Dzisiejszy wpis będzie różny od poprzednich, ponieważ tym którzy nie byli jeszcze w Kebabie u Mustafy prezentujemy nagranie z lubelskiego oddziału TVP gdzie jest przedstawiony wcześniej wspominany lokal, a także pokazane jak robiony jest kebab. Myślę, że materiał ten przekona każdego sceptyka do spróbowania tamtejszych potraw.
Pizzerię Soprano wybrałem na cel mojej kolejnej recenzji ze względu na zakrojoną na szeroką skalę akcję promocyjną tego lokalu, a także komentarz Jimi'ego, który polecał tamtejsze hamburgery. Postanowiłem jednak zamówić stamtąd pizzę bo w końcu bar nosi miano pizzerii i właśnie ją powinien mieć najsmaczniejszą i najlepiej przygotowaną.
W pizzerii Soprano nie znajdziemy żadnych niestandardowych, wybijających się z tłumu promocji ale nie ma też przesadnej drożyzny. Zamówiłem więc dwie duże pizze na grubym cieście z trzema dowolnymi składnikami - pierwsza z mięsem kebab, bekonem i pieczarkami, a druga z kurczakiem, ananasem i kukurydzą. Dodatkowo wybrałem dwa sosy - hot chili i czosnkowy, za które niestety trzeba dodatkowo płacić.Jedzenie zostało dowiezione szybko ale godzina była już dość późna więc nie mogę powiedzieć jak by to wyglądało w porze obiadowej. Gdy otworzyłem pudełka załamałem się. Pizze nie wyglądały na 30cm. Dałbym im max 26-27. Jak by tego było mało ciasto było cienkie i twarde - skoro grube ciasto miało ok. 1-2 mm to ciekawe jak u nich wygląda cienkie. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że owe placki wyglądały bardziej jak cebularze niż prawdziwe pizze. Składników również było mało i nie wyróżniały się jakimś szczególnym smakiem. Bekon był zwykłym boczkiem, mięso kebab - zwykłym kurczakiem. Sosy były chyba najrzadszymi jakie w życiu widziałem. Hot chili był co prawda ostry ale nie w taki sposób jak np. sos z pizzerii Planeta gdzie czuć prawdziwe papryczki i jest piękny, krwisto czerwony kolor. Tutaj ostrość uzyskana była przy pomocy jakichś przypraw bo to po prostu nie był ten smak. Czosnkowy jak się pewnie domyślacie również nie był smaczny i było w nim znacznie więcej śmietany niż czosnku. Gdy polewało się kawałki tymi sosami spływały z nich na boki, kapiąc na wszystkie strony, więc dałem sobie spokój i później używałem już zwykłego keczupu.
Pizzeria Soprano to idealny przykład przerostu formy nad treścią bo jaki sens ma głośna kampania reklamowa jeśli podstawowy produkt jest beznadziejny? Pieniądze z marketingu przeznaczyłbym na nowego kucharza, a także na lepszej jakości składniki, które mają jakiś smak i jest ich więcej niż tylko garstka na całej pizzy. Nie polecam zamawiania pizzy w tym lokalu bo po prostu będziecie zawiedzeni.
W pizzerii Soprano nie znajdziemy żadnych niestandardowych, wybijających się z tłumu promocji ale nie ma też przesadnej drożyzny. Zamówiłem więc dwie duże pizze na grubym cieście z trzema dowolnymi składnikami - pierwsza z mięsem kebab, bekonem i pieczarkami, a druga z kurczakiem, ananasem i kukurydzą. Dodatkowo wybrałem dwa sosy - hot chili i czosnkowy, za które niestety trzeba dodatkowo płacić.Jedzenie zostało dowiezione szybko ale godzina była już dość późna więc nie mogę powiedzieć jak by to wyglądało w porze obiadowej. Gdy otworzyłem pudełka załamałem się. Pizze nie wyglądały na 30cm. Dałbym im max 26-27. Jak by tego było mało ciasto było cienkie i twarde - skoro grube ciasto miało ok. 1-2 mm to ciekawe jak u nich wygląda cienkie. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że owe placki wyglądały bardziej jak cebularze niż prawdziwe pizze. Składników również było mało i nie wyróżniały się jakimś szczególnym smakiem. Bekon był zwykłym boczkiem, mięso kebab - zwykłym kurczakiem. Sosy były chyba najrzadszymi jakie w życiu widziałem. Hot chili był co prawda ostry ale nie w taki sposób jak np. sos z pizzerii Planeta gdzie czuć prawdziwe papryczki i jest piękny, krwisto czerwony kolor. Tutaj ostrość uzyskana była przy pomocy jakichś przypraw bo to po prostu nie był ten smak. Czosnkowy jak się pewnie domyślacie również nie był smaczny i było w nim znacznie więcej śmietany niż czosnku. Gdy polewało się kawałki tymi sosami spływały z nich na boki, kapiąc na wszystkie strony, więc dałem sobie spokój i później używałem już zwykłego keczupu.
