Lublinie się ziści.

American Dream Lublin
Burger Classic z American Dream Lublin
Po okresie bumu na nową część Olimpu wszystko się uspokoiło i można teraz normalnie, bez wyścigów do stolika znaleźć dla siebie miejsce. Nie trzeba też czekać w kolejkach - my złożyliśmy nasze zamówienie od razu po wejściu. Niestety okres wzmożonej popularności nie sprawił, że obsługa się poprawiła. Obsługiwała nas trochę zagubiona Pani, która trzy razy pytała jakie burgery chcemy. Nie wspomniała nawet nic o wyborze rodzaju bułki czy czymś do picia.

American Dream hamburger
Mięsko było mocno zgrillowane
i strasznie się ślizgało
Pomijając jednak samą obsługę i przechodząc do sedna sprawy - zamówiliśmy dwa hamburgery w rozmiarze "big". Classic z grillowaną wołowiną, ogórkiem, cebulą, sałatą, sosami i autorską bułką oraz Chicken Cheeseburger z chrupiącą polędwiczką, serem, kapustą pekińską, ogórkiem, cebulą, sosami i bułką z sezamem. Oba kosztowały 20 zł. Gratis otrzymaliśmy małe frytki, mikro surówkę coleslaw oraz sos amerykański na bazie majonezu.

American Dream
Chicken Cheeseburger z American Dream Lublin
Zamówienie było do odbioru po około 15 minutach i o ile hamburger Classic był bardzo gorący to niestety nie można było tego samego powiedzieć o Chicken Cheeseburgerze, bo ten był zaledwie letni. Kanapki były spore - miały więcej mięsa niż te z Jesz Burgera, ale mniej od tych z Lub Burgera. Wołowina była mocno zgrillowana, ale nie przypalona jak to się zdarzyło w Lub Burgerze. Bułka "Special" z cebulą była dobra w smaku lecz zbyt twarda. Z tego powodu polane keczupem po wierzchniej stronie mięso strasznie się ślizgało i utrudniało jedzenie przy okazji powodując wypadanie reszty składników. Jednak oceniając hamburgera całościowo trzeba przyznać, że był całkiem porządny.

Bułka Classic lepiej spełniała swoje zadanie, ale sam burger z polędwiczką z kurczaka smakował bardziej "odpustowo". Nie było w nim niczego, co by się wyróżniało. Ot zwyczajny hamburger z kurczakiem i sałatą pekińską. Nie był zły, ale niczym nie zachwycił i do tego jego temperatura na pewno obniżyła walory smakowe. Dodawane gratis frytki nie były zbyt smaczne. Co do oceny sosu zdania są podzielone, ale zgodnie przyznaliśmy, że coleslaw był zdecydowanie za słodki i nie pasował do reszty zestawu.

American Dream nie był ziszczeniem naszych najlepszych snów o amerykańskich hamburgerach. Dostaniecie tam dobre burgery lecz niestety nie wyróżniające się niczym szczególnym. Ceny w lokalu są raczej przeciętne, ale jedną kanapką - nawet w wersji big - ciężko byłoby się najeść przy dużym głodzie. Gratisy choć miłe to również nie są w stanie zmienić naszej oceny, czyli czwóreczki w szkolnej skali ocen.
Jesz Burger od czasu programu Magdy Gessler budzi spore kontrowersje. Po jego emisji chyba każdy myślał, że to miejsce jest już całkowicie skreślone, a jednak lokal zdołał się utrzymać i to pod niezmienioną nazwą. Po tym co widzieliśmy w programie nie spieszyło nam się do przeprowadzenia własnej recenzji, ale gdy jeden z naszych znajomych stwierdził, że ostatnio stamtąd zamawiał i mu smakowało, a my rozpoczęliśmy poszukiwania najlepszych hamburgerów w Lublinie to postanowiliśmy zaryzykować.

Jesz Burger Lublin
Tex Mex Cheeseburger z Jesz Burger Lublin
Recenzję piszemy z lekkim poślizgiem, dlatego przedstawimy Wam jeszcze poprzednio oferowane przez Jesz Burger hamburgery. Wcześniej do wyboru mieliśmy 3 rodzaje: zwyczajną, premium i double-double. Do wersji premium dodawane gratis były krążki cebulowe lub puszka coli. Ceny były zróżnicowane i zaczynały się od lekko ponad 10 zł poprzez 15-16 zł za wersje premium aż do ponad 20 zł za double-double.  Teraz do wyboru mamy podstawową wersję lub wersję "Jumbo" czyli 225 g wołowiny, kurczaka lub indyka również z krążkami lub colą gratis. Ceny większych wersji burgerów oscylują na granicy 20-22 zł. Widać, że wzmożona konkurencja wymusza zmiany w menu.
Jesz Burger
BBQ Burger z Jesz Burger Lublin

Wróćmy jednak do naszego zamówienia. Plusem lokalu jest większy niż gdzie indziej wybór różnych rodzajów kanapek. Do testu wybraliśmy Tex Mex Cheeseburger w wersji premium z krążkami cebulowymi oraz zwyczajny BBQ Burger. Czas oczekiwania na zamówienie wynosił ok. 40 minut i pokrywał się z informacjami przekazanymi przez pracowników. Hamburgery dojechały ciepłe i mogliśmy zabrać się do smakowania.

