![]() |
| Takie wiadomości zawsze cieszą, ale w tym przypadku zawiedliśmy się... |
Dostaliśmy na naszym profilu na Facebooku (do którego polubienia zachęcamy!) od właściciela Masala Pizza & Kebab Lublin. Jako, że była bardzo miła i przekonywująca, a my jesteśmy za tym by dawać każdemu drugą szansę postanowiliśmy jeszcze raz spróbować tamtejszego kebaba.
I rzeczywiście - pozmieniało się. Menu uproszczone, nazwy zmienione, ale ceny też poszły do góry. Zamówiliśmy odpowiednik naszej poprzedniej wersji z recenzji czyli Kebab XL z sosem mieszanym. Kosztował już 1 zł drożej czyli 11 zł.
Został przygotowany szybciej niż poprzednio, ale Pani ekspedientce chyba zapomniało się dodać łagodnego sosu. Nie żeby był jakiś ostry - po prostu nie było czuć, ani widać tego łagodnego.
Wielkość placka (teraz nazywanego po prostu pitą, a nie jakimś wymyślnym lawaszem) się nie zmieniła. Wciąż dostajemy takie małe zawinięte coś, na którego sam widok żołądek krzyczy "tylko tyle?!". Co prawda w środku jest więcej zawartości, ale wciąż ilość odbiega od chyba każdego kebaba w okolicy i nie sposób jest się nim najeść.
Jeśli chodzi o smak to zmianie uległy surówki i mięso z kurczaka. Co do surówek to kwestia gustu mi smakowały, koledze nie. Za to mięso, tym razem smakowało jak zwyczajny kurczak smażony na patelni. Do tego trafił nam się duuuży kawałek skóry (ble), a na końcu twarde, przypalone kawałki, których praktycznie nie dało się pogryźć.
Po zmianach kebab z Masala przypomina w smaku i wielkości McWrapa z McDonalds. Już drugi raz wydaliśmy w Masala Pizza & Kebab swoje pieniądze i znów wyszliśmy niezadowoleni i głodni. Trzeci raz nie damy się nabrać.