Pizzeria Soprano to idealny przykład przerostu formy nad treścią bo jaki sens ma głośna kampania reklamowa jeśli podstawowy produkt jest beznadziejny? Pieniądze z marketingu przeznaczyłbym na nowego kucharza, a także na lepszej jakości składniki, które mają jakiś smak i jest ich więcej niż tylko garstka na całej pizzy. Nie polecam zamawiania pizzy w tym lokalu bo po prostu będziecie zawiedzeni.
Paprika Pizza & Kebab to mały bar w samym centrum Lublina, który odkryłem kiedyś przez przypadek szukając w google kebabów w bułce na dowóz. Nigdy nie byłem w jego siedzibie osobiście ale kilka razy stamtąd zamawiałem - za każdym razem z innym skutkiem. Jest to chyba najbardziej nieprzewidywalny lokal z jakiego jadłem - raz dostanie się ciepłą, wypchaną po brzegi dobrym mięsem kanapkę, a raz zimną, w większości zawierającą surówkę bułę. Paprika ma też straszne problemy z dowozem, co poskutkowało tym, że właściciel nawet na jakiś czas z niego zrezygnował. Prawda jest taka, że czasami na dostarczenie czeka się 30 minut, czasami 60, a zdarza się też tak, że można się w ogóle nie doczekać. Mimo tego co jakiś czas daję Paprice jeszcze jedną szansę.
Lokal ma w swoim menu różne rodzaje kebaba - między innymi niespotykany nigdzie indziej kebab petarde z frytkami w środku, a także hamburgery, które jak dla mnie dość dobrze smakują i różnego rodzaju sałatki. W tym wpisie opiszę Kebab Mega z kurczakiem, który kosztuje 10 zł. Jest to dość dobra cena, jeśli weźmiemy pod uwagę, że dowóz jest darmowy (zamówienie powyżej 20 zł). Można też skorzystać z fajnej promocji - gdy przy zamówieniu powiemy hasło "facebook" dostajemy 10% zniżki. Na swoją bułkę nie musiałem czekać zbyt długo. Dostałem ją po około 30 minutach. Jak widać na zdjęciu była troszkę zgnieciona, a bułka była miękka i przesiąknięta sosem - jak dla mnie za bardzo. Na szczęście była jeszcze ciepła i nie musiałem jej podgrzewać w mikrofalówce co czasem byłem zmuszony robić. Dlaczego w ogóle zamawiam z Papriki? Bo mają jedne z lepszych mięs z prawdziwego patyka i tak było i w tym przypadku. Kebab był bardzo smaczny, bez przypieczonych czy ciągnących się skór. Niestety był praktycznie tylko na górze bułki. Cały spód był wypełniony jedynie sałatką. Jeśli już o niej mowa to zmieniła się od mojego ostatniego zamówienia i teraz oprócz kapusty pekińskiej można w niej znaleźć kukurydzę no i oczywiście paprykę. Nie jest to może jakiś raj dla podniebienia ale jest dość smaczna. Całkowicie zawiódł mnie jednak sos mieszany. Kiedyś zamawiałem ostry i był dobry - dla niektórych zbyt mocny. Teraz postanowiłem spróbować mieszanego, który okazał się sosem ostrym zmieszanym z dużą ilością śmietany. Tak, śmietany! Nie wiem kto wpadł na ten pomysł ale ja liczyłem na połączenie z sosem czosnkowym. Bułka była niezbyt dobra, ponieważ była zbyt rozmiękczona ale jej bardziej suche kawałki smakowały tak jak powinny.