Jesz Burger Lublin
Krążki cebulowe z Jesz Burger Lublin
Bułka przypominała trochę te dostępne w supermarketach i nawet podobnie smakowała. Była jednak miękka i lekko słodka, więc nie można się też do niej za bardzo przyczepić. Tex Mex Cheeseburger miał w sobie ogromną ilość ostrego sosu w którym prawdodpodobnie zawierały się papryczki jalapenos i chilli, bo oddzielnie ich nie stwierdziliśmy, plasterek cebuli, pomidora i liść sałaty lodowej oraz kilka nachosów. Zabrakło niestety żółtego sera, który jest wyszczególniony w składzie burgera. Ostry smak kanapki przypadł nam do gustu i mimo braków zrobił na nas dobre wrażenie.

Jak się niestety okazało przy BBQ Burgerze było to jedynie złudzenie. Biorąc już pierwszego kęsa stwierdziliśmy, że naszym zdaniem czuć w nim stary olej. Przy poprzedniej kanapce tego nie poczuliśmy, bo ostry smak zabijał tę nutę, ale tutaj nasze kubki smakowe czuły to wyraźnie. Postanowiliśmy sprawdzić to jeszcze na krążkach cebulowych i niestety było dokładnie to samo. Tego hamburgera i krążków już nie dokończyliśmy, bo jak wiadomo stary olej jest bardzo, ale to bardzo nie zdrowy.

Jesz Burger już po tak długim czasie od emisji programu "Kuchenne Rewolucje" nie zmienił nic w swojej działalności. Według nas dalej stosuje się tam powiedzmy "luźne" zasady jakości serwowanego jedzenia, co poczuliśmy na naszych podniebieniach. Szkoda, bo niektóre propozycje w menu mogłyby być naprawdę ciekawe. Smak to kwestia gustu ale jaki by nie był to nie zasługuje na tak mocną naganę jak smażenie na naszym zdaniem starym oleju, bo to po prostu szkodzi zdrowiu. Zdecydowanie nie polecamy Jesz Burgera.
Lub Burger to lokal znajdujący się w miejscu baru Pospieszny, który do najsmaczniejszych miejsc nie należał. Właściciele postanowili jednak zmienić profil i postawić głównie na hamburgery z prawdziwej wołowiny. Był to chyba dobry krok, bo lokal zyskał nagrodę Korony Smakosza w kategorii "najlepsze miejsce na lunch". Postanowiliśmy więc sprawdzić na własnych podniebieniach jak smakują tamtejsze burgery.

Lub Burger Lublin
BBQ Burger z Lub Burger Lublin
Każdy hamburger według informacji, które znajdziemy na stronie zawiera 200 g świeżej wołowiny. My zamówiliśmy dwa - BBQ Burger za 23 zł ze składem: wołowina, sałata rzymska, czerwona cebula, papryczka jalapeno, chrupiący boczek, sos barbecue oraz Jack Burger za 20 zł z: wołowina, pomidor, chrupiący boczek, sałata rzymska, ogórek konserwowy, cebula czerwona, sos Jack Daniells. Do każdego z nich otrzymujemy gratis porcję domowych frytek.  Ceny plasują się raczej w standardzie tego, co musimy zapłacić za burgera z wołowiny, ale brakuje jakichś specjalnych promocji np. przy zamawianiu większej ilości.

LubBurger
Jack Burger z Lub Burger Lublin
Czas oczekiwania na nasze zamówienie został określony na 40-50 minut. Dostawca zjawił się po ponad 40 minutach dając nam niestety już jedynie lekko ciepłe jedzenie. Pierwsze spojrzenia skierowaliśmy oczywiście na mięso, które okazało się niestety zbyt przypieczone. Smakowało bardziej jak mielony niż prawdziwa wołowina, ale trzeba przyznać, że było go dużo. Do BBQ Burgera dostaliśmy tylko jeden plasterek boczku, który rzeczywiście był chrupiący. Na dużą pochwałę zasługują bułki, które były mięciutkie i lekko słodkie. Na plus również wyróżniały się sosy - Jack Daniells był lekko słodki i nadawał bardzo ciekawego smaku kanapce, a barbecue idealnie łączył wszystkie smaki. Składniki warzywne były dobre i świeże. Danie dopełnione domowymi frytkami, które wspólnie określiliśmy jako bardzo dobre zapełniło po brzegi nasze brzuchy - dawno się tak nie najedliśmy.

