Dzisiejszy wpis będzie trochę inny niż wszystkie, bo i sytuacja jest trochę inna. Nie recenzujemy nowej pizzerii, a taką którą już zrecenzowaliśmy pod inną nazwą. Tak, tak Luigi Pizza Lublin to według nas tak naprawdę Bar Pospieszny.
Szkoda więc nawet poświęcać czas i miejsce aby opisywać serwowane przez nich pizze. Nijak mają się do głośnych tytułów na ich stronie o "oryginalnej włoskiej pizzy już w Lublinie". Dostajemy dokładnie to samo co w Pospiesznym czyli spóźnioną 30 minut dostawę (zamiast 40 minut godzina dziesięć...), co za tym idzie zimne placki, które mają okropnie szerokie brzegi.
Trzeba jednak zaznaczyć pewien progres bo pizze nie były już tak okropne jak wcześniej i smakowały już bardziej jak wyrób pizzo-podobny niż ruskie pierogi jak to zdarzyło się w poprzednim zamówieniu. Placki oczywiście nie mają nic wspólnego z dobrą pizzą, a tym bardziej z jej włoskim typem ale są już bardziej zjadliwe. W ofercie nie było nic o tym wspomniane ale chyba "gratis" do pizz dają kilo mąki, która znajduje się na ich spodzie prawie w takiej ilości.
Jakby nie było trzeba przyznać, że właściciele Pospiesznego, a teraz i całkowicie nowej, "włoskiej" Pizzerii Luigi mają smykałkę do biznesu. Bo kto inny wymyśliłby aby otworzyć całodobowy bar i włoską restaurację w jednym lokalu oferując dokładnie takie samo niedobre jedzenie - taka jest nasza opinia, pomimo tego, że nie znajdziemy dokładnego adresu pizzerii na stronie to na pojeździe, którym jest dowożona jest logo Pospieszny, a więc według nas jedzenie jest takie samo.
Możliwe, że to wpis na naszym blogu, w którym skrytykowaliśmy Bar Pospieszny zmusił ich do zmienienia nazwy. Jeśli tak to bardzo nas to buduje stawiając nas jako mających realny wpływ na lubelski rynek gastronomiczny i preferencje konsumentów.
Ps.
Jak myślicie, po tym wpisie otworzą trzecią "pizzerię"?
| Dwie "pizze" z Pospiesznego |
| Pizza Królewska z Baru Pospiesznego Lublin |
| Kebab Pizza z Baru Pospiesznego Lublin |
Praktycznie nie muszę opisywać tych pizz ponieważ wszystko widać na zdjęciach. Ogromne brzegi, strasznie cienkie ciasto oraz mała ilość składników to cechy, które widać na pierwszy rzut oka. W smaku było jednak jeszcze gorzej. Nie wiem czy to były pizze o smaku ruskich pierogów czy ruskie pierogi w kształcie pizzy. Pierwszy raz jadłem coś takiego. Szczerze mówiąc wolałem jeść już te przypalone brzegi bez sera i składników niż resztę.
Bar Pospieszny nastawia się na klientów, którzy chcą zamawiać o późnych porach, prawdopodobnie będąc po lub w trakcie ostrej imprezy. Jednak czy to usprawiedliwia ich do serwowania czegoś takiego? Bo pizzą nazwać tego nie można... Nikomu nie polecam zamawiania stamtąd jedzenia!