Mega kebab w bułce z kurczakiem z Paprika Pizza & Kebab zdecydowanie nie jest najlepszym kebabem jaki jest w Lublinie ale długie godziny otwarcia i przystępne ceny i fajne promocje kuszą aby stamtąd zamawiać. Szkoda, że bar nie trzyma równego poziomu i tak raz możemy dostać kebaba, który smakuje bardzo dobrze, a raz ledwie przeciętnego. Dużym minusem jest też ślamazarny czas dostarczenia zamówienia. Podsumowując to co dostaniesz w Paprice zależy w dużej mierze od szczęścia - raz będziecie zadowoleni, a raz nie.
| Kebab Mega z kurczakiem z Paprika Kebab |
Mega kebab w bułce z kurczakiem z Paprika Pizza & Kebab zdecydowanie nie jest najlepszym kebabem jaki jest w Lublinie ale długie godziny otwarcia i przystępne ceny i fajne promocje kuszą aby stamtąd zamawiać. Szkoda, że bar nie trzyma równego poziomu i tak raz możemy dostać kebaba, który smakuje bardzo dobrze, a raz ledwie przeciętnego. Dużym minusem jest też ślamazarny czas dostarczenia zamówienia. Podsumowując to co dostaniesz w Paprice zależy w dużej mierze od szczęścia - raz będziecie zadowoleni, a raz nie.
| Paczuszki American Chinese Food |
| Kurczak w kokosie |
| Kurczak słodko-kwaśny |
| Kurczak po seczuańsku |
Dzisiejszy post nie będzie poświęcony daniu stricte fast foodowemu bo będzie to recenzja naleśników z lokalu Pancake - naleśniki z Ameryki swojego czasu dość mocno reklamowanego szczególnie w galerii Olimp, w której to mieści się ten bar. Można zjeść tam naleśniki amerykańskie i francuskie w bardzo różnych konfiguracjach oraz desery takie jak belgijski gofr czy też innego rodzaju dania jak np. krem ze słodkiej kukurydzy. Dlaczego postanowiłem je opisać na blogu? Bo to swojego rodzaju fast food - jest dowóz i jedzenie serwowane jest bardzo szybko.
Postanowiłem wybrać produkt flagowy czyli zwyczajne American Classic Pancakes znane z wielu amerykańskich filmów polane syropem klonowym i kostką masła na górze. To właśnie filmy skłoniły mnie do spróbowania tychże naleśników bo aktorzy zawsze się nimi zajadają i przyznam szczerze wyglądają naprawdę smakowicie. Cena też wydaje się być przystępna bo za 5 placuszków zapłacimy 7,99zł. Na jedzenie w Pancake czeka się bardzo krótko - kwestia 10-15 minut. Naleśniki są podawane na bardzo fajnych talerzach z logiem firmy ale na tym kończą się plusy tego dania. Placuszki są cieniutkie i mają mniej więcej średnicę płyty DVD. Na ich wierzchu jest kosteczka masła, a obok w malutkim naczynku syrop klonowy - wszystko jest w wersji mini. Na początku mnie to rozczarowało ale już po pierwszym kęsie stało się to zaletą. Oczywiście nie mam porównania bo pierwszy raz jadłem takie naleśniki ale tak mdłego i beznadziejnego smaku jeszcze nigdy nie czułem. Nie jest to smak zwyczajnego naleśnika ani też racucha. Ciasto w środku wyglądem przypomina biszkopt ale jest dużo mniej gęste - gdy się je gryzie to prawie jakby się nie miało niczego pod zębami. Miałem okazję kiedyś próbować oryginalny syrop klonowy z Kanady i był tysiąc razy smaczniejszy od tego podawanego z pancake'ami, a z kolei bez niego nie miały prawie w ogóle żadnego smaku.
John Naleśnicki zepsuł mi całkowicie wyobrażenie o amerykańskich naleśnikach. Zawsze wydawało mi się, że są bardzo smaczne ale te podawane w Olimpie smakują tragicznie. Chciałem po amerykańskich spróbować jeszcze francuskich ale nie dałem rady ich zjeść i czym prędzej opuściłem ten lokal już po pierwszym placuszku. Cała otoczka - wystrój baru, reklama, pogląd wyrobiony przez amerykańskie filmy - są ok ale najważniejsza rzecz czyli po prostu jedzenie w Pancake jest nie do przyjęcia. Naprawdę nikomu nie polecam.
| American Classic Pancakes (zdjęcie z oficjalnej strony www.nalesnikizameryki.pl) |
John Naleśnicki zepsuł mi całkowicie wyobrażenie o amerykańskich naleśnikach. Zawsze wydawało mi się, że są bardzo smaczne ale te podawane w Olimpie smakują tragicznie. Chciałem po amerykańskich spróbować jeszcze francuskich ale nie dałem rady ich zjeść i czym prędzej opuściłem ten lokal już po pierwszym placuszku. Cała otoczka - wystrój baru, reklama, pogląd wyrobiony przez amerykańskie filmy - są ok ale najważniejsza rzecz czyli po prostu jedzenie w Pancake jest nie do przyjęcia. Naprawdę nikomu nie polecam.