Lub Burger oferuje sporą ilość mięsa za powiedzmy standardową jak na hamburgera cenę. Cieszy dodatek w postaci bardzo dobrych domowych frytek, smuci koszt dostawy przy zamówieniach przez PizzaPortal - to aż 7 zł. Czas dostawy jest akceptowalny jednak widocznie zbyt długi, aby zachować odpowiednią temperaturę kanapek. Jeśli Lub Bugerowi udałoby się skrócić czas dostawy tak, aby dostarczali gorące burgery i jednocześnie skrócić czas grillowania mięsa, aby smakowało bardziej jak wołowina to naprawdę przyznalibyśmy tamtejszym kanapkom najwyższą notę. Po naszym zamówieniu wystawiamy jednak ocenę dobrą w sześciostopniowej skali, bo najeść się najedliśmy, ale mogło być lepiej.
Pizzeria Stopiątka to sieć lokali franczyzowych, z których jeden został niedawno otworzony w nowej części Galerii Olimp na Alei Spółdzielczości Pracy. Znajduje się w części wyznaczonej dla lokali gastronomicznych i według nas odbiega trochę na minus stylistyką. Jest utrzymana w konwencji PRL-owskiej co według nas z pizzą w żaden sposób się nie łączy, ale i tak najważniejszy jest smak.

Placki przygotowywane są na widoku, więc każdy klient może zobaczyć co dzieje się z jego pizzą. Niestety ilość stolików przy których możemy usiąść jest bardzo mała i trzeba walczyć o miejsce. Po zamówieniu dostajemy numerek, który kładziemy na stolik i którego jak światełka w tunelu szukają później kelnerki (z niemałym kłopotem w naszym przypadku).

Pizzeria Stopiątka Lublin
Pizza Hawajska z kurczakiem, kukurydzą
i ananasem z Pizzerii Stopiątka
Zamówiliśmy 45 cm pizzę Hawajską, która normalnie ma na sobie szynkę, kukurydzę i ananas, ale jako, że szynka nie wyglądała zbyt apetycznie poprosiliśmy o wymianę jej na kurczaka. Kelnerka stwierdziła, że nie ma problemu, ale jak się później zorientowaliśmy doliczyła kurczaka jako dodatkowy składnik. Stwierdziliśmy, że dodatkowy składnik nie zaszkodzi i czekaliśmy na pizzę z dodatkowym kurczakiem. Czas oczekiwania miał wynosić 30-40 minut, ale czekaliśmy aż 50 - trzeba jednak przyznać, że ruch był na prawdę spory.

Na naszej pizzy znalazł się kurczak, ale nie było szynki. Zgłosiliśmy więc to kelnerce, a ona bez problemu
Pizzeria 105 Lublinoddała nam pieniądze za ten składnik stwierdzając, że był to błąd systemu. Akurat do obsługi zastrzeżeń nie mamy. Niestety gorzej musimy się wypowiedzieć o smaku placka, a dokładniej o jego braku. Niby na pizzy było sporo sera, jakiś sos pomidorowy i składniki, ale wszystko to nie dawało praktycznie żadnego smaku. Jeszcze na początku, gdy pizza była ciepła dało się ją jakoś zjeść, ale po ostygnięciu była to prawdziwa katorga. Jak pewnie zauważyliście często prosimy takie zestawienia składników na pizzy i zazwyczaj nam smakują, a tutaj niestety mocno się zawiedliśmy. Dodając do tego grube i lekko zakalczywe brzegi nie jesteśmy zadowoleni z pizzy ze 105.

Pizzeria Stopiątka z Olimpu niestety nie daje nam pozytywnego obrazu jej sieci. Dość długi czas oczekiwania, brak promocji w menu i ostatecznie pizza bez smaku zmusza nas do niskiej oceny tego lokalu. Dodając do tego prawdziwą walkę o znalezienie wolnego stolika wyszliśmy z Olimpu niezadowoleni. Może sprawdzimy jeszcze raz Stopiątkę, gdy ilość osób i zamówień zmaleje i pracownicy nie będą zmuszeni do pracy w pośpiechu oraz spróbujemy innych składników. Jednak jak na razie nie mamy ochoty tam jeść.
PizzaKebabLublin wraz z PizzaPortal.pl ogłasza konkurs dla fanów naszego bloga, w którym do wygrania są TRZY vouchery na kwoty 20, 25 i 50 zł do wydania w dowolnym lokalu na dowolne danie! Nie ważne czy to będzie pizza Lublin czy też kebab - wybór pozostaje po Waszej stronie! 


pizza Lublin konkurs

Aby wziąć udział w konkursie musicie tylko udostępnić publicznie na swojej osi czasu zdjęcie konkursowe i w sposób ciekawy napisać w komentarzu pod nim DLACZEGO WARTO ZAMAWIAĆ JEDZENIE PRZEZ PIZZAPORTAL.PL?

Zwycięzców konkursu ogłosimy na Facebooku w piątek 25.10.2013 r.! Do dzieła!