Ten miesiąc rozpocznę od recenzji lokalu, którym zainteresowałem się dzięki zniżce na oferowane tam jedzenie w serwisie Groupon, a mowa oczywiście o Pepe Kebab. Już po zakupie vouchera czytałem wiele pozytywnych opinii na temat serwowanych tam kebabów i jakości obsługi więc z dość wygórowanymi oczekiwaniami wyruszyłem do Pepe (bo niestety nie ma dowozu).
Do wydania miałem w sumie 30zł co starczyło na dwa mega kebaby - po jednym dla mnie i kolegi. Na forum i oficjalnym profilu baru na facebooku czytałem, że jest je naprawdę trudno zjeść. I rzeczywiście, nie dokończyłem mojej bułki ale nie dlatego, że byłem tak najedzony, a przez to, że mi po prostu nie smakowała. Mięso smakowało jak zwyczajny kurczak i było różowe - niedopieczone przez co nie mogło smakować jak normalny kebab, a użyte (lub nie) przyprawy nie wnosiły też nic co przypominałoby smak z innych, dobrych kebabów. Surówka złożona z ogórków, pomidora, kapusty pekińskiej i innych zielonych warzyw niektórym może smakować - mojemu koledze smakowała ale mi już nie bardzo. Może dlatego, że surówka ma się komponować smakowo z mięsem, a z tak niedobrym nie miała szans. Na plus mogę zaliczyć sosy i bułkę. Z kolegą wybraliśmy mieszane i dla niego był zbyt ostry, dla mnie zbyt słaby - zależy czy ktoś lubi ostre potrawy czy nie. Jeśli lubicie czuć prawdziwą moc to w Pepe musicie wybrać zdecydowanie sos ostry. Jeśli chodzi zaś o bułkę to jest ona przypiekana ale nie spieczona czy sucha tylko pulchna i naprawdę smaczna. Jest to chyba najlepszy składnik oferowanego tam kebaba.
Podsumowując - jadąc do Pepe Kebab liczyłem na bardzo dużego i smacznego kebaba. Niestety zawiodłem się. Bułka była rzeczywiście duża ale nie na tyle aby nie dało się jej zjeść. Nie dokończyłem jej bo podstawowy i najważniejszy składnik, czyli mięso, był po prostu niesmaczny. Zgodzę się ze wszystkimi opiniami, że obsługa jest w porządku, bo właściciel był naprawdę spoko ale czy jedzie się do kebaba pogadać czy dobrze zjeść? Cena też nie jest jakaś mega promocyjna aby dało się przeboleć ten smak mięsa. Szczerze powiedziawszy już raz jadłem "coś" podobnego w smaku w kebabie na Północnej gdy zamówiłem gyros w bułce i to był mój pierwszy i ostatni raz gdy zamawiałem tam bułkę. Co do Pepe to myślę, że jeszcze za jakiś czas spróbuję bo aż trudno mi uwierzyć, że to może smakować aż tylu ludziom na forach i może po prostu ja miałem pecha trafiając na niedopieczone mięso. W każdym razie nie polecam tego kebaba ale też nie skreślam go do końca - może to była po prostu wpadka.
![]() |
| Mega Kebab w Pepe |
![]() |
| Cennik Pepe Kebab |
Wyświetl większą mapę |
| Tutaj właśnie znajduje się kebab |
| Duże danie gyros z Północnej |
Zapewne każdy kto stołował się w kebabie na Północnej zgodzi się z moją opinią, że serwowany tam jest najlepszy gyros. Jeśli jednak ktoś nigdy tam nie jadł to naprawdę polecam ale ostrzegam, że możecie nie chcieć po tym jeść gyrosów nigdzie indziej! Szkoda tylko, że właściciele zrezygnowali z dowozu (choć w dowozie było trochę mniej mięsa) i trzeba się osobiście fatygować po dania. No ale cóż danie z Północnej zdecydowanie jest tego warte!
W dzisiejszym wpisie odejdę od już troszkę monotonicznego opisywania pizz czy kebabów i zajmę się zapiekanką z pizzerii Planeta. Szczerze mówiąc nie jestem jakimś "zapiekankożercą" i dość rzadko jadam tego typu fast foody ale jako, że dawno temu koledzy przekonali mnie i zakosztowałem w tych robionych w "Planecie" to postanowiłem polecić ją i Wam.
Największą zaletą zapiekanek przygotowywanych w tym lokalu jest cena - takie danie możemy dostać już za pięć czy sześć złotych. Dokładna cena zależy od składników jakie chcemy mieć na cieście - za składnik mięsny płacimy złotówkę, a za warzywny pięćdziesiąt groszy. Ja zawsze zamawiam zapiekankę z kurczakiem i dodaje do niej kukurydzę i pieczarki. Tak samo dobra jest z gyrosem. Ciasto jest kruche z zewnątrz ale miękkie w środku. Składników zawsze dostajemy dużo nie zależnie jakiego są rodzaju. Możemy sobie je wybrać z listy tych dostępnych na pizzę i jest ich naprawdę sporo. Smakują tak samo jak na pizzy czyli po prostu bardzo dobrze. Nasze składniki zanurzone są w dość głębokiej warstwie dobrego i ciągnącego się sera, który jest polany keczupem chodź można wybrać też inne sosy. Wszystkie są naprawdę dobre chodź najbardziej zachwycił mnie sos chilli, który pachnie i smakuje jakby był ze świeżo startych papryczek.
Jedynym minusem przedstawionych przeze mnie zapiekanek jest to, że nie są one dostępne w dowozie mimo tego, że pizza czy danie gyros jest. Nie wiem dlaczego ktoś tak postanowił bo byłyby one murowanym hitem. Jeśli jednak możecie gdzieś podjechać i chcecie zjeść coś odmiennego od kebaba czy pizzy to naprawdę polecam Pizzerię Planeta i tamtejszą zapiekankę bo za śmiesznie niską cenę dostajemy sporych rozmiarów ciasto, na którym znajduje się mnóstwo smacznych składników. Normalnie radzę zamówić jedną (bo można się nią naprawdę najeść) ale bardziej głodni i pojemni będą musieli zjeść dwie.
Największą zaletą zapiekanek przygotowywanych w tym lokalu jest cena - takie danie możemy dostać już za pięć czy sześć złotych. Dokładna cena zależy od składników jakie chcemy mieć na cieście - za składnik mięsny płacimy złotówkę, a za warzywny pięćdziesiąt groszy. Ja zawsze zamawiam zapiekankę z kurczakiem i dodaje do niej kukurydzę i pieczarki. Tak samo dobra jest z gyrosem. Ciasto jest kruche z zewnątrz ale miękkie w środku. Składników zawsze dostajemy dużo nie zależnie jakiego są rodzaju. Możemy sobie je wybrać z listy tych dostępnych na pizzę i jest ich naprawdę sporo. Smakują tak samo jak na pizzy czyli po prostu bardzo dobrze. Nasze składniki zanurzone są w dość głębokiej warstwie dobrego i ciągnącego się sera, który jest polany keczupem chodź można wybrać też inne sosy. Wszystkie są naprawdę dobre chodź najbardziej zachwycił mnie sos chilli, który pachnie i smakuje jakby był ze świeżo startych papryczek.
Jedynym minusem przedstawionych przeze mnie zapiekanek jest to, że nie są one dostępne w dowozie mimo tego, że pizza czy danie gyros jest. Nie wiem dlaczego ktoś tak postanowił bo byłyby one murowanym hitem. Jeśli jednak możecie gdzieś podjechać i chcecie zjeść coś odmiennego od kebaba czy pizzy to naprawdę polecam Pizzerię Planeta i tamtejszą zapiekankę bo za śmiesznie niską cenę dostajemy sporych rozmiarów ciasto, na którym znajduje się mnóstwo smacznych składników. Normalnie radzę zamówić jedną (bo można się nią naprawdę najeść) ale bardziej głodni i pojemni będą musieli zjeść dwie.
Dzisiaj chcę Wam przedstawić kolejną już "sieciówkę" - pizzerie Da Grasso. Muszę się Wam przyznać, że nie stołuje się często w dużych sieciach jak np. Telepizza bo moim zdaniem jedzenie w nich robione jest na ilość, a nie jakość. Dlatego mimo, że restauracja tej sieci jest już od dawna w Lublinie jeszcze nigdy tam nie jadłem. Jednak ostatnio mój znajomy strasznie zachwalał zamówioną z Da Grasso pizzę, więc postanowiłem samemu się przekonać czy to co mówił to rzeczywiście prawda.
Pierwsze zaskoczenie to ilość różnych pizz w menu - jest ich aż 75 do wyboru! Dodatkowo można zamówić różne kurczaki, kebab czy sałatki. Tu można by przywołać moje wcześniejsze słowa o takich sieciach, które celują tylko w ilość jednakże w przypadku Da Grasso było by to błędem. Mamy do wyboru pizze 32 lub 42 centymetrowe. Niestety nie znajdziemy tu żadnych fajnych promocji np. na 2 pizze co jest dużym minusem jeśli chcemy zamówić pizzę na imprezę. Za cenę jednej 42 centymetrowej pizzy z Da Grasso w innej pizzerii mielibyśmy dwie 32 centymetrowe o takiej samej ilości składników.
Na potrzeby "testu" wybrałem pizzę o nazwie Migliore. Przy zamówieniu pojawił się kolejny minus - za dowóz trzeba płacić dodatkowo. Do każdej pizzy dodawane są gratis dwa sosy - czosnkowy i pomidorowy. Placek dostałem po ok. 40 minutach co jest dość normalnym wynikiem. Zainteresowało mnie pole na pizzy, które możecie zobaczyć na obrazku obok. Było to miejsce na godzinę wyjścia z pizzy z pieca, a pod spodem w nawiasie był napis "Wpis obowiązkowy" - niestety na moim pudełku go nie było. Jeśli ktoś już umieszcza takie pole to chyba warto byłoby jednak tą godzinę tam wpisać...
Jeśli chodzi o walory smakowe to Da Grasso naprawdę mnie zaskoczyło. Ciasto wyszło im bardzo dobre - nie za cienkie ale też nie za grube, nie spalone - po prostu idealne. Na placku było dość dużo sera, który również dobrze smakował i nieźle się ciągnął. Składników było również zadziwiająco dużo - szczególnie tych mięsnych. To chyba nowy rekord, bo nie przypomina mi się żebym gdzieś aż tyle widział. Smakowały równie dobrze jak pozostała cześć pizzy. Sosy, które dostajemy za darmo były również wysokiej jakości. Czosnkowy nie był cieknącą śmietaną z kawałeczkami czosnku jak to się czasem zdarza - był dość gęsty i mocno czosnkowy. Sos pomidorowy nie był za to keczupem - co jest dość częste w pizzeriach - tylko były to naprawdę starte pomidory.
Zamawiając w Da Grasso nie sądziłem, że dostanę tak dobrą pizzę. Naprawdę była jedną z najlepszych jakie do tej pory jadłem. Pizzeria ma też dobre godziny otwarcia, więc można do niej zajrzeć też w późnych godzinach wieczornych. Szkoda tylko, że trzeba płacić dodatkowo za dowóz i że nie ma żadnych fajnych promocji, z których moglibyśmy skorzystać jeśli mielibyśmy zamówić większą liczbę placków. Mimo tego jeśli chcecie zamówić pizzę tylko dla siebie lub na dwie osoby to Da Grasso jest naprawdę dobrym wyborem.
| "Uwaga Da Grasso uzależnia" |
| "Godzina wyjścia pizzy z pieca: (Wpis obowiązkowy)" Jak widać nie do końca obowiązkowy... |
| Pizza Migliore |
Zamawiając w Da Grasso nie sądziłem, że dostanę tak dobrą pizzę. Naprawdę była jedną z najlepszych jakie do tej pory jadłem. Pizzeria ma też dobre godziny otwarcia, więc można do niej zajrzeć też w późnych godzinach wieczornych. Szkoda tylko, że trzeba płacić dodatkowo za dowóz i że nie ma żadnych fajnych promocji, z których moglibyśmy skorzystać jeśli mielibyśmy zamówić większą liczbę placków. Mimo tego jeśli chcecie zamówić pizzę tylko dla siebie lub na dwie osoby to Da Grasso jest naprawdę dobrym wyborem.

